Koenigsegg Gemera jest autem z kosmosu. Jak oni to zrobili?

Najnowsza wersja Koenigsegga Gemery V8 będzie najmocniejszym seryjnie produkowanym autem na świecie, ale nie chodzi tylko o to, że ma ponad 2300 KM i mieści cztery osoby. To samochód wyjątkowy pod każdym względem.

Niektóre firmy samochodowe są bardziej innowacyjne od innych, ale nie ma drugiej takiej jak Koenigsegg. Mikroproducent megasamochodów ze Szwecji to absolutnie wyjątkowa manufaktura. Zawdzięcza to osobie właściciela, który zaczął realizować swoje marzenie w 1994 roku. Najlepszym przykładem technicznej doskonałości Koenigsegga jest gotowa do produkcji wersja auta Gemera V8 zaprezentowana niedawno na Monterey Car Week w Kalifornii. Każde zastosowane w nim rozwiązanie jest innowacyjne i wyjątkowe.

Zobacz wideo Mechaniczne dzieło sztuki i skromne wnętrze - Mercedes AMG GT R

Więcej ciekawostek na temat samochodów znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Szalona podróż Koenigsegga zaczęła się w 1994 r. Jej zwieńczeniem jest Gemera V8

Christian von Koenigsegg skromnie stoi koło swojego najnowszego dzieła, ale zna jego wartość. Nie chodzi mi o cenę, która przekracza 1,5 miliona euro, ale o to jak udało się w nim połączyć pozornie nierealne cechy. Właściciel zawdzięcza to głównie sobie, bo potrafił zgromadzić odpowiednich ludzi i sprawić, aby uwierzyli w jego wizję. Tylko dzięki temu miała szansę się ziścić.

Koenigsegg produkuje megasamochody i nie ma w tym ani krzty przesady. Takie określenie pozwala odróżnić je od supersamochodów i hiperaut konkurencji, od których niemal pod każdym względem są lepsze, a na pewno ciekawsze. Gemera miała być pierwszym autem, w którym można poczuć kosmiczne wrażenia w czasie jazdy w cztery osoby. Początkowo nowe model był megacarem o mocy 1419 KM, komforcie nadającym się do podróżowania, użyteczności, która pozwala jeździć nim na co dzień i osiągach z innej planety. Nie wiadomo jakim cudem w niedużym nadwoziu udało się zmieścić cztery wygodne fotele. Takich aut po prostu nie ma na świecie. Żeby upchnąć w podwoziu wszystkie niezbędne podzespoły, trzeba było opracować napęd z innowacyjnym trzycylindrowym silnikiem TFG (Tiny Friendly Giant). To było wyjątkowe osiągnięcie. A potem Christian von Koenigsegg wpadł na pomysł, żeby do Gemery włożyć silnik Hot V8 z modelu Jesko.

 

Początkowo wszyscy w Koenigseggu sądzili, że w Gemerze nie zmieści się silnik V8

Początkowo inżynierowie ze szwedzkiej firmy twierdzili, że to niewykonalne, bo ośmiocylindrowy motor jest za duży. Potem okazało się, że gdy odwrócić go w drugą stronę, opracować nową skrzynię biegów i specjalny silnik elektryczny, to teoretycznie możliwe. Dlatego postanowili spróbować. Efekt możecie podziwiać na zdjęciach. Do sprzedaży trafią dwie wersje modelu Gemera. Jedna z dwulitrowym, 600-konnym silnikiem TFG po raz pierwszy w historii pozbawionym klasycznego rozrządu. Druga z 5-litrowym motorem V8 o mocy 1298 KM. Łącznie powstanie 300 sztuk tego modelu. Napęd odmiany V8 rozwija moc 2332 KM moment obrotowy o wartości 2750 Nm , dzięki czemu Gemera V8 będzie najmocniejszym oraz najszybszym samochodem produkowanym na świecie. W dodatku takim, w którym zmieszczą się cztery osoby i może jeździć wyłącznie z napędem elektrycznym. Wtedy ma "tylko" 811 KM i jest w stanie pokonać do 50 km. Kiedy włączy się silnik spalinowy, zasięg wzrasta do około 1000 km, bo Gemera V8 ma największy na świecie zbiornik paliwa o poj. 110 l.

Skrzynia biegów LSTT ma dziewięć biegów i jest w stanie włączyć każdy bez zwłoki

Słabsza wersja Gemery była pozbawiona skrzyni biegów. Spalinowy motor TFG napędzał koła przedniej osi, z tyłu były dwa małe silniki elektryczne, a trzeci został umieszczony przy wale napędowym. W wersji V8 trzeba było przekonstruować cały napęd, aby zmieścić większy silnik w podwoziu. Dlatego inżynierowie zdecydowali się pozbyć dwóch silników elektrycznych, a w zamian zastosować skrzynię biegów LST (Light Speed Transmission) z modelu Jesko. Właściwie trzeba było opracować jej nowy bardziej kompaktowy wariant LSTT, do którego nazwy zostało dodane słowo Tourbillon. Nawiązuje do podobnie skomplikowanego rozwiązania stosowanego w mechanicznych zegarkach.

Taka przekładnia ma dziewięć biegów i aż siedem sprzęgieł, dzięki czemu potrafi zmienić dowolny bieg na każdy inny bez żadnej zwłoki. W razie potrzeby da się zredukować przełożenie np. z siódmego na czwarte, natychmiastowo i pomijający biegi po drodze. Ponieważ w wersji V8 silnik w połączeniu z przekładnią dostarcza znacznie wyższy moment obrotowy, w tej odmianie można było ograniczyć elektryfikację napędu. Zamiast trzech silników elektryczny zastosowano jeden pomiędzy wałem a przednim dyferencjałem oraz zmniejszono rozmiar i wagę zasilającej go baterii. Ale co to jest za silnik!

 

Dark Matter waży 39 kg i rozwija moc 811 KM. To pierwszy 6-fazowy silnik w motoryzacji

Został nazwany Dark Matter i jest pierwszym sześciofazowym elektrycznym motorem na świecie użytym w motoryzacji. Dzięki temu oraz obudowie z włókna węglowego waży zaledwie 39 kg. Mimo to we współpracy z unikalnym falownikiem David dostarcza moc aż 811 KM oraz 1250 Nm momentu obrotowego! Takie przykłady doskonałości technicznej można mnożyć, bo wszystko w Koeniseggu Gemerze V8 jest wyjątkowe. Ma opatentowane drzwi, koła z włókna węglowego, specjalne sprzęgła kierujące moment obrotowy na koła. Nawet uchwyty na kubki w kabinie są specjalne, bo potrafią schłodzić napoje do 6 stopni albo podgrzać je do 50 stopni.

Niemal wszystkie rozwiązania techniczne zostały opracowane samodzielnie przez inżynierów Koenigsegga (przy elektryfikacji podobno pomagał Rimac) i są efektem wiedzy, zaangażowania oraz nieszablonowych pomysłów. Dodatkowo Koenigsegg Gemera V8 ma być elegancko wykończonym i wygodnym samochodem. Nie dość, że w środku mieszczą się cztery osoby, to jeszcze z tyłu komory silnika wygospodarowano miejsce na ich bagaż. W kufrze mieszczą się cztery podróżne walizki na kółkach. To wszystko przy parametrach dwuosobowych hipersamochodów (długość nadwozia poniżej 5 m i masa własna 1,9 tony) oraz osiągach, które je deklasują.

Pewnie zauważyliście, że wiele razy pisałem o rozwiązaniach, które są zastosowane po raz pierwszy w historii motoryzacji, ale ani razu, jak się przekładają na osiągi Koenigsegga Gemery V8. To dlatego, że Christian nie lubi się nimi chwalić na papierze. Woli przeprowadzić próby przy świadkach i w kontrolowanych warunkach, a przy okazji ustanowić nowe rekordy Guinnessa. Tak było niedawno w przypadku modelu Regera, który w czerwcu mimochodem pobił rekord Rimaca Nevery w przyspieszaniu i hamowaniu z prędkości 400 km/h. Podobnie będzie z Gemerą V8, która ma być najlepiej rozpędzającym się produkcyjnym samochodem na świecie. A w jego kabinie usiądą cztery osoby. W materiale zostały użyte zdjęcia producenta.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.