Benzyna w cenie 70 zł za litr? Już jest takie paliwo, a niedługo nie będzie innego

Pisząc o cenie benzyny wynoszącej 70 zł za litr, wcale nie mamy na myśli ruskiej propagandy, a rzeczywistość, która może nas spotkać w roku 2035. I kwota na poziomie 70 zł to też wynik mocno ostrożnej kalkulacji.

Więcej rynkowych ciekawostek znajdziesz również w tekstach publikowanych w serwisie Gazeta.pl.

1 stycznia 2035 roku zbliża się coraz większymi krokami. A to oznacza nieubłagane wejście w życie zakazu sprzedaży samochodów o napędzie spalinowym w Europie. Choć do słowa zakaz warto dostawić pewną gwiazdkę. Producenci niemieccy wywalczyli bowiem w UE pewien wyjątek. Jak się jednak okazuje, będzie to wyjątek ekskluzywny i wyjątkowo drogi.

Zobacz wideo Nowy rekordzista? 205 punktów karnych i 27 tys. zł na motocyklu

W roku 2035 zostaną benzyniaki, ale zasilane paliwami syntetycznymi

O jakim wyjątku mowa? Po 1 stycznia 2035 roku będzie istniała możliwość sprzedaży nowych samochodów spalinowych, ale wyłącznie w przypadku, w którym będą one zasilane paliwami syntetycznymi. Paliwa takie będą powstawać w laboratoriach, a nie rafineriach. Precyzyjne opracowanie składu e-benzyny ma sprawić, że producenci otrzymają większą możliwość sterowania rodzajem zanieczyszczeń wyemitowanych do atmosfery przez silnik. W skrócie ten stanie się bardziej przyjazny środowisku.

Pozostawienie silników spalinowych zasilanych paliwami syntetycznymi wydaje się dobrym pomysłem. Może uratować motoryzację w kształcie, który obecnie znamy. Jak idą prace nad e-benzyną? Świetnie. Pierwsze tego typu produkty są już testowane przez Audi czy Porsche. To jednak informacja połowicznie dobra. Zapał kierowcom skutecznie odbierze bowiem informacja dotycząca ceny tej technologii. Tą w rozmowie z agencją Reutera zdradził Karl Dums, czyli człowiek odpowiedzialny za e-paliwa w Porsche.

Ile będzie kosztować litr benzyny syntetycznej?

Zdaniem Dumsa aktualnie cena wyprodukowania litra syntetycznej benzyny w laboratorium Porsche w Chile to jakieś 13 dolarów, czyli 70 zł. Mówimy o cenie samego paliwa. A przecież to trzeba jeszcze dystrybuować. To oznacza, że kwota widziana na stacji paliw, mogłaby pewnie spokojnie przekroczyć 100 zł za litr. Takie paliwo będzie bardzo drogie? To delikatne stwierdzenie. Za cenę dwóch litrów paliwa "nowej ery" wyprodukowanego przez Porsche, można dziś benzyną 95 zatankować do pełna zbiornik w modelu segmentu B. To przepaść, a nie różnica.

Paliwa syntetyczne to nie jest rozwiązanie, a raczej sprytna furtka w przepisach

W miarę upowszechniania się technologii ceny paliw syntetycznych spadną – możecie powiedzieć. I pewnie jest w tym wiele racji. Tylko z kwoty przekraczającej 100 zł ile może zostać "urwane" po kilku latach sprzedaży? Z pewnością nie 94 zł... e-Paliwa pewnie nigdy nie będą zatem kosztowały tyle, co obecna benzyna. Taka sytuacja prowadzi nas tak naprawdę do czterech wniosków.

  • Po pierwsze paliwo Porsche stanie się prawdziwie ekskluzywne. Zupełnie jak ich auta. Na nowego benzyniaka będzie zatem stać jedynie wybranych. Czy to dobrze? Kwestia jest wątpliwa.
  • Po drugie na ceny paliw syntetycznych mogą mieć wpływ także inni producenci. Być może oni stworzą formułę, która okaże się tańsza w produkcji. W efekcie nowe samochody zasilane paliwami syntetycznymi po 1 stycznia 2035 roku będą bardziej dostępne dla zwykłych kierowców.
  • Po trzecie rok 2035 może spowodować jedno. Kierowcy wcale nie rzucą się na nowe elektryki i benzyniaki zasilane paliwami syntetycznymi. Duża ilość prowadzących w Europie kupi auto starego typu i będzie nim jeździć, ile się da. To rzeczywiście mocno ekologiczne...
  • Po czwarte ciekawe czy silniki zasilane paliwami syntetycznymi będą dostosowane tylko do e-paliw, czy będzie do nich można tankować również klasyczną benzynę. Bo w takim przypadku cena benzyny z laboratorium raczej nie będzie miała żadnego znaczenia...
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.