Porysowała już 400 aut, a to nie koniec. Straty są oceniane na ponad 1,5 mln złotych

Kanadyjska policja prosi o pomoc w zidentyfikowaniu kobiety, która mieszka w mieście Coquitlam na terenie Kolumbii Brytyjskiej. Jest podejrzana o porysowanie co najmniej 400 samochodów. Policja ocenia straty na przeszło pół miliona dolarów kanadyjskich.

Kanadyjska Królewska Policja Konna (ang. Royal Canadian Mounted Police) z Kolumbii Brytyjskiej próbuje zidentyfikować i odnaleźć mieszkankę miasta Coquitlam, która została uwieczniona przez kamery przemysłowe dealera samochodów marek należących do koncernu Stellantis. Funkcjonariusze chcieliby zadać jej kilka pytań, przede wszystkim dowiedzieć się, dlaczego porysowała aż 400 samochodów na placu.

Więcej motoryzacyjnych wiadomości z całego świata znajdziesz na stronie Gazeta.pl

Policja szuka mieszkanki Kolumbii Brytyjskiej. Chciałaby zadać jej kilka pytań

Być może Kanadyjka ma jakieś problemy psychiczne i trzeba jej pomóc. Możliwe też, że po prostu nie lubi samochodów, ma o coś pretensje do właściciela salonu sprzedaży aut albo wymyśliła sobie tak bardzo nietypowe hobby. Niezależnie od przyczyn, policja chciałaby ją poinformować, że takie działanie jest karalne.

Stróżowie prawa twierdzą, że pomiędzy styczniem a kwietniem 2023 roku ktoś porysował 400 samochodów na parkingu pod salonem sprzedaży i serwisem marek Chrysler, Jeep, Dodge i Ram, chociaż przy okazji dostało się kilku autom innych marek, które akurat stały na parkingu, w tym widocznego na wideo Forda Bronco. Wszystko wskazuje na to, że zniszczeń aż tylu pojazdów dokonała jedna osoba.

Jakiś czas temu została przyłapana na tej nietypowej czynności przez kamery przemysłowe na parkingu. Grube ubranie, czapka, okulary oraz maseczka chirurgiczna utrudniają identyfikację. Wiadomo tylko, że jest rasy kaukaskiej, ma blond włosy do ramion i trzyma w ręku narzędzie przypominające dłuto. Policja orientacyjnie ocenia jej wiek pomiędzy 40 do 50 lat. Jeśli ktokolwiek może pomóc w jej rozpoznaniu, jest proszony o pomoc.

 

Tajemnicza kobieta z Coquitlam celowo i metodycznie zniszczyła 400 aut

Nagranie nie pozostawia wątpliwości, że działanie kobiety jest celowe. Na karoserii każdego ze zniszczonych samochodów kobieta pozostawia jedną głęboką i długą rysę. To oznacza, że cały element nadwozia musi być ponownie polakierowany. Dodatkowo taki samochód traci na wartości przy odsprzedaży. W ciągu czterech miesięcy tajemnicza kobieta z Coquitlam odbyła przynajmniej trzy wycieczki na parking dealera Stellantis.

Łącznie porysowała 400 aut dealera oraz jego klientów. W zależności od stopnia uwielbienia motoryzacji jej działalność może przerażać lub fascynować, ale spowodowane straty są realne. Policja wraz z dealerem obliczyła koszty naprawy wszystkich uszkodzonych aut. Wyszło ponad 500 tys. kanadyjskich dolarów, czyli przeszło 1,54 mln polskich złotych.

Kanadyjscy policjanci prowadzą śledztwo w tej sprawie od pewnego czasu i badają różne tropy. Wygląda na to, że przestępczyni jeździ Fordem Escape 2008-2013. Niestety dla śledczych to model bardzo popularny w Ameryce. Poza tym zniekształcenie obrazu przemysłowej szerokokątnej kamery nie pozwala uzyskać stuprocentowej pewności.

Czytelnicy portalu Carscoops komentujący tę informację, mają wiele do powiedzenia na jej temat. Jedni planują wymyślne tortury, drudzy dziwią się, że dealer przez cztery miesiące nie wzmocnił ochrony na parkingu. Są tacy, którzy twierdzą, że znają tożsamość przestępczyni, ale trudno ufać anonimowym deklaracjom. Jak zwykle wśród komentujących najwięcej jest żartownisiów. Niektórzy podejrzewają, że to zemsta za ceny części zamiennych do samochodów wymienionych marek. Jeszcze inni nakreślili jej portret demograficzny. Ich zdaniem kobieta z filmu jest bezrobotna, mieszka razem z rodzicami, korzysta z rządowych zasiłków i ma na imię Karen.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.