Wielki strajk w Niemczech. W podróż możesz ruszyć tylko autem

Ciężki poniedziałek dla podróżujących w Niemczech. Na czas strajku wstrzymano w całym kraju ruch pociągów podmiejskich i dalekobieżnych. Stanęła także komunikacja miejska i odwołano większość lotów. Organizacje transportowe ostrzegają o drogowym paraliżu na niemieckich autostradach.

Ogólnokrajowy strajk zorganizowany przez związki zawodowe Verdi oraz EVG może być jednym z największych w historii Niemiec (tak przynajmniej ostrzega dziennik Bild). Na ogromne utrudnienia muszą się przygotować podróżni korzystający z transportu publicznego oraz kierowcy. Deutsche Bahn wstrzymało ruch pociągów dalekobieżnych i znaczną część ruchu podmiejskiego. W wielu miastach nie działa lokalna komunikacja publiczna (metro, tramwaje i autobusy).

Zobacz wideo Coupe z prądem

Zawieszono także wiele połączeń lotniczych. Na utrudnienia trzeba przygotować się m.in. w Hamburgu (wszystkie loty odwołano), we Frankfurcie (odwołano 1170 połączeń), Lipsku i Dreźnie (odwołano wszystkie połączenia), Kolonii (co najmniej ¾ lotów) czy Monachium (lotnisko ostrzega o braku regularnego ruchu pasażerskiego). Lufthansa apeluje, aby nie jechać na lotnisko bez potwierdzonej rezerwacji lotu.

Wielkie korki? Ostrzegano już w weekend

Organizacje transportowe już w weekend ostrzegały o możliwym paraliżu niemieckich autostrad. Prognozowano bowiem wzmożony ruch samochodów osobowych i większe oblężenie wypożyczalni samochodów. Obawiano się także, że strajkujący pracownicy Autobahn GmbH mogą zamknąć wybrane tunele na autostradach.

Jak dotąd sytuacja na kluczowych odcinkach dróg w Niemczech jest jednak dość spokojna. Nie odnotowano bowiem korków większych niż zwykle. Nie wstrzymano także ruchu w tunelach. Nieco większe spowolnienie ruchu zaobserwowano jedynie na niektórych węzłach autostradowych (okolice Berlina, Norymbergi czy Russelsheim) czy w Monachium. Otwartą kwestią pozostaje, czy sytuacja na drogach zmieni się w ciągu dnia. Niewykluczone, że część podróżnych może bowiem wyruszyć w trasę poza godzinami szczytu.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.