Nawet 500 zł i 12 punktów karnych. Policja da dotkliwie po łapkach

Lepiej nie sięgaj po telefon w trakcie jazdy, tylko trzymaj dłonie na kierownicy. W przeciwnym wypadku kara może być dotkliwa. Czy wspólna akcja policji i Yanosika wpłynie na zmianę nawyków kierowców? Akcja "łapki na kierownicę" ruszyła w całym kraju.

Kierowcom wciąż trudno rozstać się z telefonem w trakcie jazdy. Dobrze wiedzą o tym twórcy nowelizacji prawa o ruchu drogowym, którzy zaostrzyli przepisy we wrześniu 2022 r. Gdy policjant przyłapie kierowcę na wykroczeniu, to nie pozostaje mu nic innego jak nałożyć dość dotkliwy mandat w wysokości 500 zł oraz przyznać aż 12 punktów karnych. Wystarczy tylko kilka takich samych przewinień, by sprawca stracił prawo jazdy.

- Mandat karny i naliczone punkty są dotkliwe dla kierujących, ale najgorsze jest spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym, zwłaszcza przyczynienie się do wypadku, w którym ktoś ginie albo odnosi obrażenia i to tylko dlatego, że kierowca patrzył w wyświetlacz telefonu - przypomina nadkomisarz Robert Opas z Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji.

Oderwać wzrok na sekundę

Oderwanie wzroku od drogi nawet na jedną sekundę oznacza opóźnienie reakcji kierowcy na drogowe zagrożenie. Stąd wspólna akcja Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji, Yanosika i firmy Screen Network. Akcja o wymownej nazwie "Łapki na kierownicę" ma na celu uświadomienie kierowcom zagrożenia.

Zobacz wideo Drogie wyprzedzanie

Od 22 marca na wybranych telebimach w całej Polsce trwa emisja spotów przypominających kierowcom o odłożeniu telefonu podczas jazdy. Stosowne ostrzeżenia wysyłane są do użytkowników aplikacji Yanosik.

- Mamy nadzieję, że akcja skłoni do refleksji kierowców, którzy łamią przepisy dotyczące rozmowy przez telefon komórkowy w czasie prowadzenia pojazdu - czytamy w policyjnym komunikacie.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.