Seicento z wypadku z premier Szydło wróciło do właściciela. Tylko, że niekompletne...

Po ponad sześciu latach od wypadku z Beatą Szydło, Sebastian Kościelnik w końcu odebrał swojego fiata seicento. Okazało się jednak, że z zabezpieczonego jako dowód rzeczowy pojazdu zniknęły tylne lampy.

18 marca Sebastian Kościelnik odebrał swojego fiata. Ponad sześć lat temu, dokładnie 10 lutego 2017, za jego kierownicą mężczyzna brał udział w kolizji z poruszającym się w rządowej kolumnie Audi A8, które przewoziło ówczesną premier Beatę Szydło. Wydawałoby się, że zabezpieczonemu na parkingu rozbitemu seicento nie może stać się nic więcej. Polska rzeczywistość bywa jednak zaskakująca.

Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie Gazeta.pl

Z fiata zniknęły lampy

Okazało się, że ktoś najwidoczniej zainteresował się tylni lampami rozbitego pojazdu i zdemontował je. Jak ujął sam Kościelnik w swoim Tweecie - "Na przestrzeni ostatnich 6 lat, po jednej z ekspertyz, pojazd wrócił bez tylnych lamp. Skoro dowody zostało zniszczone, to kto by się przejął brakującymi lampami".

Kościelnikowi, który wspomina o "zniszczonych dowodach" chodzi prawdopodobnie o płytę CD zawierającą nagranie z monitoringu miejsca położonego 300 metrów od trasy przejazdu rządowej kolumny. Zdaniem Kościelnika miał być zarejestrowany na nim samochód, który zatrzymał się bezpośrednio za nim tuż przed wypadkiem. Materiał pomógłby dotrzeć do świadka, który mógłby poświadczyć o niewinności kierowcy Seicento. Płyta została jednak mechanicznie uszkodzona - Biuro Ekspertyz Sądowych z Lublina stwierdziło, że dane zostały bezpowrotnie utracone.

Fot. Sebastian Kościelnik

Wydaje się dość prawdopodobne, że to sądowi eksperci zdemontowali lampy, chcąc zbadać je i potwierdzić, że seicento w chwili wypadku miało sprawne oświetlenie. Zastanawia jednak, dlaczego nie zostały na powrót zamontowane. Z drugiej strony mogło dojść do sytuacji, w której ktoś z premedytacją usnął (czyt. ukradł) lampy - w końcu kto po tylu latach będzie przejmować się rozbitym seicento...

Zobacz wideo

Co stanie się z rozbitym fiatem?

W zeszłym tygodniu Sebastian Kościelnik zdradził nam, że planuje przekazać swoje auto na aukcję Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w 2024 roku. Jak dodał -  "Zastanawiam się jeszcze, czy auto przekazać w takim stanie, jakim zastanę przy odbiorze, czy jednak oddać je do remontu". Wydaje się, że "smaczek" w postaci wymontowanych lamp skłoni go do pierwszej opcji.

OFERTY AVANTI24.PL: Jeansowe hity z sieciówek, które wiosną będziemy nosić na okrągło!

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.