Łodzianie mają dość dziur w drogach. Pokazują największe absurdy w mieście

Mieszkańcy Łodzi mają już dość dziur w drogach. Dlatego cztery lata temu założyli profil na Facebooku, który jest już znany na całą Polskę. "LDZ Zmotoryzowani Łodzianie" zrzesza lokalną społeczność (ponad 20 tys. osób) walczącą o poprawę jakości dróg w tym mieście.

Szerzej o łódzkiej inicjatywie można było usłyszeć kilka tygodni temu, gdy na Facebooku uruchomiono zbiórkę społeczności w celu wykupienia trzech billboardów, które miały zwrócić uwagę na drogowy problem w mieście.

Więcej informacji z polskich dróg znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Przy ul. Aleksandrowskiej, Strykowskiej i Brzezińskiej stanęły billboardy informujące kierowców o wjeździe do Łodzi, czyli "najbardziej dziurawego i zakorkowanego miasta w Polsce". Przedstawiciele społeczności chcieli w ten sposób zwrócić uwagę na fatalny stan dróg w mieście.

Zobacz wideo

Wielokrotnie próbowali porozmawiać o tym problemie z miejskimi włodarzami, ale umawiane spotkania nie dochodziły do skutku. Przedstawiciele społeczności zapraszali na spotkania z mediami prezydentkę Łodzi Hannę Zdanowską, a także wiceprezydenta Łodzi Adama Pustelnika wraz z dyrekcją Zarządu Inwestycji Miejskich i przewodniczącym Komisji Transportu i Ruchu Drogowego. Jednak do tej pory żaden z wymienionych urzędników i radnych nie zdecydował się dołączyć do spotkania.

Przedstawiciele społeczności "LDZ Zmotoryzowani Łodzianie" nie zamierzają się poddawać. W planach jest kolejna odsłona akcji informacyjnej oraz zbiórka internetowa. W międzyczasie na profilu Facebookowym są ujawniane kolejne absurdy drogowe.

W jednym z wpisów na Facebooku można zobaczyć zdjęcia ukazujące, jak wygląda „profesjonalna" naprawa ubytków w jezdni. Drogowcy postanowili po prostu wylać gorący asfalt na jednej z ulic, która jest pokryta warstwą lodu i śniegu, nie przejmując się przygotowaniem terenu.

Kilka dni temu opublikowano krótkie nagranie, które pokazuje walkę kierowców z głęboką dziurą na jednej z ulic. W samochodzie marki Skoda doszło do uszkodzenia kół i podwozia. Uderzenie było tak mocne, że wystrzeliły poduszki powietrzne.

Zarząd Dróg i Transportu w Łodzi poinformował za pośrednictwem mediów społecznościowych, że doszło do podmycia terenu, co spowodowało zapadniecie się gruntu w miejscu jezdni. Przedstawiciele urzędu poinformowali, że kierowcy otrzymają odszkodowanie wypłacone z polisy Zakładu Wodociągów i Kanalizacji.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.