Ukradł rower 11-latkowi i pojechał nim... na komendę. Musiał stawić się na dozór za inną kradzież

Mężczyzna ukradł rower 11-letniego dziecka, a następnie pojechał nim na komendę policji, by stawić się na policyjny dozór. Tym samym niezwykle ułatwił pracę mundurowym, którzy mieli właśnie zamiar zatrzymać go za kradzież.
Zobacz wideo 19-latka kierująca fordem podczas włączania się do ruchu o włos uniknęła uderzenia w motocyklistę

Policjanci sami przyznają, że spotkali się z wyjątkowo nieudolnym przestępcą, a podobna historia mogłaby zostać wykorzystana jako scenariusz do komedii. Mężczyzna ukradł rower, ale nagrał się na miejskim monitoringu. Funkcjonariusze nie kryli zdumienia, gdy okazało się, że ślad za nim prowadzi... na komendę.

Ukradł rower i pojechał nim na komendę

Zgłoszenie dotyczące kradzieży roweru wpłynęło do policji ze Skarżyska-Kamiennej pod koniec października br. Mundurowych zaalarmowała matka 11-letniego chłopca, którego jednoślad zniknął w nocy spod ich bloku. Wartość pojazdu oszacowano na ok. 900 zł.

Policjanci zabrali się więc za prześledzenie nagrań z pobliskich kamer monitoringu i - jak się okazało - złodziej był na nich dobrze widoczny. Był w kapturze, ale widać było jak odjeżdża rowerem dziecka i przejeżdża przez dwa kolejne skrzyżowania, po czym ślad za nim się urywa.

Tam mężczyzna najpewniej skręcił w osiedle między bloki, w pobliżu komendy policji. Jedyną możliwością było przejrzenie nagrań z kamer umieszczonych przed wejściem do budynku i - o dziwo - złodziej się na nich nagrał. Co więcej, mężczyzna śmiałym krokiem wszedł do środka i - jak pokazały nagrania z kamer na komendzie - podszedł do okienka i pokazał dyżurnej dowód osobisty.

Musiał stawić się na dozór za kradzież z włamaniem

Ustalenie tożsamości złodzieja było już tylko formalnością. To 30-letni mieszkaniec miasta, który objęty jest policyjnym dozorem. Mężczyzna musi regularnie stawiać się na komendzie w ramach kary za dokonanie kradzieży z włamaniem sprzed kilku miesięcy.

We wtorek policjanci udali się do jego domu, gdzie zdziwiony 30-latek został zatrzymany i przewieziony z powrotem na komendę. Tam przyznał się do kradzieży roweru, który mężczyzna rozebrał już na części, a niektóre z nich zdążył nawet sprzedać. Ramę podarował z kolei znajomemu.

Funkcjonariusze odzyskali niekompletny już jednoślad i zatrzymali 30-letniego złodzieja. Teraz czeka go odsiadka. Za kratkami spędzi nawet 5 lat.

Więcej podobnych historii znajdziesz na Gazeta.pl

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.