BMW i jego subskrypcje. Bawarczycy sądzą, że to dobry pomysł

Wiele osób sprzeciwia się subskrypcjom na opcje w samochodach BMW. Firma jednak twierdzi, że pozwoli to klientom na dostęp do większej ilości funkcji ich pojazdów.

Spodobał Ci się ten artykuł? Więcej wiadomości ze świata motoryzacji znajdziesz na Gazeta.pl

Jakiś czas temu świat obiegła informacja, że BMW planuje, a właściwie już wprowadziło abonament na niektóre funkcje w swoich samochodach m.in. na podgrzewanie siedzeń. Oczywiście spotkało się to z falą sprzeciwu, jednak firma nadal stoi przy swoim i twierdzi, że to bardzo dobre rozwiązanie.

Zobacz wideo Czy Mini w wersji pięciodrzwiowej wciąż jest mini? Sprawdzamy na przykładzie najnowszego Coopera S

Powoli kolejne kraje odczuwają nową politykę Bawarczyków. Teraz klienci z Wielkiej Brytanii będą płacić za podgrzewane fotele. BWM twierdzi, że do 2030 r. przychód z abonamentu może wynieść nawet 5 miliardów euro.

BMW powiedziało Bloombergowi, że jego usługi abonamentowe pozwolą na większą elastyczność w jego pojazdach, na przykład płacenie za podgrzewane siedzenia tylko w okresie zimowym. BMW nie będzie miało subskrypcji podgrzewanych siedzeń w USA, ale funkcja BMW Functions and Demand oferuje opcję np. zdalnego uruchamiania silnika. Inne usługi również mogą w przyszłości znaleźć się za dodatkową opłatą, na przykład odblokowanie dodatkowej mocy.

Nie każdy producent tak otwarci mówi o abonamencie. Na przykład Jim Farley z Forda, powiedział na początku tego roku, że opłata za podgrzewane siedzenia jest raczej mało prawdopodobna, ale wierzą, że subskrypcje do 2030 r. mogą być warte 20 miliardów dolarów.

Stellantis również uważa, że pieniądze można zarobić dzięki usługom subskrypcyjnym. Pod koniec ubiegłego roku producent samochodów wprowadził plan oprogramowania o wartości 20 miliardów dolarów, który przygotuje przyszłe modele do takich form zarabiania.

Abonamenty, w szczególności w samochodach elektrycznych, które będą odblokowywać nowe funkcje napędowe mogą w przyszłości całkowicie zmienić sposób kupowania i sprzedawania samochodów.

Pytanie zatem brzmi, czy producenci samochodów będą wkładać do swoich pojazdów wszystkie opcje w nadziei, że ich klienci będą wykupywać abonament? Czy klienci, którzy nigdy nie wykupią opcji będą zmuszeni do płacenia za jego oprzyrządowanie? Czas pokaże, jak producenci podejdą do tego tematu.

Jedno jest pewne, większość firm planuje wprowadzić subskrypcje, ale jak na razie BMW udało się to zrobić (na podstawową funkcję jaką jest podgrzewanie foteli i kierownicy), przez co najwięcej krytyki poleciało na nich. Najwyraźniej w przyszłości konfigurowanie samochodu będzie jeszcze bardziej skomplikowane.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.