Ubezpieczenie uzależnione od liczby punktów karnych. MSWiA już pracuje nad projektem

MSWiA pracuje nad projektem ustawy dotyczącej zmiany podejścia do ubezpieczeń pojazdów. Zgodnie z pierwszymi zapowiedziami, wysokość stawki OC miałaby być uzależniona od posiadanej liczby punktów karnych. Czy takie rozwiązanie ma sens?

Liczba wypadków w Polsce z roku na rok spada. Mimo to ich skutki wcale nie są mniejsze. Kierowcy za nic mają przepisy ruchu drogowego, nagminnie przekraczając prędkość jazdy. Ten proceder przez lata się nie zmniejsza. Rządzący mają rozwiązanie na te problemy. Zgodnie z doniesieniami, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji pracuje nad stworzeniem przepisów, które pozwalałaby uzależnić wysokość stawki ubezpieczenia obowiązkowego OC od liczby posiadanych punktów karnych. Przy okazji mają też zostać podniesione mandaty karne. Te działania potwierdził wiceszef MSWiA Maciej Wąsik.

Przepisy, o których mowa – jeżeli wejdą w życie – są na rękę Polskiej Izbie Ubezpieczeń. Również Instytut Transportu Samochodowego wyraża zadowolenie z tych proponowanych zmian. „Do tej pory składki ubezpieczenia są podwyższane kierowcom, którzy spowodowali wypadek czy kolizję. Czyli już po fakcie. Tymczasem uzależniając składkę od zachowania kierowcy na drodze, można mieć wpływ na minimalizację ryzykownych zachowań" – stwierdziła Maria Dąbrowska-Loranc, kierownik Centrum Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego w ITS. Dodała również, że powiązanie składki OC z liczbą punktów karnych ma duży wpływ na zachowanie kierowcy na drodze.

Według przedstawicielki ITS, wzrost średniej prędkości jazdy o 1 km/h to zwiększone ryzyko wypadku o 4 procent. Przekłada się na wzrost potencjału ciężkiego wypadku o 3 procent oraz o 2 procent w odniesieniu do ogólnej liczby kolizji drogowych. Dąbrowska-Loranc wyjaśnia, że zarejestrowane wykroczenie będzie prawdopodobnie skutkować podwyższeniem składki ubezpieczenia. Żeby wrócić do jej poprzedniego wymiaru, będzie musiało upłynąć sporo czasu – zapewne rok.

Zobacz wideo Nagrywali wypadek, a ich z kolei nagrały policyjne kamery. Teraz kierowców czekają mandaty

Co mówi ministerstwo?

W sprawie wypowiedziało się Ministerstwo. Jednak nie MSWiA, które stwierdziło, że gospodarzem spraw w aspektach poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego jest resort Infrastruktury. Na zapytanie dotyczące tego tematu otrzymaliśmy odpowiedź: „przedstawiciele Ministerstwa Infrastruktury, Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Ministerstwa Sprawiedliwości pracują nad zmianami prawnymi, mającymi na celu zwiększenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Szczególnie istotne jest ograniczenie liczby najbardziej rażących naruszeń przepisów, których skutki przekładają się na negatywne statystyki BRD (Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego – red.). Jednym z rozważanych działań jest wprowadzenie zasady, że kierowcy jeżdżący bezpiecznie będą płacić niższe stawki ubezpieczenia OC. Na tym etapie jest jednak za wcześnie na przedstawienie szczegółów planowanych rozwiązań".

Z uzyskanej odpowiedzi jasno wynika, że prace nad nowymi przepisami trwają. Nie wiadomo jednak jaki będzie ich ostateczny kształt oraz termin wprowadzenia w życie. Biorąc pod uwagę ścieżkę legislacyjną, jaką w Polsce muszą przejść projekty ustaw, to wprowadzenie nowych przepisów nie powinno być szybkie. Niezależnie jednak od momentu, w którym się to wydarzy, to idea pomysłu wydaje się być zasadna. Dane ze stycznia tego roku wykazały, że na terenie kraju doszło do 1178 wypadków, w których poszkodowanych zostało 1339 osób, a 135 zginęło. Te tragiczne liczby są lepsze w porównaniu do stycznia 2020 – co i tak nie jest pocieszające. Rok temu było o 39 proc. więcej wypadków, 39 proc. więcej rannych i 18 proc. więcej zabitych.

Społeczna zgoda

Około 55 proc. respondentów badania przeprowadzonego przez firmę Porówneo, poparło pomysł uzależnienia wysokość stawki ubezpieczenia obowiązkowego OC z liczbą punktów karnych na koncie kierowcy. Według nich szansa na niższe ceny przełoży się na bezpieczniejszą jazdę, zgodną z przepisami. Nie zabrakło też głosów przeciw. Co czwarty ankietowany stwierdził, że jest przeciwny takiemu rozwiązaniu.

Warto podkreślić, że zwolennikami tego rozwiązania są głównie mężczyźni z przedziału 30-40 lat, wywodzący się z kadry kierowniczej i pracowników umysłowych wyższego szczebla, którzy zamieszkują duże miasta. Przeciwnikami są natomiast głównie osoby w wieku 60+ o wykształceniu podstawowym, mieszkające w północno-wschodniej Polsce.

Standardowe problemy

Polskie drogi cały czas mierzą się z tymi samymi problemami. Wśród nich można wymienić trzy podstawowe czynniki, z którymi nie możemy poradzić sobie od lat. Są nimi: brawura, alkohol i niezachowanie ostrożności. Policja próbuje walczyć z niepokornymi kierowcami, jednak nie zawsze udaje się ich wyłapać. To może się zmienić, przynajmniej w pewnym stopniu. Od 1 czerwca, w życie wchodzą nowe przepisy w ruchu drogowym. Wśród nich jest m.in. obowiązek zachowania minimalnej odległości od samochodu poprzedzającego na trasach szybkiego ruchu i autostradach. Zgodnie z wykładnią ten dystans ma być połową prędkości z jaką się poruszamy.

Jeżeli policja będzie egzekwować te przepisy – choć na początku przydałaby się odpowiednia akcja informacyjna – to jest szansa, aby poprawić bezpieczeństwo na drogach. Zbyt mała odległość pomiędzy autami jest znaczącym problemem. Kierowcy w wielu przypadkach nie zdają sobie sprawy z zagrożeń jakie na nich czyhają jadąc za blisko siebie.

Na przykładzie Wielkiej Brytanii

System wysokości składki OC, w zależności od liczby punktów karnych, obowiązuje w Wielkiej Brytanii. Zgromadzenie trzech punktów karnych nie jest dotkliwe dla kierującego. Mniej więcej, średni wzrost opłat wyniesie w tym przypadku 5 funtów (wzrost średniej stawki z 700 do 705 funtów). Gorzej jest jak ich liczba przekroczy sześć. Wtedy podwyżka jest dotkliwa, gdyż wynosi ponad 200 funtów (z 700 do 937 funtów). Dla 12 punktów karnych cena ta wynosi już 1009 funtów.

Warto też dodać, że brytyjscy ubezpieczyciele o wiele większą wagę przykładają do wykroczeń wpływających w znaczącym stopniu na zwiększone ryzyko spowodowania wypadku. Co ciekawe przekroczenie prędkości nie jest traktowane aż tak surowo jak np. jazda po alkoholu.

Wprowadzenie regulacji prawnych wiążących wysokość składki OC od liczby punktów karnych może być dobrym rozwiązaniem. Jak widać w Wielkiej Brytanii ten schemat się sprawdza. Zapewne niedługo poznamy pierwsze zapisy z projektu ustawy, która takowe zmiany będzie miała wprowadzić.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.