Kradzieże "na walizkę" coraz popularniejsze. Jak się chronić? Trzy dobre sposoby

Dziś złodzieje samochodów nie brudzą sobie rąk, korzystając z metody "na walizkę". Kradną też najczęściej nowe, szczególnie też droższe auta. Jak zabezpieczyć samochód z systemem bezkluczykowym, aby nie stracić pojazdu? Oto trzy sposoby, które uniemożliwią (lub przynajmniej znacznie utrudnią) kradzież.
Zobacz wideo Kradzież bmw wartego 250 tys. zł z parkingu sklepowego

Z danych Centralnej Ewidencji Pojazdów (które zebrał Instytut Badań Rynku Motoryzacyjnego SAMAR) wynika, że w 2020 roku w Polsce z powodu kradzieży zostało wyrejestrowanych 6 910 pojazdów osobowych i dostawczych do 3,5 tony. To nieco mniej niż w 2019 roku, gdy skradziono 6 978 samochodów i w 2018, gdy złodzieje przywłaszczyli sobie 6 844 aut. Dla porównania, w 2005 roku ukradziono 45 292, a w rekordowym 1999 roku aż 71 543 auta.

Dziś króluje metoda "na walizkę"

Kradzieże samochodów nie są już więc tak częste, jak jeszcze dwie czy trzy dekady temu, co nie zmienia faktu, że z ulic polskich miast wciąż znikają. Zmieniły się za to cele i metody złodziei samochodów.

Dziś zamiast kraść przypadkowe, źle zabezpieczone auta, wybierają stosunkowo nowe, najczęściej maksymalnie kilkuletnie samochody o znacznie większej wartości. Często łupem padają pojazdy klasy premium, na których mogą zarobić jeszcze więcej.

Wszystko dlatego, że zmieniła się metoda kradzieży. Od 2017 roku popularność zyskuje wśród przestępców metoda "na walizkę", co ma związek z upowszechnieniem się systemów bezkluczykowych w samochodach. Szacuje się, że obecnie większość aut kradziona jest właśnie w taki - niewymagający mechanicznego łamania zabezpieczeń - sposób.

Jak działa metoda "na walizkę"

Metoda "na walizkę" pozwala odblokować drzwi i uruchomić silnik w samochodzie przedłużając bezprzewodowy sygnał docierający z kluczyka. Złodzieje wykorzystują do tego dwa urządzenia (warte przynajmniej po kilka tysięcy złotych), które wyglądem przypominają właśnie niewielką walizkę.

Jedno z urządzeń wzmacnia sygnał z kluczyka (musi się zatem znaleźć blisko kluczyka), a drugie przekazuje go do samochodu (czyli musi być tuż obok auta). Elektronika zostaje "oszukana", a pojazd daje się uruchomić zupełnie bezgłośnie w maksymalnie kilkadziesiąt sekund. Co więcej, z powodów bezpieczeństwa silnik samochodu nie wyłączy się po utracie sygnału z kluczyka.

Dzięki temu przestępcy mogą dokonać kradzieży w biały dzień, nie wzbudzając podejrzeń przechodniów. Złodziej zachowuje się tak, jakby szukał kluczyka przed wejściem do swojego auta. Ignoruje komunikaty o braku kluczyka, a silnik gasi dopiero w dziupli, gdzie może "na spokojnie" zająć się samochodem.

Policja co chwila ostrzega przez metodą "na walizkę" i apeluje o zabezpieczenia się przez kradzieżami. Skradzione samochody ciężko bowiem odzyskać. Jak zatem zabezpieczyć się przed kradzieżą "na walizkę". Oto trzy polecane sposoby.

Auto ukradzione metodą 'na walizkę'Auto ukradzione metodą 'na walizkę' fot. Policja / KWP we Wrocławiu

Sposób 1 - miejsce ma znaczenie

Jako że, aby odblokować samochód, jedną z walizek trzeba umieścić w pobliżu kluczyka, kiedyś szczególnie popularne były kradzieże aut, gdy ich właściciel na chwilę zatrzymał się do sklepu czy kawiarni. Wystarczyło, że złodziej usiadł stolik dalej lub stanął w tej samej kolejce. Jak informowała już wielokrotnie policja, dziś bardzo często samochody kradzione są również spod domów, a nawet bloków mieszkalnych. Złodzieje podchodzą po prostu pod drzwi wejściowe lub okno, np. gdy mieszkańcy śpią.

Dlatego tak ważne jest, aby zostawić kluczyk w bezpiecznym miejscu. Najgorszym pomysłem jest zostawianie go tuż obok drzwi wejściowych, np. w przedpokoju, a w domu jednorodzinnym - również na parapecie okna. Fatalne rozwiązanie (który niestety jest dość częsty) to zostawianie klucza w kieszeni kurtki, którą wieszamy przy samym wejściu.

Kluczyk najlepiej umieścić w nieoczywistym miejscu, w głębi mieszkania i daleko od drzwi wejściowych. Dobrze, aby znajdował się też z dala od zewnętrznych ścian domu, bo sygnał może się przez nie przedostać. Jeśli często korzystamy z auta w dzień, dobrze jest schować kluczyk przynajmniej na noc. To najmniej skuteczna, ale też najwygodniejsza opcja.

Sposób 2 - klatka Faradaya

Drugi ze sposobów jest już bardziej skuteczny i polega na całkowitym zablokowaniu sygnału z kluczyka. W tym celu skorzystać trzeba z pojemnika, który działa, jak klatka Faradaya, czyli nie przepuści fal radiowych na zewnątrz.

Mogą się do tego celu nadać niektóre metalowe pudełka lub pojemniki, które już mamy w domu (warto sprawdzić to doświadczalnie). Najtańszym, ale też najmniej wygodnym sposobem, jest skorzystanie z kuchennej folii aluminiowej. Dobrze owinięty kluczyk nie przekaże sygnału do "walizki" złodzieja. W sieci aż roi się jednak od pudełek i etui wyprodukowanych właśnie w celu zabezpieczenia kluczyka.

Najlepiej oczywiście zabezpieczać kluczyk samochodu za każdym razem, gdy wychodzimy z auta. Być może jest to mało wygodne, ale przynajmniej bezpieczne. Warto jednak zabezpieczać kluczyć przynajmniej w domu przed pójściem spać.

Sposób 3 - metody tradycyjne

O dziwo bardzo skutecznym uzupełnieniem powyższych dwóch metod są tradycyjne, bardzo rzadko wykorzystywane dziś zabezpieczenia mechaniczne. Są tak skuteczne, bo złodzieje zupełnie się ich nie spodziewają, a część z nich dziś nawet nie wie, jak się ich pozbyć.

Zabezpieczenie auta np. laską na kierownicy lub ryglem na lewarku zmiany biegów sprawi, że kradzież auta potrwa znacznie dłużej niż te 15-20 sekund. Jednocześnie będzie znacznie trudniejsza dla złodzieja i łatwa do zauważenia przez świadków. A skoro rośnie ryzyko zdemaskowania przestępcy, maleje jego zapał do przywłaszczenia tak zabezpieczonego auta.

Specjaliści mawiają czasem, że nie ma takich zabezpieczeń, których nie dałoby się złamać. Skorzystanie z jednego z tych trzech sposobów pozwoli jednak spać spokojniej. Połączenie dwóch z nich (lub wszystkich) z pewnością tylko podniesie bezpieczeństwo zaparkowanego przed domem auta.