Czy wolno jechać samochodem na sylwestra? Są cztery wyjątki od "godziny policyjnej"

W czwartek 17 grudnia 2020 r. minister zdrowia Adam Niedzielski ogłosił, że w sylwestrową noc będzie obowiązywał zakaz przemieszczania się. Celem jest ograniczenie rozprzestrzeniania się epidemii. Czy to znaczy, że nie można jechać na sylwestra?

W czwartek rząd zdecydował, że "przedłuża etap odpowiedzialności". Zostały wprowadzone dodatkowe ograniczenia. Już 28 grudnia 2020 r. zostaną zamknięte stoki narciarskie i hotele (będą dostępne wyłącznie dla służb mundurowych, medycznych i sportowców). Wciąż pozostają zamknięte kluby, puby i restauracje - jedzenie można kupić wyłącznie na wynos. Poza tym obowiązuje ograniczenie zgromadzeń powyżej pięciu osób.

Dodatkowo od godz. 19 31 grudnia 2020 r. do godz. 6 rano 1 stycznia 2021 r. wprowadzono tak zwaną godzinę policyjną. W tym czasie nie można się przemieszczać, poza wyjątkami wymienionymi w rozporządzeniu. Są cztery powody, które usprawiedliwiają jazdę samochodem nawet o tej porze. Chodzi o:

  • Wykonywanie czynności zawodowych lub zadań służbowych oraz działalności gospodarczej.
  • Zaspokajanie niezbędnych potrzeb związanych z bieżącymi sprawami życia codziennego, w tym uzyskanie opieki zdrowotnej lub psychologicznej.
  • Wykonywanie ochotniczo i bez wynagrodzenia świadczeń na rzecz przeciwdziałania skutkom COVID-19, w tym w ramach wolontariatu.
  • Sprawowanie lub uczestniczenie w sprawowaniu kultu religijnego, w tym czynności lub obrzędów religijnych.

Podsumowując: nie wolno jechać samochodem na imprezę sylwestrową. Za to można w tym czasie przemieszczać się celach służbowych i wolontariackich. Wolno jechać do psychologa, lekarza i kościoła. Warto też zauważyć, że policja nie ma sposobu na sprawdzenie, czy nasz deklaratywny cel podróży jest prawdziwy.

Tak naprawdę musimy samodzielnie ocenić, czy mamy podstawy do wykorzystania któregoś uzasadnienia. Co ciekawe mimo zakazu przemieszczania się komunikacja zbiorowa będzie działać nawet w sylwestrową noc. Można z niej korzystać w tych samych celach, co w czasie jazdy samochodem.

Co grozi kierowcom za złamanie "godziny policyjnej"? Funkcjonariusz może ukarać taką osobę mandatem, którego wysokość od niedawna wynosi do 1000 zł. Można go nie przyjąć, wtedy policja skieruje sprawę do sądu, który rozstrzygnie czy musimy go zapłacić.

Policjant może również zawiadomić sanepid, który dysponuje prawem do nałożenia grzywny w wysokości do 30 tys. zł. Jest to bardziej dotkliwa kara nie tylko ze względu na kwotę, ale przede wszystkim ponieważ wchodzi w życie ze skutkiem natychmiastowym. Od tej decyzji również można się odwoływać do sądu, ale pieniądze zostaną nam zwrócone dopiero, jeśli sędzia ją uchyli.

Jazda po mieścieJazda po mieście fot. ŁK

Godzina policyjna w sylwestra. Co na to konstytucjonaliści?

Jak zaznaczyliśmy powyżej, nowe ograniczenia i zakaz przemieszczania się zostały wprowadzone rozporządzeniem. Większość prawników i badaczy konstytucji uważa, że w ten sposób nie da się ustanowić obowiązującego prawa. Nie można zmienić treści ustawy aktem normatywnym o charakterze wykonawczym w stosunku do ustawy, a takim jest rozporządzenie.

Konstytucjonalista prof. Marek Chmaj otwarcie skrytykował decyzję rządu, uznając że nie tworzy obowiązującego prawa. Dodał, że nie ma zamiaru przestrzegać "nielegalnej godziny policyjnej", choćby w celu ochrony praworządności. Co ma zrobić reszta Polaków? Przed ruszeniem samochodem na sylwestrowy wieczór warto się zastanowić nad kilkoma rzeczami.

Po pierwsze, czy mamy ochotę wchodzić w dyskusje z policją, która może nas zatrzymać po drodze w celu wyjaśnienia powodu podróży? Poza tym warto kierować się zdrowym rozsądkiem i przemyśleć, czy wyjazd po godz. 19 w jakiś sposób podwyższa ryzyko zakażenia siebie albo kogoś. Po trzecie jeśli chcemy mieć święty spokój, najlepiej postarać się dotrzeć na miejsce przed godziną 19. Wreszcie po czwarte, w świetle pozostałych ograniczeń przemyśleć, czy w ogóle mamy po co i gdzie jechać.

Więcej o: