Road rage w Krzemowej Dolinie. Trudno uwierzyć w to, co zrobił kierowca Nissana [WIDEO]

Groźna sytuacja na autostradzie w Kalifornii. Właściciel Nissana Xterra straszył kierowcę Toyoty Prius tak długo, aż przesadził. Skutkiem była groźna kolizja trzech samochodów. Jej sprawca nie zatrzymał się, tylko uciekł następnym zjazdem z autostrady.

Zdarzenie miało miejsce kilka dni temu w samym sercu Doliny Krzemowej, na miejskim odcinku autostrady nr 85 na wysokości Sunnyvale, dokładnie pomiędzy Cupertino, a Mountain View. W pierwszej z tych miejscowości znajduje się siedziba firmy Apple, druga to królestwo Google.

Nagrane samochodową kamerką zdarzenie, to najlepszy przykład na to do czego może doprowadzić wściekłość na autostradzie. Kierowca SUV-a oferowanego na rynku amerykańskim, Nissana Xterra wyraźnie miał o coś pretensje do jadącego koło niego Priusa.

Podjeżdżał niebezpiecznie blisko hybrydowego samochodu, aż przesadził. W trakcie gwałtownego manewru wyprzedzania nie zachował odpowiedniego dystansu i tyłem swojego samochodu uderzył z boku w przednią część Priusa.

Wypadek Priusa wyglądał bardzo groźnie. Kierowca Nissana pojechał dalej

Wyprowadzony z równowagi samochód uderzył w betonową ścianę z prawej strony drogi zawadzając jeszcze jedno auto - Mazdę MPV. Oba wylądowały na poboczu w kłębach kurzu. Niewiele brakowało, aby w podobny sposób jazdę zakończył również sprawca zamieszania.

Nissan Xterra przez chwilę tańczył po autostradzie na dwóch kołach, ale po uderzeniu w betonową barierę rozdzielającą jezdnie, utrzymał się na drodze. Następnie uciekł zjazdem z autostrady, zamiast zatrzymać i udzielić pomocy ewentualnym poszkodowanym.

Nagranie z samochodowej kamery zostało przekazane przez świadka zdarzenia kalifornijskiej drogówce, ale tej chwili nie wiadomo, czy kierowca Nissana Xterra został zatrzymany. Powinien ponieść surową karę, za swoje nieodpowiedzialne zachowanie.

Nie wiadomo również, czy ktokolwiek odniósł w jego wyniku obrażenia. W internecie można znaleźć wypowiedź mieszkańca Sunnyvale, który twierdzi, że widział Nissana stojącego przy drodze w otoczeniu sześciu policjantów. Ten sam świadek uważa też, że kierowca ani pasażerowie Priusa nie odnieśli poważnych obrażeń. Miejmy nadzieję, że wszyscy uczestnicy niebezpiecznie wyglądającej kolizji tylko najedli się strachu.