Bugatti Divo - tylko 40 egzemplarzy, każdy indywidualny. Firma pokazuje jak ten model konfigurują klienci

Bugatti Divo to krótka, limitowana do 40 egzemplarzy seria modelu Chiron. Nadwozie jest dużo bardziej futurystyczne, a kliencie mogą niemal dowolnie personalizować samochód. Bugatti ujawniło właśnie kilka nietypowych konfiguracji tego modelu.

Bugatti Divo zadebiutowało w 2018 roku podczas Pebble Beach. Minęły już dwa lata, a pierwsze egzemplarze dopiero są przygotowywane do wyjazdu na drogi. Wszystko przez to, że niektórym klientom sam wybór lakieru potrafił zająć... rok.

Bugatti DivoBugatti Divo Bugatti

Inny wymiar personalizacji

Konfigurowanie tego typu pojazdu odbywa się zupełnie inaczej niż w przypadku wybierania aut popularnych. Każdy klient jest indywidualnie zapraszany do fabryki w Molsheim, gdzie wspólnie z doradcą planują każdy detal samochodu. Wybierają nie tylko kolor nadwozia (łącznie ze skomplikowanymi grafikami), ale także rodzaj i kolor tapicerki, wyszywanie rodzinnych herbów, inicjałów bliskich osób czy grawerowanych cytatów. Możliwości personalizacji Divo są niemal nieograniczone.

Zobacz wideo

Przedstawiciele marki przyznają, że klienci na konfigurowaniu wyjątkowego auta spędzają około 5 godzin. Są jednak też tacy, którym sam wybór koloru nadwozia zajął 12 miesięcy.

Na najbardziej odważne i awangardowe kreacje decydują się klienci z Ameryki i Bliskiego Wschodu. Europejczycy gustują w nieco bardziej stonowanych barwach i bardziej eleganckich konfiguracjach.

Wiemy już, że Bugatti Divo to Chiron w przebraniu i może wyglądać dosłownie dowolnie. Powstanie tylko 40 egzemplarzy, a każdy z nich to koszt około 5 mln euro, czyli 2 mln więcej od Chirona.

Bugatti DivoBugatti Divo Bugatti

Więcej o:
Komentarze (5)
Bugatti Divo - tylko 40 egzemplarzy, każdy indywidualny. Firma pokazuje jak ten model konfigurują klienci
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • darmen987

    Oceniono 1 raz 1

    Już nawet samochody robią "dziubki" ...

  • alexpark

    Oceniono 2 razy -2

    Oho, lowienie frajerow.
    "Każdy klient jest indywidualnie zapraszany do fabryki w Molsheim, gdzie wspólnie z doradcą planują każdy detal samochodu.".
    No pewnie, szejki arabskie i ruskie bogacze z jukeja marza o tym zeby tluc sie na jakies szwabskie zadupie zeby godzinami mendzic o kolorach krzesel do nowej bryczki z jakims mlokosem w garniturku. Po prostu sie w kolejce ustawiaja przed drzwiami.
    No dalej, lemingi, kupujcie te bajki i zacznijcie marzyc o tym bugatim dziwo.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX