Co prawda Opel nie ukrywał, co przywiezie ze sobą na swoje stoisko, ale niemiecka marka nie zawiodła. Światowe premiery miały 260-konny Opel Insignia GSi, „uterenowiony” Opel Insignia Country Tourer i Opel Grandland X. Ten ostatni jest drugim (po Crosslandzie X) owocem przejęcia marki przez francuską grupę PSA. Samochód mieliśmy już okazję oglądać pod Warszawą (Opel Grandland X – pierwszy kontakt), ale była to premiera nieoficjalna. Świat zobaczył nowego Opla dopiero dziś. Przedstawiciele Opla nie chcieli zdradzić, czy Insignia GSi jest tylko preludium do wersji OPC, czy może zwiastuje koniec słynnej serii Opla w segmencie D.
Nie zawiódł też Mercedes. Do ostatniej chwili ukrywał przed światem prawdziwą bombę – Mercedesa-AMG Project ONE. Do napędu służy V-szóstka o skromnej pojemności 1.6 l. Niech to jednak nikogo nie zmyli. Wspierają ją w sumie cztery silniki elektryczne. Łączna moc całego układu przekracza 1000 KM. Jeszcze bardziej imponujące są osiągi: 350 km/h prędkości maksymalnej i przyspieszenie do 200 km/h w 6 sekund. Żywotność silnika kręcącego się do 11,5 tys. obr./min. Inżynierowie obliczyli na 50 tys. km. Później musi udać się na generalny remont do siedziby AMG.
Wśród licznie reprezentujących Hondę Civików Type R na stoisku japońskiej marki pojawiło się nowe CR-V. Auto w końcu trafiło do Europy. Już na zdjęciach prezentuje się bardzo dobrze, a na żywo jest jeszcze lepiej. Jeżeli Honda wyceni go podobnie do obecnej generacji, sukces będzie murowany. Tego samego może spodziewać się Skoda, która konceptem Vision E zapowiada zupełnie nowy model. Na stoisku czeskiej marki nie mogło zabraknąć też Karoqa i Kodiaqa w wersji Sportline. Nieopodal dziennikarze oblegali Seata Aronę i Volkswagena T-Roka oraz nowe Porsche Cayenne.
Nie mniejsze tłumy zgromadziło wokół siebie nowe, imponujące Audi A8, które o koronę najbardziej luksusowego auta targów konkurowało nie tylko z nowym Lexusem LS, ale też licznymi przedstawicielami Brabusa czy Alpiny.
Na listę najważniejszych aut Frankfurtu trzeba dopisać jeszcze: nowego Bentleya Continentala GT, Citroena C3 Aircross, nową Dacię Duster, Ferrari Portofino, nowego Forda Mustanga, Hyundaia Kona oraz dwie nowe wersje i30 – N oraz Fastback, Jagura E-Pace’a oraz koncepcyjnego I-Pace’a, Kię Stonic i nowego Rolls-Royce’a Phantoma.
Jest jedna marka, której stoisko bardzo wyraźnie wyróżnia się na tle pozostałych. BMW. Wraz z MINI Bawarczycy zajęli właściwie jedną halę wystawową. I mieli ku temu podstawy. We Frankfurcie pokazano m.in. najnowsze M5, i3 w wersji S oraz koncepcyjne, robiące ogromne wrażenie Z4. Oczy wszystkich skupiały się jednak na zapowiedzi nowego, topowego SUV-a – koncepcyjnemu X7 – oraz pięknej serii 8 (również koncept).
Na wyróżnienie zasługuje też Renault. I to nie tylko ze względu na nowe Megane R.S. Francuzi to królowie konceptów. Kolejny raz to udowodnili. Oprócz wizji bolidu przyszłości we Frankfurcie pochwalili się też konceptem Symbioz, będącym wizją wpółdziałania samochodu z domem.