Toyota ma Lexusa, a Tata Jaguara. Chiński BYD też chce mieć markę premium

Chińczycy rzucają wyzwanie znanym markom premium. Jeden z największych producentów samochodów elektrycznych na świecie tworzy nową markę i angażuje inżyniera Lamborghini, by rywalizować m.in. z japońskim Lexusem czy brytyjskim Range Roverem. Pora na nowość od BYD, czyli Fangchengbao.

Świat premium rządzi się swoimi prawami. Niełatwo wkroczyć do tego świata o czym przekonali się nawet najwięksi gracze na rynku. W Europie (a szczególnie w Niemczech) trudno rywalizować z BMW czy Mercedesem w wielu segmentach. W USA tylko Lexusowi (wśród japońskich marek) udało się na dobre zaistnieć na rynku. W klasie najdroższych aut nawet Maybach musiał uznać wyższość Bentleya czy Rolls-Royce. Dla Chińczyków to jednak żaden problem. Wcale nie zamierzają odpuszczać.

Zobacz wideo Chińskie samochody stały się konkurencyjne. O co chodzi? Zobaczcie na przykładzie BAIC Beijing 5

Za segment premium zabrał się jeden z największych producentów samochodów elektrycznych na świecie. Chiński BYD inwestuje w zupełnie nową markę (choć ma już w gamie m.in. markę Denza) o nazwie trudnej do wymówienia. Przyznaję, że miałem z tym problem. Spróbujcie sami.

Sięgnąłem po pomoc Google

Fangchengbao. Jak to wymówić? Sprawdziłem w tłumaczu Google. Fan-cień-bao. Bez wątpienia łatwiej po chińsku niż łamaną polszczyzną.

Fangchengbao Super 9. Nowa marka BYDFangchengbao Super 9. Nowa marka BYD BYD.

Z czym startuje Fangchengbao? Chińska firma zaczyna od aut terenowych, ale nie zamierza na nich poprzestać. Podczas kwietniowej konferencji w Shenzen pokazano kilka modeli, które będą sukcesywnie wprowadzane do gamy. Jej ukoronowaniem będzie elektryczne auto sportowe o dość wymownej nazwie Super 9. Za projekt dwuosobowego samochodu z uchylanymi drzwiami i wnętrzem z włókien węglowych odpowiada Wolfgang Eggert, który pracował w Audi i w Lamborghini. Szczegóły techniczne? Jeszcze brak. W materiałach skupiono się na kwestii aerodynamiki (tzw. boskiego wiatru) i nowej erze energetycznej (cokolwiek to znaczy).

 

Zanim jednak chiński speedster trafi do salonów będzie już można kupić Leopardy. Ale to nie te, które są łatwo dostępne w sklepach z czołgami. Nazwa Leopard wyróżni modele terenowe zbudowane na platformie DMO przeznaczonej specjalnie dla aut użytkowanych w terenie. Docelowo gamę stworzą trzy modele 3,5 i 8. Te większe przypominają Toyotę Land Cruiser i technicznych krewniaków z logo Lexusa.

Fangchengbao Leopard 8Fangchengbao Leopard 8 BYD

Leopard 5. Nie. To nie jest nowy czołg

Pierwszy z Leopardów jest już w sprzedaży. To Leopard 5 (4,89 m długości i 2,89 m rozstawu osi) zbudowany na ramie i wyposażony w hybrydowy napęd z silnikiem benzynowym 1,5 l oraz dwoma elektrycznymi. Łącznie do wykorzystania jest ponad 670 KM. Sporo. Nie dziwi zatem, że auto cieszy się niezłym wzięciem. Fangchengbao chwali się, że od chwili premiery w listopadzie 2023 r. sprzedano już niemal 20 tys. egzemplarzy.

W przygotowaniu jeszcze większa terenówka Leopard 8 z trzema rzędami siedzeń. Niestety niewiele o niej wiadomo podobnie jak w przypadku mniejszego SUVa Leopard 3. Mniejszy samochód (4,7 m długości) wyróżnia się lądowiskiem dla drona (przynajmniej tak jest w koncepcie) i designem, który według Car News China wzorowano na pojazdach z Gwiezdnych Wojen (Star Wars). Oba auta trafią do sprzedaży jeszcze w tym roku. Nie zdziwię się jak wszystkie trafią do Europy.  

Czy kupisz nowe chińskie auto?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.