Dlaczego motocykle i skutery są tak głośne? Mieszkańcy miast często mają dość

Mieszkanie przy ruchliwej ulicy może oznaczać szereg problemów. A jednym z głównych są wieczorne eskapady motocyklistów. W takich warunkach dźwięk pracy silnika jednośladu jest słyszalny podwójnie. To wynik nielegalnej modyfikacji? Będziecie zaskoczeni, ale nie.

Motoryzacyjne ciekawostki znajdziesz również w tekstach publikowanych w serwisie Gazeta.pl.

Przepisy obowiązujące w Polsce są jasne. Motocykle z silnikami o pojemności do 125 cm3 nie mogą emitować z wydechu hałasu większego niż 94 dB. W przypadku jednośladów z silnikami o większej pojemności limit rośnie do 96 dB. Co to oznacza w praktyce? Że motocykle nie powinny być głośniejsze od przejeżdżającego drogą autobusu z silnikiem diesla. A są...

Zobacz wideo 18-latek ulicami miasta jeździł motocyklem na jednym kole

Od piskliwego powarkiwania do szlifierki. Gama dźwięków motocykla jest szeroka

Jednostka napędowa zamontowana w motocyklu i ciągnięta pod czerwone pole przez kierowcę, jest wyraźnie słyszalna w dzień przy dużym natężeniu ruchu. W nocy staje się zatem momentami nieznośna. Zwłaszcza gdy ktoś mieszka bezpośrednio przy głównej ulicy, ma np. otwarte okno latem, a pod jego blokiem kierowca sprawdza możliwości swojego jednośladu. Gdy motocykl ma silnik o pojemności do 125 cm3 lub mówimy o skuterze, słychać zazwyczaj basowe lub piskliwe powarkiwanie. Przy wyższej pojemności i sportowym jednośladzie, dźwięk najlepiej opisuje słowo szlifierka.

Motocykle są głośniejsze, bo... mają krótszy układ wydechowy

Oczywiście w tym momencie można krzyczeć o tym, że hałas wynika z modyfikacji wydechu. Mówić o tym, że są one nielegalne i że motocyklistów trzeba surowo karać. I takie kary są. Niestety hałaśliwość motocykli często nie wynika z tego, że ich kierowca poprzebijał tłumik gwoździem lub zastosował inny zabieg tuningowy. To zazwyczaj wynik działania trzech czynników. Pierwszy jest zdecydowanie technologiczny.

Układ wydechowy motocykla jest mniej osłonięty przez "nadwozie". A do tego jest po prostu krótszy. Odległość między kolektorem a końcówką wydechu w porównaniu np. z samochodem osobowym okazuje się symboliczna. Nawet najlepszy tłumik i reszta konstrukcji na tak krótkim dystansie nie poradzi sobie ze skutecznym wyciszeniem dźwięku. Tym bardziej że mówimy o silniku wysokoobrotowym. Motocykle z większą pojemnością potrafią zabrnąć do 12 000 obr./min. Dla porównania mocniejsze jednostki samochodowe osiągają maksymalną moc przy połowie tej prędkości obrotowej.

Cisza, wieczór i mocny start spod świateł. Tu zadziałać może motocyklista

No dobrze, a więc co z drugim czynnikiem? Wyraźna słyszalność motocykla to też wynik faktu, że np. wieczorem nie ma natężenia ruchu. Hałas niesie się w takim przypadku bardziej. Zwłaszcza gdy droga jest skutecznie osłonięta przez bloki i w ten sposób powstaje coś na kształt pudła rezonansowego. Po trzecie motocykliści wieczorami lubią "przycisnąć" jednoślad ruszając spod świateł. Urządzają sobie czasami takie mini-wyścigi od czerwonego do czerwonego. I tak naprawdę tylko w tej kwestii można prosić kierujących jednośladami o stonowanie swoich zapędów. Zwłaszcza jeżeli zechcieliby spojrzeć na punkt poprzedni.

Gwoli sprawiedliwości dodać mogę jedynie tyle, że o taki sam rozsądek mieszkańcy bloków zlokalizowanych przy ulicach mogą prosić właścicieli sportowych aut. Tyle że w ich przypadku tłumiki w 90 proc. przypadków są już zmodyfikowane.
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.