Motocykle na kategorię B. Tanie jeżdżenie czy pułapka kosztów? Trwałość i awarie

Nie dziwi nas, że zainteresowanie motocyklami o pojemności 125 ccm rośnie. Tym bardziej, że na zdecydowaną większość z nich wystarczy kategoria B i kilka warunków do spełnienia. To przede wszystkim posiadanie prawa jazdy od trzech lat, co uprawnia już 21-latków do zajęcia miejsca w siodle. Do tego moc ograniczono do 15 KM, a to pozwala na rozwinięcie 100-120 km/h. Kluczowy czynnik stanowi ekonomia. Jak to wygląda w praktyce?

Ceny paliwa szybują, a małe jednoślady zdają się być ratunkiem dla domowego budżetu. W mieście, optymalnych warunkach, zużywają około 3-4 litrów, a w spokojnej trasie da się zejść do 2,5 l. To oznacza, że pokonanie 100 kilometrów obciąży kieszeń kwotą rzędu 20-25 zł. Brzmi jak okazja? Argumentów mamy więcej. To przede wszystkim zwrotność, łatwość w lawirowaniu między samochodami i frajda z obcowania z przyrodą oraz wiatrem we włosach. Nie możemy zapomnieć o stosownej odzieży. Jeansy motocyklowe i letnią kurtkę kupimy za 300-400 zł. Na kask poświęcimy kolejnych kilkaset zł. Rękawice to wydatek na poziomie 150-300 zł. Na dobry początek wystarczy. Czas przyjrzeć się pozostałym kosztom.

Zobacz wideo Spektakularny koniec jazdy na jednym kole:

Coraz szerszy wybór

Sezon szybko nabiera rumieńców. W katalogach pojawiło się wiele nowych modeli, a szkoły nauki jazdy przeżywają oblężenie z uwagi na korzystne warunki atmosferyczne. Nie trzeba jednak mieć kategorii A, by użytkować motocykl o pojemności 125 ccm. Wystarczy prawo jazdy na samochód i trochę gotówki. Nowe sprzęty spod szyldu Yamahy, Suzuki, Kawasaki, czy Hondy, można kupić za 18-25 tysięcy złotych. Tańsze o kilka tysięcy będą chińskie produkty.

Warto też przejrzeć ofertę rynku wtórnego. Zadbane, kilkuletnie jednoślady są dostępne już za 8-10 tysięcy zł. Należy jednak być gotowym na wizytę w warsztacie. Każda maszyna wymaga starannej opieki. Bagatelizowanie tego obowiązku przyczyni się do licznych awarii, a w skrajnej sytuacji zatarcia jednostki napędowej. O to niestety nietrudno, biorąc pod uwagę niewielką pojemność skokową i codzienne obciążenia. Zacznijmy jednak od początku.

Wymiana oleju kluczem do długowieczności

Tak jak ma to miejsce w przypadku samochodu, eksploatacja motocykla opiera się przede wszystkim na regularnym i terminowym serwisowaniu oraz stosowaniu fachowej obsługi. We własnym zakresie trudno dokonać wszystkich czynności serwisowych. W czasie wizyty w warsztacie na okresowym przeglądzie, mechanik wymieni olej, sprawdzając przy okazji newralgiczne miejsca i konserwując jednoślad.

Interwały wymian oleju i kontroli serwisowych uzależnione są od zastosowanej technologii. W silnikach pozbawionych filtra oleju, wymiany zalecane są co 2-3 tysiące kilometrów. W pozostałych, czterosuwowych konstrukcjach z wtryskiem bezpośrednim, nawet co 6 tysięcy kilometrów. Różnice w długości okresów pomiędzy wymianami zależą także od stosowanych środków smarnych w silniku. Częstsze wymiany syntetycznej cieczy zapewniają jednostce pracę z czystym i świeżym olejem, tym samym chroniąc ją przed zanieczyszczeniami mogącymi doprowadzić w skrajnej sytuacji do zatarcia. Za taką usługę zapłacimy w warsztacie około 50-70 zł – do tego należy doliczyć olej i filtr za kilkadziesiąt złotych.

Stawiajmy na doświadczonych mechaników

W poszukiwaniu niezależnego warsztatu, warto sprawdzić, jakie czynności zawierają się w ramach oferowanego okresowego przeglądu. Polecamy korzystać z usług warsztatu zapewniającego możliwie najszerszy wachlarz czynności kontrolnych. Doświadczony specjalista nie zadowoli się

tylko wymianą oleju. Sprawdzi i wyreguluje luzy zaworowe, naciągnie linki hamulcowe i sprzęgła, podda kontroli kondycję podzespołów układu hamulcowego, a także zweryfikuje luzy na kluczowych łożyskach. Kompletny serwis będzie kosztować około 300-500 złotych i zminimalizuje możliwość wystąpienia poważnej awarii w czasie jazdy. Warto przeprowadzić taką operację przed sezonem. Bezpieczeństwo kluczem do komfortowej eksploatacji.

Łańcuch też jest ważny

O poszukiwaniu ewentualnych wycieków z silnika czy skrzyni, także musimy pamiętać. Zbyt duży ubytek może doprowadzić do zatarcia jednostki napędowej lub uszkodzenia skrzyni biegów. W przypadku kilkuletnich motocykli, remont zazwyczaj jest nieopłacalny. I właśnie takie należy najczęściej kontrolować.

Zadaniem użytkownika jest również regularne sprawdzanie naciągu łańcucha. Zbyt luźny może łatwo spaść, uprzednio niszcząc łożyska na wałku zdawczym i tylnym kole. Koszt wymiany tego elementu to 200-250 zł plus części. Za regulację luzów zaworowych w japońskim motocyklu klasy 125 zapłacimy od 100 do 200 złotych w niezależnej stacji serwisowej.

Wbrew pozorom, małe silniki są całkiem wytrzymałe

W małych jednośladach zaniedbania serwisowe dadzą o sobie znać znacznie szybciej, niż w przypadku większych maszyn. Duże wysilenie i mała ilość oleju smarującego nie tolerują niedociągnięć. Długotrwała jazda z niewyregulowanym luzem zaworowym czy zniszczonymi łożyskami, znacząco skróci żywot wielu współpracujących ze sobą elementów. Doświadczony mechanik zawczasu podejmie decyzję o wymianie zużytej części, nim przestanie funkcjonować na dobre. Zdaniem specjalistów, współcześnie produkowane i odpowiednio serwisowane czterosuwowe silniki o pojemności 125 ccm, są w stanie pokonać nawet 50 tysięcy kilometrów. Pozbawione właściwej opieki fachowca, nie dotrwają do 20 tysięcy. W zależności od stopnia skomplikowania jednostki i rozmiaru uszkodzeń, generalny remont silnika może kosztować 1500-2500 złotych.

Motocykl 125 cm3Motocykl 125 cm3 fot. materiały producenta

Nie oszczędzamy na podzespołach

Zużycie małych jednostek postępuje znacznie szybciej, niż w silnikach samochodowych czy większych motocyklowych. Niektóre podzespoły wymagają wymiany nawet co roku. Na szczęście nie są to wygórowane koszty. W związku z tym, ostrożnie należy podchodzić do tematu oszczędności. Ceny części są na tyle akceptowalne, że sugestie mechanika co do kupienia nowego podzespołu nie będą próbą naciągnięcia, a troską o nasze bezpieczeństwo.

Uważać należy również na części zamienne. Klient staje przed wyborem kupna fabrycznie nowego elementu lub tańszego zamiennika. Oryginalne komponenty są dopasowane do konkretnego modelu i wersji silnikowej. W przypadku części zamiennych, mogą pojawić się różnice w wymiarach tarcz sprzęgieł czy łożysk. Koncerny często produkują zunifikowane podzespoły kompatybilne z wieloma motocyklami o tej samej lub zbliżonej pojemności i parametrach. Jak pokazuje praktyka, taki model biznesowy nie zawsze się sprawdza.

Oryginalne komponenty zazwyczaj posłużą dłużej i nie nadszarpną przesadnie domowego budżetu. Łańcuch napędowy to wydatek rzędu 200-300 złotych. Komplet tarcz sprzęgłowych kosztuje od 100 do 250 zł. Za klocki hamulcowe na przednią oś trzeba zapłacić od 100 do 200 zł, natomiast za bezobsługowy akumulator około 150-250 zł.

Przezorność zawsze popłaca

Regularny serwis w wyspecjalizowanym warsztacie to jeden z kluczowych czynników bezpiecznej eksploatacji. Nie należy też zapominać o utrzymaniu motocykla w czystości i szybkim reagowaniu na pojawienie się jakichkolwiek wycieków lub innych defektów będących odstępstwem od normy. Pamiętajmy, by zadbać również o odpowiednią odzież, która zminimalizuje możliwość wystąpienia poważniejszych obrażeń w razie wywrotki lub kolizji przy małej prędkości. Wówczas, jazda na dwóch kółkach dostarczy wiele pozytywnych emocji.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.