"Wiking z mazdy mx-5" kontra rowerzysta. Absurdalna bójka w centrum Warszawy

Na ulicy Okopowej w Warszawie doszło w tym tygodniu do absurdalnej bójki. To dobry przykład, jak nie powinno się zachowywać na drodze. Agresja i nerwy nigdy nie są dobrymi doradcami.

Najnowszy film na popularnym kanale "STOP CHAM" to wzorcowy przykład drogowej agresji. Z opisu filmu wynika, że do zdarzenia doszło w Warszawie na ulicy Okopowej 10 kwietnia tego roku. Z pozoru niegroźna sytuacja zakończyła się bójką na skrzyżowaniu. Internauci okrzyknęli kierowcę mazdy mx5 "wikingiem w cabrio". Film możecie obejrzeć poniżej:

 

Bójka w Warszawie. Co tu się w ogóle wydarzyło?

Kierowca mazdy przejechał przez przejście, a rowerzysta najwyraźniej stwierdził, że wymusił na nim pierwszeństwo. W większości takich przypadków na tym by się po prostu skończyło, a każdy rozjechałby się w swoją stronę. Nie stało się nic groźnego. To byłoby najlepsze rozwiązanie, ponieważ na drodze eskalacja nerwów i agresji to zawsze bardzo zły pomysł. Widać to na tym nagraniu.

Rowerzysta zdecydował się jednak ruszyć za mazdą i domagać się sprawiedliwości. Niestety nie zamierzał się ograniczyć do zwrócenia uwagi. Od razu zaczął od... próby kradzieży czapki kierowcy kabrioletu. Panowie zaczęli się kłócić, a rowerzysta dalej próbował rękoczynów.

Szkoda faceta, widać, że normalny koleś, nie dał się od razu sprowokować. Rowerzysta na badania psychiatryczne

- komentuje jedna z osób pod nagraniem. Kierowca mazdy mx-5 nie wytrzymał, wyszedł z samochodu i mężczyźni zaczęli się bić na skrzyżowaniu w centrum Warszawy. Na szczęście wyraźnie nie mieli doświadczenia w bójkach i raczej nie zrobili sobie nawzajem krzywdy. Przynajmniej taką mamy nadzieję, ponieważ nie widać wszystkiego, bo nagrywający w końcu zdecydował się odjechać.

Jak zachować się w takiej sytuacji?

Wszyscy do całej sytuacji podchodzą raczej żartobliwie, bo w tytule filmu pojawił się "wiking", a i sama bójka nie należy do najbardziej spektakularnych. Wszystko mogło się skończyć znacznie poważniej. Agresja drogowa (road rage) to poważny problem. Najważniejsze, żeby nie eskalować i nie dać się wciągnąć w kłótnie i przepychanki. Kierowca mazdy przez jakiś czas dawał radę, ale w końcu nie wytrzymał. Co powinno się robić w sytuacji, kiedy padamy ofiarą agresji?

  • Nie eskalować — nie odpowiadać agresją na agresję.
  • Nie wysiadać z samochodu — wręcz przeciwnie: jeździć z zamkniętym centralnym zamkiem.
  • Zgłaszać przypadki agresji na policję — sprawca nie może pozostać bezkarny.
  • Identyfikować agresora — zapamiętać dane auta, wygląd kierowcy, zabezpieczyć nagranie.
  • Zachować spokój — to trudne, ale każdy ma jakąś metodę. Liczenie do 10 i głębokie oddechy naprawdę działają. To metoda, którą stosują nawet żołnierze elitarnych jednostek specjalnych.

Warto potraktować sytuację z Warszawy jako przestrogę, jak nie powinno się zachowywać na drodze. Rowerzysta wyraźnie prowokował i szukał bójki, co na pewno trzeba bardzo mocno potępić. Takie wymierzanie sprawiedliwości na własną rękę nigdy nie jest dobrym pomysłem. Jeśli jego zdaniem kierowca mazdy złamał przepisy, to powinien zgłosić to na policję, a nie doprowadzać do rękoczynów. Z kolei kierowcy mazdy zabrakło cierpliwości i dał się sprowokować. Zachowanie spokoju w takiej sytuacji jest bardzo trudne, ale warto próbować.

Czy doświadczyłeś/aś kiedyś agresji ze strony innego uczestnika ruchu drogowego?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.