Wycieczka rowerowa. Kiedy można jechać obok drugiej osoby i nie dostać mandatu?

Rowerowa wycieczka to znakomita okazja do relaksu i rozmowy. Czy rowerzyści mogą jechać obok siebie i rozmawiać? Tak, ale z zachowaniem pewnych zasad. Inaczej ryzykują mandat, a także mogą doprowadzić do niebezpiecznej sytuacji na drodze.

Przepisy ruchu drogowego, także te dla rowerzystów, wyjaśniamy codziennie na stronie głównej gazety.pl. Sezon rowerowy rozkręcił się w pełni. Wakacje to znakomity czas na wycieczkę rowerową. Albo w domu, albo podczas wyjazdu. Zwiedzanie jednośladem okolicy albo wyrwanie się z domu na świeże powietrze to zawsze dobry pomysł. Nie zawsze jedziemy przecież sami. Często to wyprawa całą rodziną albo ze znajomymi. Czy można jechać obok siebie? Kierowcy chcieliby tu bezwzględnego zakazu, ale nasze przepisy są rozsądne. Choć nieprecyzyjne.

Zobacz wideo Falująca droga dla rowerów przy trasie S7

Rowerzyści jadą obok siebie - mandat

Aktualny taryfikator mandatów przewiduje dwie kary dla rowerzystów, którzy ignorują zasady jazdy po drogach i jadą obok siebie, kiedy nie powinni. Po pierwsze, za "naruszenie przez kierującego rowerem, hulajnogą elektryczną lub motorowerem zakazu jazdy po jezdni obok innego uczestnika ruchu, z zastrzeżeniem punktu kolejnego" rowerzysta dostanie 50 zł kary.

O co chodzi z "kolejnym punktem"? Rowerzysta zapłaci cztery razy więcej za "utrudnianie poruszania się innym uczestnikom ruchu przez kierującego rowerem jadącego po jezdni obok innego roweru lub motoroweru". W tym przypadku, znacznie niebezpieczniejszym mandat to już 200 złotych. Mandat wprowadzono, żeby zapobiec blokowanie dróg przez rowerzystów. To niebezpieczne, ponieważ rower jedzie znacznie wolniej od samochodu. Wyprzedzanie jednego rowerzysty nie stanowi dla kierowcy problemu. Wyprzedzenie dwóch albo trzech jadących obok siebie? Tutaj bezpieczny manewr może być niemożliwy.

Rowerzyści jadą obok siebie - przepisy

Kwestię reguluje ustawa Prawo o ruchu drogowym i artykuł 33. Tam znajdziemy napisane, że kierującemu rowerem, hulajnogą elektryczną lub motorowerem zabrania się:

  1. jazdy po jezdni obok innego uczestnika ruchu, z zastrzeżeniem ust. 3a;
  2. jazdy bez trzymania co najmniej jednej ręki na kierownicy oraz nóg na pedałach lub podnóżkach;
  3. czepiania się pojazdów.

W przypadku naszego tematu najważniejszy jest ustęp 3a, który pozostawia pole do interpretacji i sprawia, że zakaz jazdy obok siebie nie jest bezwzględny.

3a. Dopuszcza się wyjątkowo jazdę po jezdni kierującego rowerem obok innego roweru lub motoroweru, jeżeli nie utrudnia to poruszania się innym uczestnikom ruchu albo w inny sposób nie zagraża bezpieczeństwu ruchu drogowego.

Rowerzyści jadą obok siebie - kiedy można?

Co do zasady rowerzyści nie mogą jeździć obok siebie i kierowcy mają rację, irytując się na kolarzy-amatorów, jadących cała szerokością jezdni. Nasze przepisy pozostawiają jednak furtkę "wyjątkowej sytuacji". Oczywiście z zastrzeżeniem, że nie można powodować niebezpiecznych sytuacji. Jak to interpretować, żeby było dobrze?

Trzeba po prostu zdać się na zdrowy rozsądek. W miastach czy na drogach, gdzie jeździ dużo samochodów rowerzyści powinni kategorycznie przestrzegać tego zakazu. Dla własnego bezpieczeństwa. Kierowcy będzie bardzo trudno w bezpieczny sposób przejechać obok nich. Na podmiejskich, pustych drogach? Jadący obok siebie i rozmawiający podczas treningu czy wycieczki rowerzyści nikomu nie robią nic złego. Należy jednak zawsze mieć na uwadze, że na niektórych odcinkach drogi ustawić się jednak gęsiego. Np. na zwężeniach. Kierowcy trzeba zostawić miejsce na wyprzedzanie. Jeśli będziemy ze sobą współpracować, a na drogach myśleć o innych, to wiele z konfliktów na linii rowerzyści-kierowcy po prostu zniknie.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.