Koniec łańcuchów na koła w okresie zimowym? Koreańczycy patentują nową technologię

Łańcuchy śnieżne to zmora niejednego kierowcy. I pewnie niejednego koreańskiego inżyniera, skoro pracują nad rozwiązaniem, które ułatwi życie zmotoryzowanym. Koła do jazdy w trudnych warunkach przygotujesz w ciągu kilku sekund. Oto co patentują inżynierowie koncernu Hyundai Kia.

Łańcuchy na koła. Trudno się bez nich obyć w górach, ale ich użytkowanie jest dość problematyczne. Zwykle kojarzą się ze skomplikowanym montażem i równie trudnym demontażem. Przyznaję, że czasem bez łańcuchów ani rusz. Przekonałem się o tym nieraz podczas jazdy w trudnych, zimowych warunkach nie tylko na górskich drogach, ale nawet podczas prób podjazdu na parking przy stoku narciarskim czy pobliskiej kwaterze. Niekiedy nawet najlepsze opony zimowe i napęd na wszystkie koła to było za mało, by pokonać trudny odcinek drogi.

Zobacz wideo Jedyny taki egzemplarz na świecie. Jak się prowadzi to porsche? [AUTOPROMOCJA]

W Korei uznano, że najwyższa pora ułatwić życie kierowcom. Stąd nowy projekt inżynierów koncernu Hyundai Kia (wniosek patentowy złożono w Korei Południowej oraz w USA). Wbrew pozorom nie są to kolejne "cudowne" nakładki na opony, które rozpadają się przy pierwszym użyciu. Inżynierowie zdecydowali się na dość odważny pomysł. Specjalne elementy poprawiające przyczepność wbudowano w strukturę felgi i samej opony. I nie są to wstawki jak w typowych oponach z kolcami.

Łańcuchy wbudowane w kołoŁańcuchy wbudowane w koło Hyundai Kia. Materiały producenta

Elementy wspomagające trakcję są ruchome. Wysuwane są automatycznie z bieżnika opony tylko wtedy, gdy są potrzebne (kierowca aktywuje je, korzystając z pokładowego systemu multimedialnego). W informacji prasowej wspomniano o nacięciach podobnych do pizzy oraz funkcji tzw. pamięci kształtu wysuwanych elementów. Nie zapomniano o kwestii trwałości. Na razie ograniczono się do stwierdzenia, że gdy bieżnik zetrze się na tyle, że metalowych elementów nie da się już głębiej schować to najwyższy czas, by zmienić opony na nowe.

 

Całość prezentuje się zachęcająco? Z pewnością wciąż jest wiele pytań bez odpowiedzi. Otwartą kwestią pozostają koszty produkcji odpowiedniej opony i felg, trwałość, niezawodność rozwiązania i połączeń elektrycznych w kole. Jestem również ciekaw, jaki będzie poziom hałasu opon z odpowiednio naciętym bieżnikiem i miejscami na wysunięcie metalowych elementów. Nie dziwi zatem, że w komunikacie prasowym zapisano zastrzeżenie, że firma dopiero rozważa masową produkcję nowych opon i dalej rozwija technologię oraz prowadzi testy.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.