Służby mogą dostać się do prywatnych danych przez auta. Ciemna strona Android Auto i Apple CarPlay

Integracja samochodu z telefonem podwyższa bezpieczeństwo i komfort jazdy. Ale, dzięki niej policja oraz służby specjalne mogą uzyskać łatwy dostęp do prywatnych danych użytkownika. To prostsze ze względów technicznych oraz prawnych.

Smartfony coraz lepiej współpracują z samochodami. Zestawy głośnomówiące Bluetooth są używane od dawna, później pojawiła się możliwość kopiowania ekranu za pomocą złącza Mirror Link, a od kilku lat furorę robią cyfrowe interfejsy Android Auto oraz Apple CarPlay. To rozwiązania, które pozwalają na wygodną integrację systemu telefonu z samochodowymi multimediami, ostatnio również bezprzewodowo.

Zobacz wideo Do studia biznes trafił szlachetny kot: Jaguar F-PACE

Dzięki temu możemy korzystać z funkcji smartfona bez jego dotykania, a efekty widzimy na ekranie informacyjnym auta. W najnowszych modelach jest to banalnie proste, wystarczy wsiąść z telefonem do samochodu i współpraca rozpoczyna się automatycznie.

Dzięki niej można wygodnie korzystać z jednego z najlepszych systemów nawigacyjnych na rynku, Google Maps, słuchać na samochodowym zestawie audio muzyki z ulubionych serwisów streamingowych (Spotify, Tidal, YouTube Music itp.), podcastów, a nawet obsługiwać głosowo SMS oraz e-maile.

Android AutoAndroid Auto. Google zapłaci aż 460 mln złotych kary. Kierowcy mogą zacierać ręce

Interfejsy Android Auto oraz Google CarPlay zawędrowały już do samochodów najtańszych klas, ten pierwszy działa nawet w niedrogich Daciach i to bezprzewodowo. Rozwiązanie jest tak wygodne, że trudno mu się oprzeć. Ale ma również ciemne strony.

W ostatnich dniach strona TheIntercept poinformowała, że amerykańskie służby celne zakupiły rozwiązanie technologiczne pozwalające na dostęp do prywatnych danych, które zapisuje samochodowy system operacyjny. Jest ich więcej, niż myślimy.

Android Auto i Mapy Google w trybie nocnymAndroid Auto i Mapy Google w trybie nocnym fot. ŁK

Zestaw śledczy Ive kosztuje niecałe 100 tys. dolarów

Urząd CBP (US Customs and Border Protection) za 456 tys. dolarów zakupił od firmy MSAB pięć "samochodowych zestawów śledczych" nazwanych iVe. Zostały opracowane wspólnie ze szwedzkim producentem Berla i składają się urządzenia oraz obsługującego je odpowiedniego oprogramowania. Są dostępne również dla klientów prywatnych, a nie tylko instytucji rządowych i służb specjalnych.

Android Auto i Mapy Google w trybie nocnymJest nowa wersja Android Auto. Google zrezygnował z najważniejszej zmiany

Według informacji zamieszczonych na stronie MSAB do danych zapisanych w pamięci nowoczesnych aut można się dostać znacznie łatwiej, niż dobrze zabezpieczonych smartfonów i komputerów. A jest ich dużo. Założyciel firmy Berla twierdzi, że w jednym ze sprawdzanych aut odnalazł dane 70 kolejnych użytkowników. Wśród nich znalazły się kontakty do znajomych, treści SMS-ów, preferencje muzyczne, a także pewne dane z portali Twitter i Facebook. Na stronie są wymienione również marki samochodów, do których dostęp otwiera zestaw Ive.

Dla osób próbujących zdobyć czyjeś prywatne informacje, to nie lada gratka. Pół biedy jeśli skorzysta z nich policja na wniosek prokuratury albo służby specjalne, zakładając że robią to w słusznym celu. Gorzej jeśli użyją ich przestępcy albo wywiad gospodarczy.

Android AutoAndroid Auto fot. ŁK

Dostęp do danych w autach jest prostszy i częściej legalny

Pozyskanie danych może być łatwiejsze również z powodów prawnych. W wielu krajach wykorzystanie danych z telefonów nie jest legalne, np. w USA chroni je słynna czwarta poprawka do konstytucji, dlatego nawet policja ma do nich dostęp, nie może ich użyć jako dowodu w procesie sądowym. Samochodów takie regulacje zazwyczaj nie obejmują, dlatego ze zbieranych przez nie prywatnych informacji użytkowników, policjanci i inne służby, np. celne i podatkowe mogą korzystać zgodnie z prawem.

Jeśli zaś chodzi o Polskę, to dostęp do danych przechowywanych na telefonie (wg. prawa "urządzeniu końcowym") nie jest szczególnie limitowany. Nie obejmuje ich tajemnica telekomunikacyjna, a w przypadkach niecierpiących zwłoki ich przeszukanie jest możliwe nawet bez pozwolenia sądu, czy prokuratury. Zwłaszcza jeśli urządzenie jest pozyskane bezpośrednio do właściciela, np. w czasie zatrzymania czy przeszukania. Tylko, że dane na telefonie komórkowym da się samodzielnie skutecznie zabezpieczyć, w przypadku samochodowych wszystko zależy od producenta.

Android AutoAndroid Auto i Asystent. Nasza znajomość zaczęła się nieśmiało, teraz rozmawiamy codziennie

Teoretycznie jeśli nie mamy nic do ukrycia i postępujemy zgodnie z prawem, nie musimy się ze strony rządowych agencji i służb mundurowych niczego obawiać. Gorzej jeśli dostaną się do nich hakerzy albo rynkowa konkurencja. Na razie cena takich urządzeń jest zaporowa, ale z pewnością będą coraz tańsze.

Poza tym służby specjalne kupują je za nasze pieniądze, więc nie muszą oszczędzać. Który interfejs jest bezpieczniejszy? Podobno Apple CarPlay, ale nie wiadomo, czy w przypadku zestawów śledczych Ive ma to jakieś znaczenie. Dlatego parując telefon z samochodem i korzystając z dobrodziejstw Android Auto oraz Apple CarPlay, warto o tym pamiętać.

Więcej o: