W Polsce zaczyna brakować nowych samochodów. "Klienci chcą kupować, a my nie mamy czego sprzedawać"

Może się wydawać, że zakup nowego samochodu to bułka z masłem - wchodzisz do salonu, kupujesz i wyjeżdżasz. Jednak pandemia wiele zmieniła i dziś nie jest to tak proste. Na tzw. stockach po prostu nic nie ma, a auta zamówione do produkcji przyjeżdzają z wielomiesięcznym opóźnieniem.

W Polsce coraz trudniej kupić nowy samochód. Na stockach, czyli stanach salonowych, zaczyna brakować aut, a dostawy są opóźnione. W niektórych modelach zaczyna też brakować wyposażenia - ale co z tego, że w katalogu jest, skoro nie możesz go zamówić? Wszystkiemu winne są pandemia i nagły wzrost popytu na auta.

Zobacz wideo Samochód "arystokrata". Sprawdzamy, jak się jeździ Range Roverem wersją "sport"

Ograniczenia w produkcji samochodów i utrudniania w transporcie przekładają się na mniejszą dostępność nowych samochodów. Producenci po prostu nie nadążają za rosnącym popytem na auta.

Terminy odbioru są coraz bardziej odległe. Stocki samochodowe są prawie wyprzedane. Po roczniku 2020 nie ma już praktycznie śladu. Produkcja nowych modeli jest wydłużona o co najmniej miesiąc, choć są przypadki, że czas produkcji przesuwa się o pół roku i więcej. Widzimy nawet takie sytuacje, że auta, które miały zjechać z taśm produkcyjnych w pierwszym kwartale, zostały przesunięte z dostawą na czwarty kwartał

- mówi Michał Knitter, wiceprezes Carsmile, internetowej platformy integrującej prawie cały rynek aut osobowych i małych samochodów dostawczych w Polsce.

Popyt odżył, a samochodów brakuje

Po bardzo słabym marcu 2020 roku, kiedy Polska została objęta pierwszym lockdownem, marzec 2021 przyniósł silne wzrosty w rejestracjach nowych pojazdów. Według Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego SAMAR, w ubiegłym miesiącu zarejestrowano 55,5 tys. aut osobowych i dostawczych o DMCdo 3,5 t, co daje wzrost o 63,4 proc. rok do roku.

W sprzedaży nowych pojazdów ten wzrost może być jeszcze większy, bo na część samochodów trzeba czekać, przez co ich rejestracja się opóźnia

– ocenia wiceprezes Carsmile.

Brakuje automatów i ekranów

Większość marek ma problemy z dostawami aut, ale są od tego wyjątki. W obrębie danej marki zdarzają się modele, na które czeka się bardzo długo, podczas gdy inne są wciąż osiągalne i to od ręki. Powszechne są natomiast ograniczenia dostępności niektórych elementów wyposażenia. Dotyczy to m.in. wyświetlaczy oraz automatycznych skrzyń biegów, choć zdarzają się też problemy na przykład z fotelami, przez co niektóre wersje wyposażenia są w tej chwili nieosiągalne.

Drążek automatycznej skrzyni biegówDrążek automatycznej skrzyni biegów fot. Shutterstock

Chcesz szybciej? Porównuj terminy dostaw

Osoby planujące zakup, wynajem czy leasing nowe samochodu, nie powinny zostawiać takiej decyzji na ostatnią chwilę.

Jeśli ktoś planuje wymianę auta na wakacje, to jest ostatni moment na jego zamówienie

– ostrzega Michał Knitter. Zaleca też, aby przy wyborze auta kierować się pewną elastycznością.

Przede wszystkim od razu pytajmy o spodziewany termin dostawy. Jeśli model, na którym nam zależy, będzie trudno dostępny, warto sprawdzić, jakie terminy dostaw mają inne modele w tej samej klasie. Trzeba porównywać oferty. Jeśli słyszymy bardzo odległy termin dostawy lub dealer nie jest w stanie go sprecyzować, poszukajmy alternatywy. Trzeba też elastycznie podchodzić do wersji wyposażenia, bo czasem przez jeden element czas oczekiwania może się wydłużyć o kilka miesięcy.

Kto najlepiej sobie radzi na polskim rynku?

Jakie marki najmniej odczuły opóźnienia w dostawach? Z analizy Carsmile wynika, że dotychczasowe terminy dostaw raczej utrzymały Audi, Fiat, Mazda, Nissan i Volvo. Dzięki zapasom stockowym dobra jest też dostępność modeli Kia, ale i te powoli się kurczą. Terminy dostaw modeli do produkcji mogą jednak przekraczać pół roku. Łatwo dostępne są wybrane modele Suzuki (zwłaszcza Vitara i SX4), ale terminy oczekiwania na Swifta są wydłużone.

A kto ma największe opóźnienia?

Z niestandardowo długim czasem oczekiwania trzeba się liczyć, zamawiając BMW. Popyt na auta tej marki znacznie wzrósł. Problemem są też niektóre elementy wyposażenia, np. fotele sportowe. W Dacii ograniczenia w dostępności sprowadzają się głównie do wyświetlaczy, ale praktycznie nieosiągalna stała się też popularna wersja Dustera z silnikiem diesla.

BMW serii 3BMW serii 3 Jakub Orzechowski

Ford z pierwszego na czwarty kwartał musiał przesunąć dostawy Mondeo, ale w przypadku Focusa terminy oczekiwania na odbiór też się wydłużają. Hyundai mierzy się z generalnym problemem dostępności skrzyń automatycznych, niektórych silników i wyświetlaczy. W Mercedsie część modeli ma wydłużone terminy oczekiwania do 8-10 miesięcy (GLC, GLE, GLS, Klasa S). W Oplu praktycznie wyczerpały się zapasy stockowe Astry i Insigni, ale terminy produkcyjne są raczej utrzymane. W Renault terminy oczekiwania praktycznie na wszystkie modele do produkcji są wydłużone do nawet pół roku względem wcześniejszych standardów. W Seacie dłużej poczekamy na Leona, a w Skodzie – na Karoqa i Kamiqa, ale też inne modele, jeśli szukamy automatu.

Wszystkiemu winne chipy

Jednym z powodów opóźnień w produkcji nowych samochodów są zmniejszone dostawy chipów dla przemysłu motoryzacyjnego na całym świecie. Producenci samochodów, widząc spadek sprzedaży w czasie lockdownu, zmniejszyli zapotrzebowanie na chipy pod koniec zeszłego roku, a uwolnione w ten sposób nadwyżki "przejęła" branża elektroniczna, która obecnie przeżywa prawdziwy rozkwit. Jesteśmy świadkami ożywienia w branży motoryzacyjnej, ale nie nadąża za nim produkcja elektroniki.

W przeciętnym samochodzie wykorzystuje się od 50 do 150 chipów. General Motors i Ford już poinformowały, że z powodu niedoboru chipów ich przychody ze sprzedaży aut w 2021 roku będą mniejsze o miliard dolarów. Innym problem, z którym borykają się obecnie producenci samochodów, są ograniczenia w transporcie morskim na świecie. Dlatego, póki co, nie ma zbyt optymistycznych perspektyw na poprawę sytuacji na rynku.

Zaliczka czy zadatek przy zakupie samochodu?Zaliczka czy zadatek przy zakupie samochodu? pixabay.com

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.