Marta Ciesielska. "Niektórzy 17-latkowie mają papiery niezbędne do obsługi elektryków"

Marta Ciesielska zarządza siecią serwisów Q Service Castrol w całej Polsce od 2019 r. W tym czasie musiała zmierzyć się z różnymi wyzwaniami. Dziennikarzowi Moto.pl opowiada, czy wreszcie zaczęliśmy dbać o samochody oraz, czy ktoś taki jak dobry mechanik rzeczywiście istnieje.

Łukasz Kifer, Moto.pl: Raporty nie zawsze są ciekawe, ale wasz przeczytałem z wypiekami na twarzy, bo można się z niego dowiedzieć wielu rzeczy na temat polskich kierowców. Niestety nie wszystkie informacje mnie ucieszyły. Zacząłem się zastanawiać, kogo w Polsce tak naprawdę stać na nowy samochód?

Marta Ciesielska, Q Service Castrol: To ciężkie pytanie, bo kondycja rynku zależy od globalnej sytuacji politycznej, w której znalazła się Polska. Najpierw epidemia koronawirusa, a potem wojna w Ukrainie wpłynęły na codzienność kierowców. Zwłaszcza w apogeum zakażeń COVID-19 zaczęliśmy patrzeć na nasze auta zupełnie inaczej. Nawet osoby, które nie chciały mieć prawa jazdy, zmieniły zdanie, bo uznały, że samochód jest najbezpieczniejszą formą komunikacji. Z perspektywy Warszawy trudno ocenić polski krajobraz motoryzacyjny, ale wystarczy z niej wyjechać, żeby zobaczyć, jak się zmienia. W całym kraju normą są dwa auta w gospodarstwie, tylko nie wszędzie są to nowe modele klasy premium.

Zobacz wideo Sportowa elegancja? Te dwie wykluczające się cechy doskonale łączy Mercedes E300 coupe

Więcej ciekawych rozmów znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Ł.K.: Sądzi pani, że zmiana sposobu patrzenia na samochód została z nami po pandemii? Korzystanie z samochodu dalej będzie drogie?

M.C.: Ceny już raczej nie spadną, ale powinny przestać tak dramatycznie rosnąć. Spójrzmy na to, co się dzieje z autami elektrycznymi przez wojnę cenową zapoczątkowaną w Europie przez Teslę. To zmusiło pozostałych producentów elektryków do korekty cen. Gdy takie samochody stają się konkurencyjne, wpływa to na cały rynek nowych aut.

Ł.K.: A co z autami używanymi? Czy to dalej sensowna alternatywa, jeśli nas nie stać na nowe auto? Z raportu wynika, że niekoniecznie.

M.C.: Kiedy zabrakło podzespołów do nowych aut i trzeba było na nie czekać, zyskał na tym rynek samochodów używanych. Nie tylko dlatego, że stanowią alternatywę dla nowych. Każdy zaczął mocniej dbać o swoje auto, bo zdał sobie sprawę, że być może nieprędko je zmieni. Wraz z popytem na serwis wzrosły jego ceny, ale nie wpłynęło to na spadek liczby klientów korzystających z naszych usług. Pamiętajmy też o tym, że wiele osób zwleka z wymianą auta do czasu, gdy będzie znany już napęd przyszłości. Wiele osób obecną sytuację traktuje jako okres przejściowy w zmianie technologii napędu, ale nie finalny.

Ł.K.: To, że ludzie zaczęli rzadziej zmieniać swoje samochody, to chyba dobra wiadomość dla samochodowych warsztatów? Przede wszystkim niezależnych, a więc i dla waszej firmy.

M.C.: Bardzo dobra, szczególnie że w naszej sieci serwisy niezależne potrafią naprawiać auta. Pracują w nich fachowi mechanicy, którzy dobrze znają się na samochodach. Z powodu braku dostępności nowych aut znów zaczęliśmy naprawiać silniki. Wcześniej to się nikomu nie opłacało. W wielu warsztatach niezależnych mamy fachowców, którzy podejmują się takich napraw.

Marta Ciesielska, Q Service CastrolMarta Ciesielska, Q Service Castrol fot. Q Service Castrol/Tomasz Wilczkiewicz S1

Ł.K.: Czyli samochody z dóbr szybkozbywalnych ponownie zmieniają się w dobra luksusowe?

M.C.: Tak, a najlepiej widać to po cenach aut klasycznych. Jestem w szoku, kiedy widzę, jak mocno podrożały niektóre modele przez zaledwie rok. Wcale nie mówię o dłuższej perspektywie. Coraz mniej modeli jest dostępnych za osiągalne kwoty. To również efekt przechodzenia producentów na napędy alternatywne. Dzięki temu na nowo pokochaliśmy auta klasyczne. Nikt się tego nie spodziewał.

Ł.K.: Z raportu wynika, że klientów jest coraz więcej, ale mimo to liczba warsztatów na rynku się zmniejsza. Czy nie ma w tym sprzeczności?

M.C.: To z kolei wynika z wielkości przeciętnego warsztatu i konieczności inwestowania w jego rozwój. Najmniejsze serwisy, które nie mają funduszy na inwestycje i nie nadążają za technicznymi nowościami, muszą się zamykać, bo tracą klientów. Dzisiaj wyposażenie warsztatu tak, aby umożliwiał obsługę nowoczesnych samochodów, jest kosztowne. Na rynku pozostają te, które stać na inwestycję w sprzęt oraz szkolenia pracowników.

Ł.K.: Czy to również jeden z powodów, zrzeszania się niezależnych warsztatów w takie sieci jak Q Service Castrol? Wtedy jest im łatwiej przetrwać?

M.C.: Tak, również dlatego, że nie wymagamy kompletnej zmiany wizerunku tego serwisu. Wręcz przeciwnie, zależy nam, żeby lokalna nazwa i nazwisko właściciela wciąż były eksponowane. Chcemy wspierać warsztaty, dostarczając ich pracownikom wiedzę techniczną i na temat rynku, ale naszym celem nie jest ich przemiana w "sieciówkę".

Ł.K.: A co z tego wynika dla kierowców-klientów?

M.C.: Łatwiej im znaleźć zrzeszony serwis, bo dużo inwestujemy w działania marketingowe. Poza tym rośnie jakość usług. W naszej sieci co roku przeprowadzamy audyty. To brzmi groźnie, ale skutkiem jest ich profesjonalizacja. Fachowy audyt pokazuje, które elementy w serwisie działają prawidłowo, a które wymagają poprawy. Wszyscy na tym zyskują. Samodzielne prowadzenie warsztatu — naprawa samochodów, kontakt z klientami, zdobywanie nowych — nie jest łatwe. Dzięki włączeniu w sieć właściciele mogą zająć się przede wszystkim naprawami. My za to skupiamy się na reszcie potrzeb.

Poza tym mamy wielu partnerów. To duże firmy, które są producentami części na pierwszy montaż. Zapewniają nam know-how, wspierają naszych mechaników wiedzą oraz lepszą dostępnością części. To bardzo istotne, bo żyjemy w czasach, kiedy wiedza ma największą wartość, również w przypadku prowadzenia własnego biznesu. Potrzeby użytkowników i samochody się zmieniają. Współczesny kierowca coraz częściej kompletnie nie zna się na mechanice, bo nie ma ochoty i nie musi tego robić. Dlatego potrzebuje fachowców, którzy komunikują się z nim w zrozumiały sposób. Tego między innymi uczą nasze szkolenia.

Ł.K.: Za wyższą jakością serwisu musi iść wyższa cena usługi. Czy przeciętnego Polaka stać na porządny serwis, skoro nie może sobie pozwolić na lepszy samochód?

M.C.: Na szczęście w międzyczasie stajemy się coraz bogatszym społeczeństwem i to też ma znaczenie. Jednocześnie coraz bardziej cenimy własny czas. Z tego względu jesteśmy w stanie zapłacić więcej za fachową usługę w pasującym nam terminie.

Ł.K.: Spytałem, bo mam wrażenie, że w Polsce ogólnie się nie dba o samochody, a szczególnie o używane. Panuje podejście, żeby je kupić, wyeksploatować jak najniższym kosztem i sprzedać dalej. Jeśli tak robią wszyscy, park samochodów używanych się konsekwentnie degraduje. Może to się wreszcie zmienia?

M.C.: Warunki, o których mówiłam wcześniej, wymusiły tę zmianę. Musieliśmy zacząć dbać o to, co mamy. Widać to nawet po kolejkach do warsztatów niezależnych.

Ł.K.: A czy ktoś taki jak dobry mechanik w ogóle istnieje? Czasem mam wrażenie, że to mityczna postać. Wszyscy o nich mówią, ale nikt takiego nie poznał.

Zdecydowanie tak, w Polsce są dobrzy mechanicy. Jestem bardzo dumna z tego, że w naszych warsztatach zrzeszonych w sieci Q Service Castrol pracują fachowcy z dużą wiedzą. Jeśli mają odpowiednio dużo spokoju i czasu, który jest wymagany przy skomplikowanych usterkach, to naprawią dosłownie wszystko. A w dzisiejszych czasach wysoka jakość jest w cenie. Takie osoby znajdujemy również dzięki naszej Fundacji Inter Cars (firmy, do której należy sieć Q Service Castrol — przyp. redakcji). Za jej pośrednictwem znajdujemy młodych ambitnych ludzi, którzy uczą się w technikach motoryzacyjnych.

Mam zaszczyt być jedną z mentorek w programie „Akcelerator" tej fundacji. Budujący z mojej perspektywy jest fakt, że na spotkaniach pojawia się coraz więcej dziewcząt z motoryzacyjną pasją. To młodzież, która w wolnych chwilach składa własne auta, zwiedza samochodowe fabryki, wygrywa olimpiady techniczne. Niektórzy w wieku 17 lat mają już uprawnienia SAP, a to papiery niezbędne do obsługi samochodów elektrycznych. Zdobywają je, bo są głodni wiedzy. To oni są przyszłością naszej branży.

Marta Ciesielska, Q Service CastrolMarta Ciesielska, Q Service Castrol fot. Q Service Castrol/Tomasz Wilczkiewicz S1

***

Marta Ciesielska pełni funkcję menadżera odpowiedzialnego za rozwój projektu Q Service Castrol i jest kierownikiem sieci serwisowych od 2019 roku. Z branżą motoryzacyjną związana jest już od 20 lat. Ukończyła Szkołę Główną Handlową w Warszawie. Prywatnie – miłośniczka sportowych samochodów i siatkówki.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.