Hybryda z zasięgiem lepszym od diesla. Chińskie obietnice od BYD i Geely

Oto znakomity materiał na nagłówki i rekordowe kliki. Aż do 2000 km na jednym tankowaniu i ładowaniu hybrydowego samochodu. Nawet w najlepszych dieslach o takim zasięgu można pomarzyć. Chińczycy przekonują, że w przypadku hybrydy jest to możliwe. Czy skończy się tylko na obietnicach?

Gotowy do drogi? Masz samochód z pełnym zbiornikiem i akumulatorem? Zapomnij zatem o tankowaniu i ładowaniu auta nawet przez 2 tys. km. Dwa tysiące kilometrów! Przemawia do wyobraźni nie tylko zmotoryzowanych, ale zapewne także wydawców czy specjalistów od SEO. Znakomity materiał na kliki i dobry wynik strony internetowej nie tylko w ciągu dnia, ale i w skali miesiąca.

Zobacz wideo Chińskie samochody stały się konkurencyjne. O co chodzi? Zobaczcie na przykładzie BAIC Beijing 5

Wspomniane 2 tys. km zasięgu to jedna z chińskich obietnic. Według serwisu Carnewschina.com dwa giganci szykują nowe samochody z najnowocześniejszą techniką napędu hybrydowego. A ściślej napędu plug-in. BYD szykuje piątą generację napędu PHEV o nazwie DM-i co oznacza średnie zużycie paliwa na poziomie 2,9 l na każde 100 km. O podobnym zużyciu poniżej 3 l wspomina także Geely, które przygotowuje się do wprowadzeniu układu PHEV o bardziej wymownej nazwie Thor.

Jak długo poczekamy?

Gdzie i kiedy trafi nowa technika? Geely wykorzysta ją m.in. w przygotowywanych do produkcji niedużych SUV-ach (premiera w tym roku). W przypadku BYD debiutu można oczekiwać już niebawem. W ciągu kilku tygodni DM-i trafi na rynek wraz z sedanem klasy średniej BYD Qin-L (ponad 4,8 m długości nadwozia i rozstaw osi 2,79 m), który pod względem stylizacji przypomina model Seal, który niebawem zadebiutuje w Polsce. Pod maską znajdziemy silnik benzynowy 1.5 l połączony z mocnym napędem elektrycznym (ok. 160 kW) i akumulatorami o pojemności 10-15 kWh (zależnie od wersji).

Czy nowa generacja napędów hybrydowych trafi także do chińskich aut oferowanych w Europie? Zapewne tak. Studzę przy tym entuzjazm zainteresowanej klienteli. Jestem przekonany, że deklarowany zasięg aut w Europie nie będzie już tak imponujący jak w Chinach. Dlaczego? Kluczem jest cykl badawczy.

W Chinach korzysta się z cyklu CLTC (dostosowany do realiów użytkowania pojazdów na lokalnym rynku) co oznacza nieco inną metodologię od przyjętego w Europie cyklu WLTP. Różnica w zasięgu może zatem sięgnąć ok. 20 proc. O 2 tys. km w europejskim realiach będzie można pomarzyć, jeśli nie zamierzasz być zawalidrogą na trasie.

Przykłady różnic w zasięgu pojazdów. CLTC kontra WLTP

Tesla Model 3 RWD: 513 km WLTP – 606 km CLTC

Tesla Model S AWD: 634 km WLTP – 715 km CLTC

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.