Powerdot postawi przy Biedronkach 600 szybkich stacji ładowania. Trzy razy więcej niż teraz jest w całej Polsce

Firma Powerdot podpisała z właścicielem sieci sklepów Biedronka umowę na zbudowanie 600 stanowisk ładowania o mocy około 120 kW do końca 2024 roku. Jeśli firmie to się uda, będzie przełomem na polskim rynku.

Dla nikogo interesującego się rozwojem elektromobilności w Polsce nie jest tajemnicą, że postępuje mało dynamicznie. Owszem z roku na rok rośnie liczba użytkowników zelektryfikowanych samochodów oraz stanowisk do ładowania, ale w liczbach bezwzględnych wciąż sytuacja wygląda mizernie.

Zobacz wideo Elektryczne samochody? Derski: Jeszcze w latach 50. będziemy użytkować samochody spalinowe!

Więcej informacji na temat samochodów elektrycznych znajdziesz na stronie Gazeta.pl

Sieć przed sklepami Biedronka czterokrotnie zwiększy liczbę szybkich ładowarek w Polsce

Prowadzony przez PSPA (Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych) Licznik Elektromobilności w maju 2023 r. określił liczbę stacji ładowania prądem stałym (DC) na 869 sztuk w całej Polsce. Pod względem ogólnej liczby punktów ładowania jesteśmy na trzecim miejscu w Europie... od końca. Jeśli wziąć liczbę punktów ładowania na 100 tys. mieszkańców, mamy ich mniej niż 10 (żródło: Statzone/GridX). Wyprzedzamy w tym rankingu tylko Rumunię i Bułgarię. Za to wg. ACEA Rumuni zarejestrowali w 2022 roku więcej od nas aut elektrycznych (kategorii BEV), a mieszka tam tylko 21 milionów ludzi.

Kiedy patrzę na rządową politykę dotyczącą elektromobilności, dochodzę do wniosku, że zmienić tę sytuację może tylko prywatny biznes. Na przykład taki jak Powerdot. To firma zajmująca się stawianiem stacji ładowania dla elektryków. W całej Europie ma ich ponad 6 tys. Teraz Powerdot podpisał umowę z firmą Jeronimo Martins (właścicielem sieci Biedronka) na zbudowanie w Polsce 600 stacji szybkiego ładowania DC do końca 2024 r.

Nie są to jednak pierwsze lepsze stanowiska ładowania prądem stałym, tylko stacje o docelowej mocy 120 kW. Takich miejsc w Polsce jest w tej chwili tylko 153. To znaczy, że jeśli plany Powerdot powiodą się, liczba "szybkich" stacji ładowania w naszym kraju wzrośnie ponad trzykrotnie.

Stacje Powerdot, które staną przy sklepach wybranych z liczącej ponad 3,4 tys. obiektów Biedronka, są ustandaryzowane, każda będzie wyglądać podobnie. Moc przyłącza ma być na poziomie 120 kW, a do dyspozycji klientów-kierowców będą dwa punkty ładowania plus dodatkowo możliwość ładowania prądem przemiennym (AC) przygotowana głównie dla właścicieli aut hybrydowych kategorii plug-in.

W zależności od zapotrzebowania wtyczki na każdej stacji to 1 x CHAdeMO (DC), 1 x CCS2 (DC) i 1 x Typ 2 (AC). Jeśli w trakcie eksploatacji okaże się, że coraz mniej popularne złącza CHAdeMO (korzystają z nich głównie użytkownicy Nissanów LEAF) nie cieszą się dużym powodzeniem, mogą zostać łatwo zmienione na drugi punkt ładowania CCS2. To oznacza, że łącznie w Polsce pojawi się aż 1800 nowych punktów ładowania dla elektryków i samochodów PHEV.

Pod koniec 2024 r. przed Biedronkami ma być 1800 nowych punktów ładowania

Biorąc pod uwagę stan naszej infrastruktury, to imponująca liczba. Dobrych wiadomości jest więcej. Za ładowanie samochodu da się zapłacić bezpośrednio w terminalu kartą płatniczą lub kodem QR bez zakładania jakiegokolwiek konta, czy instalowania aplikacji. Ewentualnie będzie można to zrobić przy pomocy jednej z sieciowych kart RFID w przypadku firm, które podpiszą z Powerdot umowy roamingowe. Cennik opłat za ładowanie w tej chwili wygląda następująco:

  • AC (Typ 2) – 1,91 zł/kWh
  • Chademo – 2,52 zł/kWh
  • CCS2 – 2,71 zł/kWh

Moc stacji 120 kW jest dobrana optymalnie, bo pozwala na ładowanie dwóch samochodów BEV jednocześnie z maksymalną mocą 60 kW lub pojedynczego z pełną mocą. Może w przypadku stacji przy autostradach byłaby ciut mała, ale gdy mówić o sieci supermarketów z pewnością jest wystarczająca.

Dzięki rozwojowi infrastruktury do ładowania Polacy będą kupować więcej elektryków

Stacje ładowania, które staną przy Biedronkach są inwestycją Powerdot, ale powstają na parkingach przed sklepami tej sieci w wyniku umowy podpisanej z Jeronimo Martins. Jedno z pierwszych uruchomionych stanowisk mogliśmy oglądać na warszawskim Wilanowie (przy ul. Pałacowej 2) w towarzystwie dyrektora generalnego Powerdot Grigoriya Grigorieva oraz Pawła Stoleckiego, członka zarządu i dyrektora generalnego sieci Biedronka.

Obaj wyglądali na zadowolonych i nic dziwnego, bo mają powody. Trzymam kciuki, aby dotrzymali terminów, a żadne biurokratyczne lub techniczne przeszkody nie stanęły im na drodze do zrealizowania tego ambitnego celu. Jeszcze w tym roku ma zostać uruchomionych 150 urządzeń przy sklepach sieci Biedronka. Jeśli to się uda, niebawem właściciele elektryków będą podróżować od Biedronki do Biedronki. Poważnie pisząc sukces przedsięwzięcia Powerdot może być zachętą dla innych firm do zainwestowania w infrastrukturę do ładowania elektryków, a wtedy ludzie wreszcie zaczną je kupować.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.