Porsche Mission X. Studyjny hipersamochód na 75-lecie sportowych aut

Pokazane tuż przed wyścigiem 24H Le Mans Porsche Mission X to na razie tylko koncept, ale nie przywiązywałbym się do tej myśli. Potencjalnie to następca hipersamochodu Porsche 918.

Na samym początku informacji prasowej producent z Zuffenhausen zaznacza, że auta koncepcyjne zawsze wyznaczają kierunek, w którym podąża Porsche. Czy można traktować tę deklarację dosłownie? Nie widzę, żadnych przeciwwskazań.

Więcej informacji na temat sportowych samochodów znajdziesz na stronie Gazeta.pl

Porsche Missiom X jest koncepcyjnym elektrycznym hipersamochodem

Porsche Mission X zadebiutowało w przededniu otwarcia wystawy z okazji 75 lat sportowych modeli Porsche, oraz dwa dni przed startem najstarszego długodystansowego wyścigu świata, 24 Heures du Mans. Ósmego czerwca 1948 roku narodziło się Porsche 356 "No. 1" Roadster. Najnowszym pojazdem studyjnym niemiecka marka chce pokazać, jak daleką drogę przeszła przez te 75 lat.

Jeśli Porsche chce aspirować do miana najlepszego producenta samochodów sportowych na świecie, potrzebuje takiego modelu w swojej gamie. Hipersamochody stanowią pokaz granic możliwości producentów, a Porsche Mission X, ma wszystkie cechy, abo pełnić tę rolę.

Cel jest jasny i wyznaczył go w 2022 roku Mercedes-AMG One, który wówczas został najszybszym drogowym autem na północnej pętli Nurburgringu. Porsche nie ukrywa, że ma chrapkę na ten tytuł. Może to właśnie jest misja, o której mówi nowe koncepcyjne auto?

Wygląd zewnętrzny, konstrukcja i dobór słów w informacji prasowej wskazuje, że Mission X to model, który może trafić do produkcji. Porsche Mission X ma 460 cm długości, dwa metry szerokości 120 cm wysokości. Nad kierowcą i siedzącym obok niego pasażerem rozpościera się aerodynamiczna szklana kopuła z otwieranymi do góry drzwiami w stylu wyścigówek z Le Mans. Samochód patrzy na nas LED-owymi reflektorami i nieco przypomina zwycięski wyścigowy model 919 Hybrid. Z przodu ma koła o średnicy obręczy 20 cali, z tyłu są o cal większe.

Czy Porsche Mission X trafi do produkcji? Mam nadzieję że tak, bo wygląda obłędnie

Wnętrze pojazdu jest bardzo efektowne, bo połączono w nim elementy nowoczesne z klasyką samochodów sportowych. Kubełkowe fotele z włókna węglowego mają poduszki ze skóry w różnych kolorach, futurystyczny wolant został wyposażony w pokrętła, a pasażer ma do dyspozycji ekran LCD, ale dodatkowo analogowy stoper zaprojektowany przez bratnią firmę Porsche Design.

Najmniej wiadomo na temat napędu nowego auta, chociaż Porsche nie ukrywa, że powinien być elektryczny. W pewnej sprzeczności z tym pozostają cele wyznaczone do osiągnięcia przez ewentualną produkcyjną wersję Mission X, która musi:

  • Być najszybszym drogowym autem na Nordschleife
  • Mieć stosunek mocy do masy zbliżony do 1 KM/kg
  • Osiągnąć docisk aerodynamiczny niż model Porsche 911 GT3 RS
  • Dzięki instalacji 900 V zapewnić dwukrotnie szybsze ładowanie akumulatorów niż Porsche Taycan Turbo S

Czy możliwe jest połączenie takich cech? Głównym problemem elektrycznych hiperaut jest wysoka masa baterii, która utrudnia osiągnięcie wymarzonej mocy jednostkowej, bo wyższa moc silnika zwykle oznacza większy pobór energii, a ten cięższego akumulatora. W rezultacie masa własna samochodu rośnie tak bardzo, że uniemożliwia bicie rekordów na torach wyścigowych. To dlatego Mercedes-AMG One jest szybszy od Rimaka Nevery. Czy Porsche znajdzie wyjście z tej zaklętej pętli? Jedno jest pewne, jeśli tak się nie uda, Mission X, nie znajdzie się w produkcji. Dlatego trzeba trzymać kciuki za powodzenia misji Porsche.

Porsche Mission XPorsche Mission X fot. Porsche/S.BOGNER

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.