Zaskakujący ruch Toyoty. Pełna elektryfikacja Lexusa i 30 nowych modeli na prąd

Aż 16 z nich ujrzymy w najbliższych latach. Większość będzie należeć do nowej submarki Toyoty bZ oraz Lexusa, które w 2035 roku ma sprzedawać niemal wyłącznie elektryczne samochody. To nie znaczy, że Toyota porzuca dotychczasowe plany.

Dla niektórych to może być szok i stwierdzą, że "piekło zamarzło". Ale Toyota Motor Corporation nigdy nie była przeciwnikiem elektrycznych aut. Być może koncern nieco zaspał w tej kwestii, poza tym uważa, że strategia rozwoju powinna opierać się na kilku podstawach, a nie wyłącznie autach na "baterie" (BEV - Battery Electric Vehicle).

Interesujesz się przyszłością motoryzacji? Przeczytasz o niej na gazeta.pl

Zobacz wideo Interaktywny test nowej Skody Kodiaq

Poza tym wbrew pozorom koncern opracował zaawansowane technologie dotyczące akumulatorów, silników elektrycznych i zarządzania takimi napędami. Jak to możliwe? Dzięki samochodom hybrydowym, które konstruuje od dekad. To doświadczenie przyda się teraz w trakcie elektrycznej ofensywy.

To prawdopodobnie największa prezentacja samochodów koncepcyjnych jednego koncernu w historii motoryzacji. Dokonał jej prezes Toyota Motor Corporation Akio Toyoda. Część modeli, które zapowiadają powstanie na istniejących konstrukcjach, ale większość będzie zupełnie nowa.

Toyota bZ4XHybrydy, elektryki, sport i wodór. Plan Toyoty na 2022 rok, to atak na wszystkich frontach

Do ich zaprojektowania posłuży modularna architektura konstrukcyjna Toyoty dla aut elektrycznych nazwana e-TNGA, która została opracowana na bazie platformy TNGA znanej z samochodów spalinowych.

Uniwersalność jej poszczególnych elementów jest tak duża, że mogą posłużyć do zbudowania aut z różnymi napędami, niczym z klocków Lego. Kształtującą się nową gamę samochodów Toyoty i Lexusa prezes dzieli na dwie podstawowe kategorie.

Gama pojazdów koncepcyjnych Toyota Motor CorporationGama pojazdów koncepcyjnych Toyota Motor Corporation fot. Toyota

Elektryczna ofensywa Toyoty nie oznacza rezygnacji z innych napędów

Do pierwszej należą modele redukujące ślad węglowy i negatywny wpływ na środowisko naturalne, czyli auta hybrydowe (HEV) oraz hybrydowe z wtyczką (PHEV). Tym samym Akio Toyoda dał do zrozumienia, że jego firma od dawna zmniejsza swój odcisk na ekosystemie planety i zaczęła to robić przed większością producentów.

W drugiej sklasyfikował auta o neutralnym śladzie węglowym, czyli samochody elektryczne na akumulatory (BEV) oraz z ogniwami paliwowymi (HEV). Dlaczego nie nazwał go zerowym? Bo całkowity poziom emisji zależy też od nośnika energii, niezależnie, czy chodzi o prąd, czy wodór. Dlatego Toyota uważa, że nie ma jednego uniwersalnego rozwiązania, które działa optymalnie we wszystkich warunkach.

Nawet przy tym zastrzeżeniu, następne lata będą stały pod znakiem pośpiesznej elektryfikacji większości pojazdów w gamie Toyoty i całkowitej zmiany gamy napędowej Lexusa. Wśród 15 zaprezentowanych na konferencji prototypów znalazły się modele najróżniejszych kategorii: od aut miejskich i uniwersalnych SUV-ów, po auta supersportowe i użytkowe.

Gama pojazdów koncepcyjnych Toyota Motor CorporationGama pojazdów koncepcyjnych Toyota Motor Corporation fot. Toyota

Specjalnie dla elektryków Toyota stworzyła nową markę bZ od słów "beyond zero", czyli "mniej niż zero". Jej pierwszym przedstawicielem jest już zaprezentowany rodzinny SUV bZ4X. Wkrótce dołączą do niego kolejni: kompaktowy crossover o sportowym charakterze, miejski crossover klasy B specjalnie dla Europejczyków i Japończyków o wyjątkowo niskim zużyciu energii (125 Wh/km), podwyższony sedan (rywal Tesli Model 3) i duży SUV z trzema rzędami siedzeń.

Tesla CybertruckTo żyje! I ma największą wycieraczkę na świecie. Tesla Cybertruck na szpiegowskim wideo

Takie auta mają stanowić trzon sprzedaży Toyoty, poza nimi pojawi się wiele bardziej niszowych modeli dbających o wizerunek marki. Co innego jeśli chodzi o markę premium koncernu: Lexusa. Jego gama ma być zelektryfikowana w 100 proc. przynajmniej na kluczowych rynkach: w Europie, Chinach i USA. Operacja już się zaczęła od SUV-a UX 300e i będzie kontynuowana w formie nowego Lexusa RZ (technicznie kuzyna Toyoty bZ4X), który poznamy w 2022 r. oraz w kolejnych modelach.

Gama pojazdów koncepcyjnych Toyota Motor CorporationGama pojazdów koncepcyjnych Toyota Motor Corporation fot. Toyota

Toyota i Lexus szykują też "nienudne" samochody na prąd

Ich zwieńczeniem ma być sportowe elektryczne coupe Lexusa, które mimo odmiennego napędu, swoimi osiągami i przyjemnością dawaną w czasie jazdy, zasłuży na miano następcy kultowego modelu Lexus LF-A z niesamowitym silnikiem spalinowym V10. Toyota obiecuje, że flagowy Lexus będzie mieć zasięg rzędu 700 km, akumulatory ze stałym elektrolitem i przyspieszenie do setki nieznacznie przekraczające dwie sekundy.

Będą też pełnowymiarowe SUV-y, pikapy i sportowe sedany na Amerykę. Tak wygląda plan na najbliższe lata: stworzyć "wolumenowe" modele, na wszystkie znaczące rynki świata. Ale japoński koncern ma zamiar wprowadzić do sprzedaży też inne auta na prąd. Pełnokrwistą terenówkę, nieduże sportowe coupe oraz kilka vanów o różnym charakterze.

Elon MuskTesla, czyli fenomen, który musi przyspieszyć. Konkurencja goni Elona Muska

Dzięki temu w 2030 roku Toyota oraz Lexus będą miały w rynkowej ofercie około 30 modeli, które wygenerują sprzedaż rzędu 3,5 mln sztuk rocznie. To wymaga dużych inwestycji. Według prognoz Toyoty elektryfikacja koncernu pochłonie 30 miliardów dolarów. Drugie tyle koncern wyda na hybrydy i samochody wodorowe.

Akio Toyoda, prezes Toyota Motor CorporationAkio Toyoda, prezes Toyota Motor Corporation fot. Toyota

Osiągnięcie neutralności oznacza zapewnienie ludziom na całym świecie dobrego, bezpiecznego życia. Musimy ograniczyć emisję CO2 najbardziej jak to możliwe, najszybciej jak to możliwe. Żyjemy w zróżnicowanym świecie w czasach, kiedy przewidywanie przyszłości jest bardzo trudne. Dlatego oferowanie tych samych opcji różnym ludziom na różnych rynkach nie zaspokoi ich potrzeb. Toyota będzie nadal z równą intensywnością rozwijać różne rodzaje samochodów i napędów, aby dostosować ofertę do indywidualnych potrzeb

– podkreślił Akio Toyoda

Mimo tak strategicznego zwrotu Toyota Motor Corporation nie ma zamiaru rezygnować z innych rozwijanych technologii na czele z wodorową. Nawet w kiepskim 2020 roku firma sprzedała ponad 9,5 miliona aut. Dlatego można się spodziewać, że w 2030 roku jej sprzedaż będzie przynajmniej na podobnym poziomie. Skoro w planach jest znalezienie klientów ma 3,5 miliona elektryków, to znaczy, że jednocześnie powstanie co najmniej 6 milionów Toyot z innym rodzajem napędu.

Gama pojazdów koncepcyjnych Toyota Motor CorporationGama pojazdów koncepcyjnych Toyota Motor Corporation fot. Toyota

Więcej o: