Wolant działa dobrze, dopóki nie musisz skręcać. Wideo nie zachęca do jazdy Teslą Model S Plaid

W Tesli Model S Plaid zadebiutowała kierownica XXI wieku, czyli wolant. Niektórzy od razu stwierdzili, że takie urządzenie lepiej sprawdza się w samochodach wyścigowych i statkach kosmicznych, niż autach na drogi publiczne. Pierwsze wrażenia wskazują na to, że mogli mieć rację.

Głównym powodem są różne przełożenia układu kierowniczego w samochodach wyścigowych i cywilnych. W tych pierwszych nigdy nie skręca się mocno kierownicy. Jeśli wierzyć filmom science fiction statki kosmiczne również nie potrzebują tak dużego zakresu ruchu, ale z samochodami drogowymi jest inaczej.

Zobacz wideo Do Studia Biznes przyjechał Volkswagen Tiguan w wersji hybrydowej plug-in

Pomimo zastosowania w Tesli Model S Plaid zmiennego przełożenia układu kierowniczego, kierowca musi przekładać ręce przy bardziej ostrych manewrach oraz zawracaniu. Wtedy zaczynają się problemy, które można obejrzeć na filmie nakręconym przez jednego z pierwszych właścicieli.

W chwili kiedy trzeba zmienić układ rąk na wolancie, takie urządzenie przestaje być ergonomiczne. Nie wiadomo jak je uchwycić i trudno się nim obraca. Na pewno można się przyzwyczaić do takiej nietypowej kierownicy, ale na załączonym wideo widać, że kilka dni jazdy do tego nie wystarcza. Manewrowanie dodatkowo utrudnia fakt, że kierunkowskazy trzeba uruchamiać używając niedużych przycisków na kierownicy.

Z jednym i drugim ma problemy właściciel elektrycznego samochodu firmy Elona Muska ukrywający się na YouTube pod pseudonimem Chris B. W pewnym momencie nawet przypadkowo naciska klakson, poza tym często nie wie jak poprawnie ułożyć ręce na wolancie w trakcie jego obracania. Jazda z takim manipulatorem wygląda po prostu nienaturalnie i zmusza do sporego skupienia.

W takiej sytuacji pocieszający jest fakt, że kupując nową Teslę Model S można zrezygnować z futurystycznego wolantu na rzecz klasycznej kierownicy. Producent ukrył taką opcję w konfiguratorze. Ale przede wszystkim warto się zastanowić, dlaczego Elon Musk zdecydował się na zmianę okrągłej kierownicy na wolant?

Oczywistą odpowiedzią jest efekt marketingowy. To między innymi dzięki stosowaniu awangardowych rozwiązań technicznych, wszyscy mówią o Tesli. W sytuacji kiedy firma zrezygnowała z oficjalnych działań PR, to ważny aspekt komunikacji z mediami, a za ich pośrednictwem, ze wszystkimi kierowcami. Poza tym ktoś lubi nowości, będzie chciał wypróbować takie rozwiązanie z czystej ciekawości, nawet ryzykując rozczarowanie.

 

Tesla Model S Plaid. W samochodach autonomicznych kierownica jest  niepotrzebna

Inną zaletą wolantu jest odsłanianie małego ekranu umieszczonego przed kierowcą. Dzięki rezygnacji z górnej części wieńca staje się bardziej widoczny. To pomysł podobny do rozwiązania i-Cockpit w nowych modelach Peugeota, ale doprowadzony do absurdu. Przede wszystkim jednak można podejrzewać, że Elon Musk chciał przetestować nowe rozwiązanie i zrobił to w sposób, który lubi najbardziej: na klientach.

Prawdopodobnie Tesla przygotowuje się do wprowadzenia zaawansowanego systemu autonomicznej jazdy Autopilot FSD (Full Self-Driving) do wszystkich samochodów w najbliższej przyszłości. Szef firmy informował w tweetach, że nowe samochody już zgadują, w którą stronę jechać, a niebawem będą włączać kierunkowskazy i skręcać za nas. Do incydentalnego używania wystarczy wolant, nawet taki jak w nowej Tesli Model S Plaid.

W tej chwili jednak nie wygląda na najlepsze rozwiązanie. Za to zgodnie z domysłami doskonale sprawdza się na wyścigowym torze. Ostatnio udowodnił to jeden z bardziej znanych amerykańskich kierowców wyścigowych. Randy Pobst, który jest pośrednio związany z Teslą (miał startować Modelem 3 przygotowanym przez zespół Unplugged Performance w wyścigu Pikes Peak), szokująco szybko pokonuje słynny tor Laguna Seca właśnie za kierownicą Tesli Model S Plaid. Samochód ma wyczynowe fotele, pasy i klatkę bezpieczeństwa. Czyżby duet Pobst-Tesla był szykowany do bicia rekordu na torze Nurburgring?

 
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.