Japończyk podwyższonego ryzyka. 8 "pewniaków", które wpędzą cię w spiralę kosztów

Samochody japońskie słyną z niezawodności i na łamach Moto.pl chwalimy je nie raz. Jednak i inżynierom z Japonii przydarzyło się kilka wpadek. I to w modelach, które poza tymi konkretnymi wersjami, zbierają pozytywne recenzje.

Lubiany SUV w ryzykownej wersji. Mitsubishi Outlander II 2.0 D-ID

Druga generacja flagowego SUV-a Mitsubishi Outlandera produkowana była w japońskich i holenderskich zakładach marki w latach 2006-2012. Jednobryłowe nadwozie przeciętnie zabezpieczono przed korozją, za to wnętrze jest wzorem trwałości w klasie. Oczywiście, zastosowane tworzywa są twarde i podatne na zarysowania. Przestrzeń w zupełności wystarcza dla czterech dorosłych osób wraz z pokaźnym bagażem. Na pokładzie znajdziemy komplet obowiązkowego dziś wyposażenia: automatyczną klimatyzację, „pełną elektrykę", komputer pokładowy i podstawowe systemy bezpieczeństwa. Początkowo, japoński producent kupował motory wysokoprężne od Volkswagena. Pod maskę Outlandera II trafiła okryta złą sławą, niedopracowana jednostka 2.0 TDI o mocy 140 KM. Istotnie, póki jest sprawna, przekonuje sprawnością i rozsądnym spalaniem. Niestety, jej głównym problemem są liczne wady technologiczne mocno rzutujące na jej trwałość. Łańcuch rozrządu rozciąga się, a nawet zrywa. Dochodzi też do wypalenia tłoków, a nawet pękania głowic.

Zobacz wideo Nowy znak na polskich drogach. Co oznacza duża czarna dłoń?

Toyota Avensis II 2.2 D-4D. Tej wersji przyjrzyj się dokładniej

Druga generacja Toyoty Avensis produkowana była w brytyjskich fabrykach marki, co na szczęście nie odbiło się na jakości finalnego produktu. To wcielenie oferowane było jako sedan, kombi i liftback od 2003 do 2009. Na tle innych japońskich modeli segmentu D, estetyczne nadwozie zostało nieźle zabezpieczone przed korozją. Wnętrze także okazuje się trwałe i wystarczająco przestronne. Na rynku z łatwością znajdziemy sztuki z automatyczną klimatyzacją, komputerem pokładowym, seryjnym, całkiem wydajnym nagłośnieniem i systemami wsparcia kierowcy. Avensis z wolnossącym silnikiem benzynowym jest gwarantem bezproblemowej eksploatacji. Nie można tego powiedzieć o wersjach wysokoprężnych 2.0 i 2.2 D-4D o mocy 116-126 i 150-177 KM. Są oszczędne i dynamiczne. Niestety, osprzęt okazuje się wyjątkowo delikatny i kosztowny w serwisowaniu.

Mazda 6 I 2.0 MZR-CD też z problemami

Pierwsza generacja Mazdy 6 cieszy się u nas szerokim uznaniem. Średniak produkowany od 2002 do 2008 jako sedan, liftback i kombi, zawsze pochodzi z importu - model nie był w Polsce oficjalnie oferowany. Typowym problemem „szóstki" jest korozja nadwozia. Rdza atakuje wszystkie egzemplarze, bez względu na wypadkową przeszłość. Winą jest niska jakość powłoki lakierniczej i zabezpieczenia antykorozyjnego. Wnętrze wpisuje się w klasową średnią, oferując adekwatny poziom wyposażenia. Mechanicy szczególnie polecają benzynowe wersje Mazdy 6. W ich przypadku większych problemów nie spotkamy. Unikać należy natomiast wysokoprężnych wariantów 2.0 MZR-CD o mocy 121-143 KM. Korzystają z bezpośredniego wtrysku paliwa i turbosprężarki ze zmienną geometrią łopat. Listę bolączek otwiera problematyczny układ wtryskowy, nietrwałe koło dwumasowe i częste przypadki zatarcia.

Mazda 6 2.0 MZR-CDMazda 6 2.0 MZR-CD fot. Mazda

Terenowe auto podwyższonego ryzyka. Nissan Patrol IV 3.0 Di

Czwarta generacja Nissana Patrola wciąż ma wierne grono wyznawców, uznających rasową terenówkę japońskiego producenta za doskonałe narzędzie wyprawowe. Wytrzymała konstrukcja ramy i niezniszczalny wręcz układ napędowy przemawiają na jego korzyść. Wnętrze oferuje wystarczającą przestrzeń dla czterech osób i pokaźnego bagażu. W zależności od wersji, Patrol oferuje automatyczną klimatyzację, skórzaną tapicerkę, szyberdach i przeciętne nagłośnienie. Największą wadą modelu okazuje się jednak najpopularniejszy dostępny silnik wysokoprężny 3.0 Di o mocy 158-170 KM i maksymalnym momencie obrotowym na poziomie 363 Nm. Jednostka korzysta z pozoru z prostej pompy rotacyjnej Boscha i napędu rozrządu opartego na łańcuchu. W późniejszych latach pojawił się bezpośredni wtrysk typu common-rail i turbosprężarka ze zmienną geometrią łopat. Często dochodzi do zatarcia trzeciego lub czwartego tłoka. Przyczyna leży po stronie wadliwego czujnika ciśnienia oleju. W efekcie ciśnienie w układzie spada i doprowadza do kosztownych zniszczeń.

Subaru Legacy IV 2.0 D

Czwarta generacja Subaru Legacy po dziś dzień cieszy się uznaniem na rynku wtórnym. Sedana lub kombi średniej klasy wykonano z wysoką dbałością o staranność montażu, trwałość wnętrza i mechaniki. Kierowcy doceniają zwłaszcza stały napęd na cztery koła oraz stylowe drzwi pozbawione ramek. Wnętrze w komfortowych warunkach mieści cztery dorosłe osoby, oferując im automatyczną klimatyzację, fabryczne radio z CD, komputer pokładowy, otwierane okno dachowe czy skórzaną tapicerkę. Minus za stosunkowo twarde tworzywa. Obok dopracowanych silników benzynowych w układzie przeciwsobnym, Legacy IV oferowało także pierwszego i ostatniego zarazem diesla w tym samym układzie. Autorska konstrukcja inżynierów Subaru – 2.0 D, korzysta z bezpośredniego wtrysku common-rail, turbosprężarki ze zmienną geometrią łopat i generuje 150 KM. Pierwsze problemy zaczynają się na samym początku użytkowania. Sprzęgło wraz z dwumasowym kołem zamachowym poddaje się po zaskakujących 30-40 tysiącach kilometrów. Kolejne problemy dotyczą pękania wałów korbowych, uprzednio pojawiającymi się luzami czy obracającymi się panewkami - to wszystko w okolicach 100 tysięcy km. Sytuację pogarsza brak rozsądnych cenowo zamienników pozwalających na przeprowadzenie remontu jednostki.

Mitsubishi Outlander II 2.0 DI-DOmijaj je szerokim łukiem. Ryzykowane wersje popularnych SUV-ów. Na liście osiem aut

Uwaga na pikapa. Nissan Navara D40 2.5 dCi

Ze względu na przepisy podatkowe sprzed lat, na polskim rynku sporą popularnością cieszy się Nissan Navara D40. Z pozoru, wół roboczy japońskiego producenta z łatwością zastępuje godnie wyposażonego SUV-a czy auto terenowe. Nadwozie nie ma problemów z korozją, ale podwozie już tak. Duża popularność modelu gwarantuje łatwą dostępność części karoseryjnych i zamienników komponentów mechanicznych. Wnętrze oferuje komfortowe warunki dla czterech dorosłych osób. Odpowiednie zagospodarowanie przestrzeni ładunkowej dodatkowo podnosi funkcjonalność modelu. Lista opcji zawiera chociażby klimatyzację, skórzaną tapicerkę, nawigację i czujniki cofania. Najpopularniejszym silnikiem w gamie jest oszczędny diesel 2.5 dCi o mocy 171 KM. Jednostka zmaga się z częstymi przypadkami przegrzania, przedwczesnymi usterkami turbosprężarki czy rozciągającym się łańcuchem rozrządu. Zdaniem specjalistów, winę ponosi zalecany przez producenta interwał wymiany oleju silnikowego określony na 30 tysięcy kilometrów. Warto go skrócić do 10-12 tysięcy.

Nissan Navara D40Nissan Navara D40 fot. Nissan

Suzuki Grand Vitara II 1.9 DDiS

Jedną z ciekawszych propozycji wśród kompaktowych SUV-ów jest druga generacja Suzuki Grad Vitary. Japońskie auto produkowano od 2005 do 2014. Producent oferował wersję krótką i długą - doskonale sprawdzającą się w roli pojazdu rodzinnego. Nadwozie dobrze znosi próbę czasu, podobnie jak wnętrze skrojone dla czterech osób. Lista opcji obejmuje między innymi klimatyzację, szyberdach, radio, ABS czy skórzaną tapicerkę. O ile na utwardzonych szlakach Grand Vitara odstaje od klasowych rywali, o tyle poza nim dopracowany napęd 4x4 pokazuje swoje oblicze. Niestety, w niektórych egzemplarzach oferowano diesla 1.9 DDiS o mocy 129 KM. To nieudana konstrukcja autorstwa Renault. Szybko poddaje się turbosprężarka i układ wtryskowy. Lepiej postawić na benzynowe warianty.

Nissan Note 1.5 dCi

Jednym z popularniejszych modeli Nissana na Starym Kontynencie jest Note. Pierwsza generacja miejskiego minivana produkowana była w latach 2006-2012 w angielskich zakładach marki. Obłe nadwozie skutecznie zabezpieczono przed korozją. Równie wytrzymałe jest budżetowe wnętrze. Dzięki możliwości przesuwania kanapy, przestrzeni wystarczy nawet dla czwórki dorosłych. Globalny mieszczuch może ugościć nas klimatyzacją, nawigacją, komputerem pokładowym i przyzwoitym nagłośnieniem. Obok wolnossących, pancernych silników benzynowych, w palecie napędowej znajdziemy także czterocylindrowego diesla 1.5 dCi o mocy 68-86 KM, korzystającego z bezpośredniego wtrysku common-rail i doładowania. Jednostka urzeka kulturą pracy i znikomym zużyciem oleju napędowego. Producent zaleca interwały wymiany oleju co 30 tysięcy kilometrów, co negatywnie wpływa na trwałość francuskiej konstrukcji (Renault). W egzemplarzach z początkowego okresu produkcji dochodzić może do obrócenia panewek.

Więcej o: