Na tej drodze pojawiła się czerwona linia ciągła. Kierowcy nie zwracali uwagi na białą

Widzieliście kiedyś linię na drodze koloru czerwonego? Tak, to nowy pomysł drogowców. Alarmująca barwa ma zwracać na siebie uwagę. Uwagę, której nie były w stanie przykuć malowania standardowego koloru białego.

Kierowcy często mówią, że na drodze pojawiają się tylko linie. To nie są jednak tylko linie, a znaki drogowe. Poziome znaki drogowe. Kierujący często jednak ignorują zasady ruchu wskazywane przez nie. Dlatego lokalne władze postanowiły walczyć z tym procederem. Sposobem walki jest właśnie wyrazista, czerwona linia.

Zobacz wideo Nazbierał 31 punktów karnych w 2 minuty

Co oznacza czerwona linia na jezdni?

Czerwona linia na drodze na razie nie jest popularnym widokiem. Można ją znaleźć m.in. na hiszpańskiej autostradzie A-355 przebiegającej przez Coín w kierunku Marbelli. Co oznacza? Sama w sobie niewiele. Ma jedynie podkreślić znaczenie podwójnej ciągłej namalowanej na jezdni. Ma zatem wzmocnić komunikat mówiący o tym, że na danym fragmencie drogi obowiązuje zakaz wjeżdżania na przeciwległy pas. A skoro odcinek składa się z pojedynczych pasów dla każdego kierunku, oznacza to de facto brak możliwości wyprzedzenia innego pojazdu.

Co daje czerwona linia na drodze?

Czerwona linia na razie pojawiła się na odcinku o długości 4 kilometrów. Drogowcy wybrali czerwień, ale taką krwistą. Tak, aby mocno rzucała się w oczy, tak, aby kierowcy nie mogli jej przeoczyć i tak, aby kojarzyła się z czymś alarmującym. W ten sposób wzmacniają komunikat wysyłany przez podwójną ciągłą.

Czerwona linia to początek. Planowane są też pomiary prędkości na A-355

4-kilometrowy fragment hiszpańskiej A-355, ale i cała trasa, stanowią dość niebezpieczny fragment drogowy. W dużej mierze decyduje o tym przepustowość ruchu. Droga posiadająca momentami po jednym pasie dla każdego z kierunków była budowana dla ruchu składającego się z 7 tys. pojazdów dziennie. Dziś wskaźnik ten jest blisko 3-krotnie wyższy. Dbanie o bezpieczeństwo na tej drodze nie może się zatem ograniczać do namalowania kawałka czerwonej linii. Lokalne władze mają więcej pomysłów.

Kolejnym rozwiązaniem na ograniczenie negatywnych zachowań kierowców na A-355 jest montaż punktowych radarów. Te będą mierzyć prędkość pojazdów i wskazywać ją na specjalnych ekranach świetlnych. Poza tym władze sprawdzają możliwość montażu serii fotoradarów. To miałoby sprawić, że kierowcy zaczną przestrzegać ograniczeń prędkości.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.