Usuwanie folii ochronnej z auta to fascynujący widok. Tureckie wideo was zahipnotyzuje

Folia to świetny wynalazek. Jej założenie stanowi jednak prawdziwe wyzwanie. Co z demontażem? Ten jest zdecydowanie prostszy, a do tego niezwykle efektownie wygląda. Spójrzcie na turecki filmik. Zahipnotyzuje was.

Praktyczne informacje dotyczące zabiegów detailerskich wykonywanych na aucie znajdziesz także w tekstach publikowanych w serwisie Gazeta.pl.

Folie na nadwozia oznaczają na rynku motoryzacyjnym małą rewolucję. I to podwójną! Nie ma się zatem co dziwić, że cieszą się tak dużą popularnością i to nie tylko w segmencie samochodów luksusowych. Co jednak ze ściągnięciem folii? Da się to zrobić?

Zobacz wideo Wypadek samochodu i hulajnogi w Lublinie

Zalety stosowania folii PPF na nadwozie

Po pierwsze folie PPF sprawiają, że gdy kierowcy znudzi się fabryczny lakier, bez jego zmiany (a więc ścierania i lakierowania elementów) może nadać nadwoziu inny odcień. Powiem więcej, może zmienić nie tylko kolor, ale także fakturę. Samochód może np. świecić błyszczącym złotem w stylu Dubaj lub mieć cętki. Drugi z wymiarów tej rewolucji dotyczy zabezpieczenia nadwozia. Folia nałożona na elementy auta sprawia, że fabryczny lakier się nie rysuje. Nie powstają na nim również odpryski w wyniku uderzenia kamieni podczas jazdy. To oznacza brak problemów z korozją i wyższą wartość podczas odsprzedaży pojazdu.

Jak zdjąć folię PPF z karoserii auta?

Folia nałożona na nadwozie w wyrazistym kolorze może się jednak znudzić. Ewentualnie może się nie podobać kolejnemu nabywcy. W efekcie ten nie patrząc na koszt jej złożenia szacowany na jakieś 20 tys. zł, postanowi ją zdjąć i zamienić np. na inny kolor. Czy to takie proste? Demontaż folii jest generalnie nie tylko dość prosty, ale i... wygląda wyjątkowo efektownie. Udowadnia to filmik, który stał się podstawą tego materiału. Pokazuje on jak u tureckiego detailera ściągana jest folia z nadwozia Audi A3 Sportback generacji 8V.

 

Procedura wygląda naprawdę niesamowicie. Najpierw pracownik warsztatu delikatnie podważa płat folii założony na jednym z elementów. Następnie wpuszcza między folię a np. drzwi powietrze – przy pomocy pistoletu ze sprężonym powietrzem. W takim przypadku folia założona na aucie zamienia się w jeden wielki balon. Ten następnie należy rozciąć i dokładnie zebrać jego pozostałości. Procedurę trzeba powtórzyć dla każdego z elementów karoserii oddzielnie.

Czy po zabiegu na nadwoziu auta nie pozostają ślady kleju? W żadnym razie. Dziś wykorzystuje się głównie folie, które trzymają się nadwozia w oparciu o elektrostatykę. Identycznie jak szkło ochronne zakładane na ekran smartfona. Nie wykorzystywany jest nawet gram kleju.
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.