Akcja zero tolerancji dla pieszych. Każdy w Bydgoszczy dostał mandat

Bydgoscy policjanci postanowi przyjrzeć się zachowaniom pieszych. Ale nie za pomocą radiowozu ustawionego na skrzyżowaniu. Postanowili ich obserwować poprzez miejski monitoring. Tylko na jednym skrzyżowaniu i tylko w godzinę ujawnili w ten sposób 11 wykroczeń.

W kontekście wykroczeń w 99 proc. przypadków mówi się o kierowcach. Co z pieszymi? Tak, są oni niechronionymi uczestnikami ruchu drogowego. I tak, konieczne jest baczniejsze patrzenie na ich potrzeby. Piesi jednak również potrafią naginać zasady ruchu drogowego. Powiem więcej, często robią to w sposób niewiele mniej drastyczny od kierowców.

Zobacz wideo Tym razem to pieszych obserwował dron. Wystawiono im 150 mandatów

11 wykroczeń w godzinę na jednym skrzyżowaniu. Piesi pod okiem kamery

Zachowaniom pieszych na bydgoskich drogach postanowiła zająć się tamtejsza jednostka policji. Podczas prowadzenia działań współpracowała z Zarządem Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej w Bydgoszczy. Skutek? Tylko w ciągu godziny i tylko w rejonie jednego przejścia dla pieszych ujawnionych zostało aż 11 wykroczeń. To oznacza, że piesi łamali przepisy średnio co 6 minut.

Na miejsce kontroli wybrane zostało skrzyżowanie ulic Akademickiej i Kaliskiego. Typowanie nie odbyło się bez przyczyny. To właśnie w tym punkcie Bydgoszczy w połowie stycznia doszło do tragicznego zdarzenia z udziałem 14-latki. Została potrącona przez tramwaj. Model operacyjny był następujący. Policjant obserwował zachowania pieszych w budynku monitoringu miejskiego. O ewentualnych wykroczeniach informował patrol na miejscu. Ten zatrzymywał pieszego i wlepiał mu mandat.

 

Przepisy działają nawet wtedy, gdy nie widać patrolu. Dbają o bezpieczeństwo

Godzinna kontrola zakończyła się ujawnieniem 11 wykroczeń związanych prawdopodobnie z wejściem na przejście dla pieszych na czerwonym świetle. Skutkiem działań stało się wystawienie 7 mandatów karnych. 4 osoby zostały pouczone. I choć wyniki kwotowo nie będą spektakularne, powinny uświadomić pieszym dwie rzeczy:

  • Po pierwsze to, że na miejscu nie widać patrolu policji, wcale nie oznacza, że nie trzeba się stosować do przepisów. Jak pokazuje przykład bydgoski, policjanci mają swoje sposoby na karanie pieszych undercover.
  • Po drugie łamanie przepisów jest szczególnie nieracjonalne właśnie w przypadku pieszych. Tworzą oni bowiem w ten sposób realne zagrożenie wypadkiem. Wypadkiem, w którym będą zarówno sprawcą, jak i często śmiertelną ofiarą. Warto mocno miarkować swoje zachowania na drodze.
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.