Chińskie samochody ze znaczkiem "Made in France". Tak Francuzi kuszą Chiny

Francuzi z zazdrością spoglądają na Węgry, które tak skutecznie przyciągają chińskie inwestycje. Nad Sekwaną nie kryją ambicji, by przyciągnąć chiński kapitał. W końcu w grę wchodzi nowa fabryka jednego z największych chińskich producentów samochodów. Ponoć Chińczycy już podjęli decyzję.

Czy chińskie auto wyprodukowane we Francji to już francuski samochód, czy jeszcze azjatycki? Dobre pytanie, nieprawdaż? Nie jest bowiem tajemnicą, że na południu Europy samochody produkowane lokalnie traktuje się jak własne, krajowe produkty. Niewykluczone zatem, że jeśli Francja dopnie swego to wizerunek chińskich aut może się poprawić. A ściślej może na tym zyskać jedna marka. Potencjalnym kandydatem na inwestora jest bowiem BYD.

Nie jest tajemnicą, że Francja dość intensywnie zabiega o uwagę chińskich gigantów. Bruno le Maire, francuski minister finansów wykorzystał okazję podczas paryskiego spotkania z XI Jinpingiem i zadeklarował, że BYD i inne firmy z Chin są mile widziane we Francji. Bez wątpienia na francuskim celowniku znalazł się BYD, który coraz śmielej inwestuje poza Chinami. Firma już realizuje projekty w Brazylii i Tajlandii. Europejskim przyczółkiem stały się zaś Węgry, gdzie od 2017 r. BYD produkuje elektryczne autobusy. W przyszłym roku ruszy produkcja samochodów osobowych w nowej fabryce, której budowę rozpoczęto na początku 2024 r. w Szeged (do tej pory miejscowość kojarzono przede wszystkim ze znakomitym salami).

Pierwszy symboliczny krok już wykonano. Na początku czerwca 2024 r. (pierwsza rocznica rozpoczęcia działalności we Francji) BYD uruchomił swój salon w symbolicznym miejscu w Paryżu. W pobliżu Pól Elizejskich (rue Pierre Charon) otwarto duży dwupoziomowy salon samochodowy. Znamienne, że nie zarządza nim żaden z francuskich dealerów (firma ma już 30 salonów we Francji i planuje powiększenie sieci do 100 placówek w przyszłym roku). BYD wybrał na partnera dystrybutora notowanego na giełdzie w Hongkongu (China Harmony Auto Holding).

Według zachodnich mediów Francuzi już osiągnęli swój cel, gdyż BYD zdecydował się na lokalizację nowych zakładów w kraju nad Sekwaną. Jak dotąd brak jednak oficjalnego potwierdzenia ze strony chińskiej. Niewykluczone, że to tylko część gry i większego nacisku na chińskich decydentów. Jedno bowiem nie ulega wątpliwości. Chińczycy tak łatwo nie odpuszczą europejskiego rynku, który dzięki kolejnym ograniczeniom (m.in. cła) wiąże się z inwestycjami w lokalną produkcję. A tych z pewnością nie zabraknie. Na liście jest bowiem wiele firm. Wśród nich Geely, Great Wall, Omoda (Chery) czy SAIC.

Zobacz wideo Chińskie samochody stały się konkurencyjne. O co chodzi? Zobaczcie na przykładzie BAIC Beijing 5
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.