To może być prawdziwy zabójca Tesli. Xiaomi SU7 sprzedaje się jak świeże bułeczki

Firma znana z produkcji telefonów, zegarków i sprzętu gospodarstwa domowego znalazła sobie nową niszę. Weszła na rynek samochodów elektrycznych. To nie brzmi poważnie? Pierwsze wyniki sprzedaży auta poważne już jednak są. To realny Tesla killer?

Elon Musk wkurza cały świat motoryzacyjny swoim cwanym uśmiechem. Prawda jest jednak taka, że do tej pory miał pełne prawo do jego zarysowywania na twarzy. Modele Tesli były hitami. W 2023 r. nawet zaczęły wdrapywać się na szczyty rankingów sprzedaży. Era Muska może się jednak powoli kończyć. Bo wiele wskazuje na to, że na rynku właśnie pojawił się Tesla killer.

Zobacz wideo Kierowca pędził blisko 200 km/h drogą ekspresową S8

Xiaomi nie boi się Tesli i wchodzi do ligi Porsche

Na widok samego zdjęcia tego auta, Elon może dostać tików nerwowych. I dzieje się tak z czterech powodów. Po pierwsze za Xiaomi SU7 – jak sama nazwa wskazuje – stoi światowej sławy, chiński gigant. Firma ma zatem budżet. Potężny budżet i nie zawaha się go użyć. Po drugie decyduje o tym sama konstrukcja pojazdu. Mówimy w końcu o naprawdę nieźle wyglądającym, elektrycznym sedanie. W topowej, czteronapęowej wersji silnik elektryczny może się "kręcić" nawet do 27,2 tys. obr./min. To wynik wprost nieosiągalny dla motorów spalinowych. W efekcie Xiaomi SU7 w takiej konfiguracji może przyspieszyć do 100 km/h w 2,78 sek. Maksymalnie osiągnie 265 km/h. To dane, które do tej pory były zarezerwowane dla aut z ligi Porsche Taycana.

89 tys. zamówień na SU7 tylko w ciągu pierwszej doby. A to wynik tylko z Chin

Po trzecie SU7 odnosi już pierwsze sukcesy. Pierwsze 24 godziny sprzedaży zakończyły się wpłynięciem prawie 89 tys. zamówień. To oznacza, że w ciągu pierwszej doby SU7 osiągnęło wynik, na który Tesla Model 3 w Europie pracowała niemalże przez cały rok 2023! A warto jeszcze wspomnieć o Founder's Edition, czyli specjalnej serii początkowej. 5 tys. sztuk rozeszło się dosłownie w ciągu kilku minut.

Zainteresowanie Xiaomi SU7 jest na tyle duże, że Chińczycy już informują o wydłużającej się kolejce oczekiwania na odbiór auta. Na podstawową wersję i modele Pro czekać trzeba od 18 do 21 tygodni. Wyprodukowanie i dostarczenie topowego Maxa może już jednak wymagać od 27 do 30 tygodni. To w skrajnym przypadku daje nawet 6 miesięcy oczekiwania na zamówiony pojazd. Tylko czy to długo? Wątpliwe. Tesla na zamówienie nie jest dostępna w dużo krótszym czasie.

Ekspansja Xiaomi na Europę i USA sprawi, że Tesla wpadnie w tarapaty

Po czwarte Xiaomi SU7 na razie jest sprzedawany wyłącznie w Chinach. Gdy zatem dotrze do Stanów Zjednoczonych czy Europy, wynik na poziomie blisko 90 tys. egzemplarzy momentalnie zostanie zwielokrotniony. A to będzie oznaczać jedno. Z twarzy Muska skutecznie zostanie starty uśmiech wyższości. W jego miejscu zarysuje się prawdziwe zafrasowanie. Bo Tesla dorobi się pierwszego poważnego rywala i będzie miała naprawdę poważne kłopoty.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.