"Skąd ma pan tę mazdę?". Kierowca nie wiedział, on tylko nią jechał

Kierowca mazdy zatrzymany przez Straż Graniczną w Świecku miał przygotowaną nietypową odpowiedź. Nie wiedział, jak wszedł w posiadanie samochodu, którym jechał. Nie miał też do niego dokumentów.

Funkcjonariusze Straży Granicznej patrolujący okolice Świecka 28 marca br. zatrzymali do rutynowej kontroli szarą mazdę cx-5. Japoński SUV jechał w pobliżu autostrady A2 od strony granicy z Niemcami. Mundurowych coś tknęło, kiedy okazało się, że kierowca nie potrafił wyjaśnić, skąd wziął swój środek transportu i nie miał żadnych dokumentów świadczących o tym, że może nią jeździć. Twierdził, że miał nim tylko przetransportować samochód z Niemiec do Polski. Aby wykluczyć nagły zanik jego pamięci, strażnicy postanowili dokładnie sprawdzić pojazd, który prowadził 35-latek.

Zobacz wideo Warsztat okazał się dziuplą pełną części z kradzionych aut

Mazda cx-5 zatrzymana przez Straż Graniczna została ukradziona tydzień wcześniej

Okazało się, że mazda cx-5 ze zdjęć tydzień wcześniej została skradziona na terenie Niemiec. W dodatku w wyniku kontroli Straż Graniczna odkryła, że niemieckie tablice rejestracyjne założone na samochód są podrobione na wzór oryginalnych. Łatwo się domyślić, że mężczyzna nigdzie dalej nie pojechał. Zamiast tego kierowca mazdy został zatrzymany przez strażników i zawieziony przez nich do aresztu. Jest podejrzewany o kradzież tego samochodu, dlatego poczeka w celi na sformułowanie przez prokuraturę zarzutów. Postępowanie w tej sprawie prowadzi policja ze Słubic.

Mazda cx-5, którą transportował tajemniczy człowiek, została zarejestrowana w 2020 roku. Szacunkowa wartość pojazdu, który po zakończeniu czynności służbowych Straży Granicznej i policji trafił na parking strzeżony, to 100 tys. zł. Mazda CX-5 jest modelem kategorii SUV japońskiej marki, który należy do klasy średniej. Produkcja drugiej generacji tego auta rozpoczęła się w Japonii w 2017 roku i trwa do dziś. W Polsce najtańsza wersja takiego samochodu kosztuje od około 158 tys. zł.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.