Czy ubezpieczenie chroni samochód przed skutkami burzy? Nie przed wszystkimi

Samochód został uszkodzony w czasie burzy. Właściciel może dostać odszkodowanie z aż dwóch źródeł. To dobra informacja. Gorsza jest taka, że o środki trzeba się mocno starać. Nie są wcale pewne.

Najpierw na południu Polski, teraz na pozostałej części terytorium kraju może pojawić się porywisty wiatr, opady deszczu, a nawet burze. A zmiana pogody prowadzi do oczywistego pytania kierowców. Czy jeżeli w czasie burzy samochód zostanie uszkodzony, właścicielowi należy się odszkodowanie? Czasami tak, a czasami nie.

Zobacz wideo Mimo kilku stłuczek uciekał przed policją, nim totalnie nie rozbił samochodu

Z OC żadnego odszkodowania nie będzie

Samochód jedzie w czasie burzowej pogody drogą. Nagle na jego maskę i przednią szybę spada gałąź. W wyniku zdarzenia uszkodzona zostaje nie tylko powłoka blacharsko-lakiernicza, ale także szyba i reflektor. To oznacza, że koszty naprawy będą liczone w tysiącach złotych. Kto zapłaci rachunek? Możliwości są tak naprawdę dwie.

  • Po pierwsze koszty naprawy może pokryć ubezpieczyciel, który wystawił polisę dla pojazdu. Ale dotyczy to wyłącznie polisy AC. Obowiązkowe OC w żaden sposób nie chroni auta w takim przypadku.
  • Po drugie usunięcie skutków zdarzenia może spoczywać na zarządcy dane drogi. Oczywiście pod warunkiem, że w pierwszej kolejności kierowca wykaże mu zaniedbania.

Na początek kierowca musi udokumentować szkodę

Podstawowym krokiem w przypadku uszkodzenia pojazdu w czasie burzy powinno być przygotowanie dokumentacji. Warto wykonać zdjęcia na miejscu zdarzenia. Nie tylko zdjęcia auta, ale także przydrożnego drzewa, którego fragmenty osunęły się na karoserię. Poza tym należy postarać się o zeznania świadków czy np. nagranie z pokładowego rejestratora. Kluczowym dowodem może się stać też notatka policyjna. Warto zatem wezwać patrol na miejsce zdarzenia. Tym bardziej że pomoże on również ustalić zarządcę drogi.

Winny zdarzenia może być zarządca terenu. Kiedy wypłaci odszkodowanie?

Samochód został odholowany do warsztatu, kierowca ma dowody, wie, kto był zarządcą drogi, a więc może... skierować do niego wniosek o odszkodowanie. Lepiej jednak najpierw skontaktować się z danym podmiotem. Bo gdy będzie ubezpieczony, roszczenie w pierwszej kolejności kieruje się do firmy ubezpieczeniowej. To jednak jeszcze nie daje gwarancję sukcesu. Bo warto pamiętać o tym, że postępowanie będzie trwać. Może się zatem okazać, że kierowca najpierw zapłaci za odszkodowanie z własnej kieszeni. Dopiero dostanie zwrot kosztów.

Kiedy od zarządcy terenu można dostać odszkodowanie za zniszczenia powstałe w aucie w czasie burzy? Odszkodowanie należy się bezsprzecznie głównie wtedy, gdy przed podmuchami wiatru drzewo nosiło wyraźne ślady choroby i albo zostało zakwalifikowane do wycięcia, albo jasne było, że może wyrządzić szkody. To błąd zarządcy terenu – nie zadziałał w porę. Problem z wypłatą pojawi się np. w przypadku zdrowego drzewa. Zarządca powoła się bowiem na przypadek losowy i sprawa pewnie będzie musiała zakończyć się w sądzie.

Odszkodowanie za zniszczenia w czasie burzy a polisa AC

Opcją numer dwa jest ubezpieczenie autocasco auta. Niestety i to jest scenariusz nie do końca pewny. Bo w umowie ubezpieczenia może pojawić się zapis mówiący o wyłączeniu odpowiedzialności za skutki zjawisk atmosferycznych. W takim przypadku decyzja ubezpieczyciela będzie odmowna. Z drugiej strony gdy firma naprawi pojazd z AC, ubezpieczyciel postanowi ustalić sprawcę zdarzenia. W efekcie wróci z roszczeniem do zarządcy terenu. Z gigantem ubezpieczeniowym zarządca już tak łatwej rozmowy mieć nie będzie...

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.