20-latka po 20 dniach z prawkiem wzięła się za drift. 2000 zł mandatu i auto na cmentarzu

I to dosłownie na cmentarzu. Drifty skończyły się skasowaniem samochodu o bramę nekropolii. Na szczęście samej kobiecie nic poważnego się nie stało.

Sztuka kontrolowanego poślizgu, tzw. driftu, to wciągająca, dająca mnóstwo satysfakcji, ale bardzo wymagająca zabawa. Nawet najlepszym kierowcom zdarza się stracić panowanie nad samochodem. Dlatego driftowanie jest kategorycznie zakazane na publicznych drogach, a policja karze nieodpowiedzialnych kierowców potężnymi mandatami. Latać bokiem można tylko na torach i zamkniętych placach. Na publicznej drodze narażamy i siebie, i wszystkich dookoła, o czym przekonała się w minioną noc pewna 20-latka.

20-latka po 20 dniach z prawkiem wzięła się za drift

Dzielnicowy z komisariatu Policji w Sulechowie ukarał mandatem i młodą kobietę, która próbowała driftować – jechać w kontrolowanym poślizgu – po ulicach Babimostu. Nieodpowiedzialna 20-latka zakończyła swoje popisy na cmentarzu, niszcząc jego ogrodzenie i bramę. Prawo jazdy młoda kobieta miała zaledwie od 20 dni!

- komentuje policja w swoim oficjalnym komunikacie i nagłaśnia tę sprawę, żeby otworzyć wszystkim oczy, jak niebezpieczne mogą być takie popisy. Policjant zdecydował się za jej popisy wlepić mandat w wysokości 2000 złotych i 10 punktów karnych. Praktyka z innych podobnych zdarzeń pokazuje, że to dość łagodny wymiar kary.

Może dzielnicowy zlitował się, wiedząc, jak poważne dalsze koszty czekają 20-letnią dziewczynę. Jej jazda dosłownie skończyła się na cmentarzu (młodej kobiecie nic poważnego się nie stało). Zdewastowała cmentarną bramę i będzie musiała z własnej kieszeni pokryć naprawdę ogrodzenia. Co więcej, kompletnie skasowała swojego opla. Bardzo szybko dostała nauczkę za brak wyobraźni na drodze. Trzymamy kciuki, żeby to zdarzenie sprawiło, że kiedy już wróci na drogi będzie jeździć bezpiecznie, a swoje umiejętności będzie szlifować na torach pod okiem instruktorów. Bazowe kursy dla kierowców wcale nie są drogie.

Mandat za drift w Polsce w 2024 r. Ile? Widełki są duże

W Polsce ostatnio trwa walka z piratami drogowymi, a nielegalne wyścigi i drifting są na celowniku policji. Od dwóch lat mamy zaostrzony taryfikator, a w ostatnich miesiącach już kilkukrotnie informowaliśmy o mandatach za drift. Te opiewają nawet na kilka tysięcy złotych. Policjanci korzystają art. 86 par. ustawy Kodeks wykroczeń.

Ten mówi wyraźnie, że "kto na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu, nie zachowując należytej ostrożności, powoduje zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym, podlega karze grzywny". Co oznacza słowo grzywna w tym przypadku? Jej wartość maksymalną, czyli nawet pięć tysięcy złotych. W tym przypadku nie jest to tylko straszenie górną granicą. Tak wysokie mandaty naprawdę się sypią, choć nie zawsze, co pokazuje przypadek 20-latki z policyjnego komunikatu.. Każda taka sytuacja może się skończyć tragedią. Jeśli niektórzy kierowcy nie szanują zdrowia i życia innych uczestników ruchu drogowego, to trzeba ich przywołać do porządku. Skorzystamy na tym wszyscy.

Zobacz wideo Driftował na świeżym śniegu i zderzył się z oznakowanym radiowozem
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.