Przewoził Renault nietypowy ładunek. Grozi mu 5 lat więzienia

Zatrzymanie 31-letniego mężczyzny, który przewoził skradzioną karoserię samochodu marki Audi, to tylko wierzchołek góry lodowej w sprawie kryminalnej. Pomimo zatarcia śladów, policjantom szybko udało się dojść do tego, jaka była historia ukrytej pod plandeką karoserii.

Historia rozpoczęła się od rutynowej kontroli, którą przeprowadzili funkcjonariusze z Zespołu ds. Przestępczości Samochodowej Komendy Powiatowej Policji w Lubinie, we współpracy z operacyjnymi z Komisariatu Policji w Rudnej. Na pace dostawczego Renault odkryto nadwozie Audi. Podczas kontroli szybko na jaw wyszło, że ktoś starannie usunął ślady, po których można by sprawdzić historię czarnego nadwozia.

Cyfry z numeru VIN zostały zeszlifowane, a wszystkie fabryczne naklejki zdrapane. Problem w tym, że zrobiono to bardzo nieudolnie, co widać na policyjnych zdjęciach. Analiza kryminalnych ujawniła, że mężczyzna przewoził karoserię z pojazdu skradzionego na terenie Niemiec w marcu 2024 roku. Niemiecka policja szybko potwierdziła te informacje.

Kierowca nie był złodziejem, ale paserem

Kierowca z miejsca kontroli trafił bezpośrednio do policyjnej celi, a skradzione resztki po rozbiórce auta, które przewoził na pace Renault, zostały zabezpieczone na policyjnym parkingu. Po przesłuchaniu 31-latek usłyszał zarzut umyślnego paserstwa karoserii o wartości szacowanej na co najmniej 60 tysięcy złotych. Grozi mu kara pozbawienia wolności do lat 5.

Warto przypomnieć, że paserstwo może być popełnione zarówno umyślnie, jak i nieumyślnie. W przypadku umyślnego paserstwa sprawca jest świadomy pochodzenia przedmiotu z czynu zabronionego, natomiast w przypadku nieumyślnego, powinien podejrzewać, że rzecz może pochodzić z przestępstwa, np. z uwagi na niską cenę.

Policja kontynuuje swoje działania w tej sprawie, a mężczyzna wkrótce stanie przed sądem, aby odpowiedzieć za swoje czyny.

Zobacz wideo

Źródło: policja

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.