Jak hamować na śliskiej drodze? Szkoły są dwie

Jak jeździć po oblodzonej i zasypanej śniegiem drodze? Jak radzić sobie z hamowaniem na śliskiej nawierzchni? Nie wszyscy kierowcy mają tę samą wiedzę, tym bardziej, że od lat wśród nich funkcjonują dwie wykluczające się szkoły. Która jest lepsza?

Tegoroczna zima nie daje za wygraną i co rusz raczy nas kolejnymi, coraz bardziej gwałtownymi powrotami. Ostatni paraliż na drogach pokazał też, że oblodzone drogi potrafią sparaliżować 38-milionowy kraj w zaledwie kilka kwadransów. Czy da się przygotować na takie warunki pogodowe i dzięki odpowiedniej technice bezpiecznie dojechać do domu? Na pewno zwiększymy w ten sposób swoje szanse.

Jak bezpiecznie sprawdzić, czy jest ślisko?

Jak ocenić, czy droga jest śliska? Można przetestować przyczepność podczas hamowania. Tu jednak ważna uwaga (!), rób to wyłącznie przy bardzo niewielkiej prędkości i po upewnieniu się, że ani przed, ani za tobą nie ma innych aut, pieszych i przeszkód, na które auto mogłoby najechać w przypadku wpadnięcia w poślizg. Jeśli nie ma takiego miejsca na drodze, lepiej nie ryzykować. Test przyczepności można też przeprowadzić, ruszając z miejsca. Jeśli koła buksują już przy niewielkim dodaniu gazu, oznacza to, że na drodze jest naprawdę niebezpiecznie.

To, jak niebezpiecznie się robi w takich warunkach, może zobrazować przykład pokazujący, ile metrów potrzebuje auto do zatrzymania się w różnych warunkach pogodowych. Na suchym asfalcie do zatrzymania się z prędkości 60 km/h potrzebujemy średnio 60 m, na mokrym już ok. 90 m, a na lodzie nawet... 270 m (dane Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault).

Jak hamować na śliskiej drodze?

Jak to jest z tym hamowaniem na oblodzonej i zaśnieżonej drodze? Przede wszystkim trzeba to robić z większym niż zwykle wyczuciem, a samo hamowanie zaczynać znacznie wcześniej niż na suchym asfalcie. Z jak dużym wyprzedzeniem? To zależy od panujących warunków na drodze. Jak już wspominaliśmy, szkoły hamowania na śliskim asfalcie są dwie. Pierwsza, stosowana najczęściej przez naszych ojców i dziadków, mówi o delikatnym hamowaniu i odpuszczaniu hamulca za każdym razem, gdy opony tracą na dłużej przyczepność. Innymi słowy, hamować trzeba impulsami. Druga twierdzi zupełnie coś innego. Według niej bez względu na to, czy jest ślisko, czy nie, hamulec trzeba wciskać do końca i nie odpuszczać aż do zatrzymania.

Która jest skuteczna? Tak naprawdę obydwie. Pierwsza jest skuteczna w przypadku starszych aut - dziś to już praktycznie wyłącznie youngtimery i oldtimery - w których nie ma systemu ABS. Druga jest najskuteczniejszym sposobem w samochodach wyposażonych w takie rozwiązanie. W praktyce mowa tu o każdym sprawnym samochodzie osobowym wyprodukowanym na terenie UE po 1 lipca 2004 roku, kiedy to ABS stał się obowiązkowym wyposażeniem samochodów (w Polsce obowiązek taki wprowadzono w 2006 r.). Nie oznacza to jednak, że starsze auta nie mają takiego systemu, bo montowano go w autach znacznie wcześniej.

Zobacz wideo

Trzeba pamiętać, że podczas poślizgu to system ABS za nas odpuszcza i zaciska hamulce po to, aby koła jak najszybciej odzyskały przyczepność. Bez niej auto jest praktycznie niesterowalne, a kręcenie kierownicą na zablokowanych kołach nie powoduje zmiany kierunku jazdy. W autach z ABS samodzielnie odpuszczając hamulec tak naprawdę przeszkadzamy systemowi interweniować i wydłużamy drogę hamowania, co już wielokrotnie udowodniono w niezależnych testach.

Jazda na śliskim wymaga wyczucia

Inną kwestią jest niedopuszczania do poślizgu na śliskiej drodze, a to oznacza delikatne operowanie pedałem przyspieszenia, przewidywanie sytuacji na drodze ze znacznie większym wyprzedzeniem i hamowanie silnikiem (redukcja biegów w dół). Na oblodzonym asfalcie należy pamiętać też o znacznie delikatniejszym i płynniejszym operowaniem kierownicą. W poślizg najłatwiej wpaść, podczas gdy koła są skręcone. W takich warunkach bezpieczniej jest pokonywać zakręty pod większym kątem niż zazwyczaj. Wjeżdżając pod górę, lepiej zrobić to z małym rozpędem, bo ruszanie na śliskim podjeździe zwykle się nie udaje. Z kolei zjeżdżając z ośnieżonego wzniesienia nie rób tego na wolnym biegu, ale hamuj delikatnie silnikiem.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.