Górale mają dość turystów na letnich oponach. "Z chałupy widzę, kto nie podjedzie"

Mieszkańcy Podhala mają problemy przez turystów, którzy wybierają się w góry o tej porze roku autami na letnich oponach. Tacy kierowcy powodują kolizje, zatory i zagrożenie na drogach. - To musi się skończyć - mówią.

Turyści, którzy jadą na Podhale w okresie zimowym, potrafią zablokować drogi w całym mieście. W ostatni weekend Zakopane stanęło na amen, do tego stopnia, że przejechanie kilku skrzyżowań zajmowało ponad godzinę - skarżą się mieszkańcy dziennikarzowi zakopiańskiej "Wyborczej". Czy rząd zrobi coś, aby to zmienić?

Zobacz wideo

Więcej wiadomości o sytuacji na polskich drogach przeczytasz na stronie Gazeta.pl

Górale chcą obowiązku stosowania zimowych opon. A jak jest w Europie?

Przepisy dotyczące stosowanie zimowych opon na Starym Kontynencie są bardzo różne. W niektórych krajach jest obowiązek ich stosowania zimą, najczęściej od listopada do kwietnia. Tak jest np. w Austrii, Czechach i Słowacji, na Bałkanach, Szwecji i krajach bałtyckich. W innych wprowadzono częściowy obowiązek, który zależy od warunków pogodowych albo regionu. Tak jest m.in. Niemczech i Szwajcarii, gdzie za niedostosowanie pojazdu do warunków klimatycznych można dostać wysoki mandat. Najwięcej europejskich państw jednak zdaje się na rozsądek kierowców. Łatwiej to zrozumieć w regionach, w których panują łagodne zimy, przede wszystkim w rejonie Morza Śródziemnego. Jednak obowiązku stosowania zimówek nie ma np. w Belgii, Niderlandach, Danii, Norwegii oraz w Polsce.

Naszym rodakom jednak często brakuje rozsądku i wybierają się autami na letnich oponach w góry, nawet zimą, bo prognoza pogody nie zapowiada mrozów w tych dniach. Można się domyślić, że najczęściej robią to z oszczędności i pośpiechu. To błąd, który może sporo kosztować i utrudnić życie innym. Górale borykają się z tym problemem od lat, dlatego postulują wprowadzenie regionalnego obowiązku stosowania zimówek, podobnie jak we Francji. We Włoszech wszystko zależy od znaków drogowych. W wielu górskich dolinach, na alpejskich przełęczach i trasach trzeba mieć opony zimowe albo łańcuchy od 15 października do 15 kwietnia.

Jak się ktoś ślizga na dole w Białce Tatrzańskiej, to wiem, że do nas na górę nie wjedzie, tylko zatarasuje drogę.  Policja powinna ustawić patrole już na dole i wyłapywać takie przypadki

- mówi Wyborczej Paweł prowadzący pensjonat koło Bukowiny Tatrzańskiej.

Obowiązek zimówek na Podhalu to szansa, ale również zagrożenie. Może odstraszyć turystów

Mieszkańcy Podhala chcieliby, aby podobny przepis został wprowadzony na ich drogach. Mają sporo argumentów, które za tym przemawiają. Opowiadają dziennikarzowi "Wyborczej" mrożące krew w żyłach historie. Zgodnie z nimi kiedy chwyci mróz, przejechanie z jednego miejsca w Zakopanem w drugie może zająć kilka godzin, bo ulice blokują turyści na letnich oponach. To samo dotyczy dojazdu do Białki Tatrzańskiej z Bukowiny, a podróż do Krakowa trwa jeszcze dłużej.

Górale narzekają na turystów, ale jednocześnie niektórzy z nich zdają sobie sprawę, że wprowadzenie obowiązku stosowania opon zimowych może odstraszyć ludzi od przyjazdu na południe Polski. Mimo to uważają, że plusów takiego rozwiązania jest więcej. Chodzi o bezpieczeństwo, komfort jazdy w zimowych warunkach i aby nie tracić czasu w korkach. Paweł, prowadzący pensjonat w okolicy Bukowiny Tatrzańskiej opowiada, że od razu wie, kto do nich nie dojedzie na górę. Wystarczy, że spojrzy, jak samochody ślizgają się na dole w Białce, bo wie, że na górze będzie znacznie gorzej.

Nierozsądni kierowcy jadą z bardzo niską prędkością, powodując zatory. Niektórzy zatrzymują się w poprzek albo zsuwają w dół, przez co kompletnie tarasują drogi. Oprócz tego powodują zagrożenie bezpieczeństwa, własnego oraz innych uczestników ruchu. Zdaniem mieszkańców Podhala to się powinno skończyć.

Czy w Polsce można dostać mandat za brak zimowych opon? Nie, ale tak

Warto pamiętać o tym, że chociaż w Polsce policja nie może ukarać za brak zimowych opon, bo nie ma takiego przepisu, to w razie kolizji albo wypadku ubezpieczyciel może odmówić wypłaty odszkodowania z tego powodu. Poza tym w sytuacjach ekstremalnych (np. w przypadku stłuczki) policjant może powołać się na ogólny przepis dotyczący wyposażenia pojazdu w sposób, który nie zagraża bezpieczeństwu. Wtedy zdarza się, że sprawca kolizji dostanie mandat.

Warto pamiętać również, że opony zimowe to takie, które są oznaczone symbolem 3PMS, czyli gwiazdką śniegu na tle górskiego szczytu. Oznakowanie M+S (Mud + Snow) nie wystarczy, żeby uznać opony za zimowe. Takie ogumienie może sobie nie poradzić w górskich warunkach. Czy jest szansa, że rząd posłucha górali? Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji nie przewiduje zmiany przepisów. Jednocześnie urzędnicy zaznaczają, że jeśli wpłynie do nich wniosek, zastanowią się nad jego zasadnością. Właśnie taki plan mają podhalańskie samorządy - pisze "Wyborcza".

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.