Auta używane prosto z floty prezydenta Dudy. Cztery Passaty na sprzedaż. Biorą olej i mają ubytki do naprawy

Czy to będzie wyjątkowa okazja na rynku samochodów używanych? Już w grudniu na rynek trafią cztery bogato wyposażone Volkswageny Passaty używane jako auta służbowe Kancelarii Prezydenta Andrzeja Dudy. Zainteresowani będą musieli przystąpić do przetargu na samochody z napędem na wszystkie koła i silnikami o mocy 280 KM.

Auta w prezydenckiej flocie to nie byle co. Na potrzeby Kancelarii Prezydenta Andrzeja Dudy zamówiono kilka lat temu aż cztery egzemplarze Volkswagenów Passatów w bogatej odmianie. Do dyspozycji urzędników trafiły modele z napędem na wszystkie koła 4 Motion, automatycznymi skrzyniami biegów DSG i mocnymi silnikami benzynowymi 2.0 TSI (280 KM). Nie żałowano także na wyposażeniu. Zdecydowano się na wersje Highline, które są najwyżej pozycjonowane w cenniku.

Zobacz wideo

Po kilku latach intensywnej eksploatacji cztery służbowe Passaty wystawiono na sprzedaż. To auta ze sporym przebiegiem. Egzemplarze z rocznika 2016 przejechały 240 tys. km i 269 tys. km. W przypadku Passatów z 2017 r. przebiegi są jeszcze większe: 280 tys. km i 365 tys. km. Sporo!

Fragmenty opinii rzeczoznawcy PZM o używanym Volkswagenie Passacie. Źródło: dokumentacja przetargowa KPRPFragmenty opinii rzeczoznawcy PZM o używanym Volkswagenie Passacie. Źródło: dokumentacja przetargowa KPRP KPRP

Nietrudno zgadnąć, że im większy przebieg, tym bardziej uzasadnione obawy o stan techniczny. W dokumentacji przetargowej nie zabrakło ekspertyzy przygotowanej przez rzeczoznawcę Polskiego Związku Motorowego. W opinii zwrócono uwagę m.in. na obfite wycieki płynów eksploatacyjnych, ślady i ogniska korozji na nadwoziu czy układzie wydechowym i jezdnym. Zwrócono także uwagę na zmatowiałą powłokę lakierniczą (stąd zalecenie polerowania lakieru) oraz liczne ubytki czy punktowe wgniecenia niektórych elementów (np. drzwi). W jednej z ekspertyz wspomniano także o śladach napraw blacharsko-lakierniczych czy deklarowanym przez zleceniodawcę wysokim zużyciu oleju silnikowego oraz niesprawnej przekładni osi tylnej.

Czy spore różnice w przebiegu miały wpływ na wycenę? Okazuje się różnice w cenach wywoławczych samochodów nie są tak duże, jak można oczekiwać. Zależnie od pojazdu ceny wywoławcze wynoszą od 76 tys. zł do 82 tys. zł. Dla potencjalnych nabywców oznacza to tyle, że będą musieli rozważyć wyższe propozycje. Nie jest tajemnicą, że przetarg wygra ten, kto zaproponuje najwyższą kwotę. Propozycje należy składać do 1 grudnia 2023 r. do godz. 10 rano w centrum obsługi Kancelarii Prezydenta RP w Warszawie. Nie należy także zapomnieć o tradycyjnej wpłacie wadium 10 proc. ceny wywoławczej. Bez tego ani rusz.

Więcej o:
Copyright © Agora SA