Nie będzie fabryki Volkswagena w Czechach? Producent nieco się przeliczył

Volkswagen przeliczył się w kwestii popytu na auta elektryczne. Dyrektor generalny, Oliver Blume stwierdził, że zainteresowanie elektrykami wśród potencjalnych klientów jest mniejsze, niż wcześniej zakładano. Z tego też względu marka na razie rezygnuje z budowy fabryki akumulatorów, która miała powstać w Europie Wschodniej.

Dyrektor generalny Volkswagena, Oliver Blume, poinformował, że marka nie planuje na razie budowy kolejnych fabryk akumulatorów do swoich aut elektrycznych. Wszystko z powodu niskiego popytu. "Biorąc pod uwagę warunki rynkowe, w tym powolny wzrost rynku pojazdów elektrycznych w Europie, na razie nie ma uzasadnienia biznesowego, aby decydować się na dalsze obiekty" -  czytamy w oświadczeniu Blume, cytowanym przez Automotive News Europe. Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie Gazeta.pl

Zobacz wideo

Czwarta fabryka w zawieszeniu. Czesi naciskają

Niemiecki koncern od dawna szuka lokalizacji dla swojej kolejnej gigafabryki akumulatorów. Do tej pory wytypowano trzy lokalizacje z docelowych sześciu. Mowa o Salzgitter w Niemczech, hiszpańskiej Walencji oraz St. Thomas w Kanadzie. Początkowe plany Volkswagena zakładały, że czwarty obiekt powstanie w Europie Środkowej. Pod uwagę brane były Węgry, Polska, Słowacja oraz Czechy.

Zwłaszcza rząd ostatniego z wymienionych państw naciska na zarząd grupy, starając się zabezpieczyć przyszłość istotnego dla Czechów sektora produkcyjnego. Stopniowe odchodzenie od paliw kopalnych i decyzje europejskich polityków promujących elektromobilność stawiają rząd republiki w bardzo niekomfortowym położeniu. Właśnie z tego względu Blume spotkał się w tym tygodniu z czeskimi władzami, by przedyskutować tę naglącą kwestię.

Jak donosi agencja Reuters, czeskie władze oświadczyły w środę, że nie mogą dłużej czekać na odpowiedź koncernu. Premier Petr Fiala zaznaczył, że państwo nie może dalej utrzymywać terenu pod ten projekt. Zwłaszcza że zaproponowaną Volkswagenowi lokalizacją zainteresowane są inne przedsiębiorstwa. Minister przemysłu Józef Sikela przekazał, że toczą się rozmowy z pięcioma inwestorami, przy czym dwóch planuje budowę obiektów w skali porównywalnej do gigafabryki niemieckiej grupy.

Jak można więc domniemywać, Niemcy jeszcze długo nie podejmą się budowy obiektu. Wystarczy uwzględnić wspomniany na początku artykułu spadek popytu na samochody elektryczne. Jak wynika z informacji przedstawionych przez Automotive News Europe, portfel zamówień niemieckiej grupy nieco się skurczył. W tamtym roku zamówiono 300 tys. nowych elektryków, a w tym zaledwie połowę tej liczby, ok. 150 tys.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.