Odcinkowy pomiar prędkości na A2. Stawiane są urządzenia. Podchwytliwe ograniczenie

Mapa odcinkowych pomiarów prędkości w Polsce zapełnia się kolejnymi punktami. Lada chwila urządzenia zaczną wyłapywać kierowców na autostradzie A2. Na obwodnicy Poznania limit dozwolonej prędkości jest niższy niż normalnie.

O bezpieczeństwie na drogach w Polsce piszemy więcej na stronie głównej gazeta.pl. Wiele miejsca już od jakiegoś czasu poświęcamy odcinkowym pomiarom prędkości. Te działają już w Polsce długo, ale głośno zrobiło się o nich, kiedy pierwsze urządzenia zaczęły być stawiane nie na lokalnych krajówkach, a na drogach szybkiego ruchu. Teraz widok OPP na drogach ekspresowych i autostradach przestał być rzadkością. Niedługo kierowcy będą dyscyplinowani na A2 w okolicach Poznania.

Odcinkowy pomiar prędkości na autostradzie A2 - gdzie, kiedy

Mówimy o odcinku obwodnicy Poznania między węzłami Poznań Komorniki i Poznań Krzesiny. To w sumie 11 kilometrów, na których na autostradzie będzie czuwać czujne oko odcinkowego pomiaru prędkości. Urządzenia OPP zostaną zamontowane również przy węźle Poznań Luboń, pomiędzy nimi. O rozpoczęciu prac przygotowawczych informowaliśmy was całkiem niedawno. Teraz nasi koledzy z "Autokult.pl" podali, że ustawiono już konstrukcje do montażu urządzeń pomiarowych.

To oznacza, że prawdopodobnie wszystko pójdzie z planem drogowców, a odcinkowy pomiar prędkości na A2 zacznie działać pełną parą w listopadzie tego roku. Teraz sprawdzane będą same urządzenia. - Po ich legalizacji i testach oraz odbiorze całości infrastruktury system obliczający średnią prędkość, z jaką pojazdy będą się poruszać na przedmiotowym odcinku autostrady, zostanie uruchomiony. Szacujemy, że uruchomienie systemu nastąpi w listopadzie br., zależy to jednak od przebiegu procesu legalizacji i odbioru sprzętu - informowała Autostrada Wielkopolska w jednym z poprzednich komunikatów.

Zobacz wideo Tak wygląda wyścig słoni. Od 1 lipca kierowcy ciężarówek nie mogą tak wyprzedzać

Odcinkowy pomiar prędkości na A2 - ile można jechać, mandat

Zawsze na początku działania odcinkowego pomiaru prędkości kierowcy masowo wpadają, a mandaty dosłownie się sypią. Kiedy wszyscy z OPP się oswoją, to mandatów jest znacznie mniej i nie są tak wysokie. Zwykle to 100 lub 200 złotych. Możemy się jednak spodziewać, że przynajmniej na start OPP na A2 wystawi sporo znacznie wyższych. Kierowcy mogą jechać tam 120 km/h, a nie zwyczajowe 140 km/h, które obowiązuje najczęściej na autostradach. OPP karze dokładnie, jak policjant:

  • Przekroczenie dopuszczalnej prędkości do 10 km/h – mandat 50 zł i 1 punkt karny,
  • o 11–15 km/h – mandat 100 zł i 2 punkty karne,
  • o 16–20 km/h – mandat 200 zł i 3 punkty karne,
  • o 21–25 km/h – mandat 300 zł i 5 punktów karnych,
  • o 26–30 km/h – mandat 400 zł i 7 punktów karnych,
  • o 31–40 km/h – mandat 800 zł i 9 punktów karnych,
  • o 41–50 km/h – mandat 1000 zł i 11 punktów karnych,
  • o 51–60 km/h – mandat 1500 zł i 13 punktów karnych,
  • o 61–70 km/h – mandat 2000 zł i 14 punktów karnych,
  • o 71 km/h i więcej – mandat 2500 zł i 15 punktów karnych.

W okolicach Poznania odcinkowy pomiar prędkości będzie działał nie tylko na autostradzie. Również w listopadzie tego roku OPP powinien zacząć działać jeszcze na S11 między węzłami Tarnowo Podgórne oraz Poznań Ławica. Tam jednak nie będzie podchwytliwego ograniczenia prędkości. Po tym fragmencie S11 można jechać 120 km/h.

Jak w ogóle działa OPP? Urządzenie sprawdza, kiedy dany samochód wjechał na objęty nim odcinek, a potem kiedy z niego zjechał. Na tej podstawie wylicza średnią prędkość i to ona jest podstawą mandatu. Teoretycznie można więc nagle przyspieszyć i pojechać dużo szybciej, ale... potem trzeba zwolnić dużo poniżej limitu. Zupełnie się więc to nie opłaca, a OPP skutecznie spowalnia kierowców.

Więcej o:
Copyright © Agora SA