Wypadek na A1. Koniec wielkiej ucieczki Sebastiana M. Kierowcę bmw złapano w Dubaju

Sebastiana M., podejrzanego o spowodowanie tragicznego wypadku na autostradzie A1, zatrzymano. Szef MSWiA Mariusz Kamiński potwierdził, że kierowca bmw jest w rękach policji. Podobno wpadł na lotnisku w Dubaju.
Specjalna Grupa Poszukiwawcza powołana przez Komendanta Głównego Policji na terenie Zjednoczonych Emiratów Arabskich wspierała lokalną Policję która dokonała dziś zatrzymania poszukiwanego Sebastiana M. Zadania realizowane były w ścisłej współpracy z Prokuraturą Krajową

- poinformował na serwisie X (dawniej Twitter) minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Kamiński, potwierdzając oficjalnie informacje, które krążyły po internecie. W sprawę zaangażowany był też zawsze obecny w tak głośnych sprawach detektyw Rutkowski, który przekazał "Super Expressowi", że do zatrzymania doszło na lotnisku w Dubaju, gdzie Sebastian M. miał podobno próbować przekroczyć granicę z fałszywymi dokumentami. Więcej o sprawie przeczytasz na stronie głównej gazeta.pl.

Wypadek na A1. Sebastian M. zatrzymany

Sebastian M. podejrzany jest o spowodowanie wypadku na autostradzie A1, w którym zginęła trzyosobowa rodzina, płonąć w rozbitym samochodzie marki Kia. Przypomnijmy okoliczności tej tragedii. 16 września 2023 r. na kilka minut przed godz. 20:00 doszło do wypadku na autostradzie A1 w kierunku prowadzącym z Gdańska. Najprawdopodobniej rozpędzone do co najmniej 250 km/h bmw serii 8 uderzyło w kię proceed. Kia najpierw zjechała na pas prawy, a następnie uderzyła w bariery energochłonne. Uderzenie spowodowało jednak pożar w aucie. W jego wyniku życie straciła trzyosobowa rodzina, w tym pięcioletnie dziecko.

Już sam wypadek odbiłby się szerokim echem, ale tragedia na A1 miała jeszcze drugie dno. Polaków oburzyło przedziwne zachowanie służb, które na początku działały wyjątkowo nieporadnie. Niektórzy mówili nawet o zamiataniu sprawy pod dywan. W sieci pojawiło się jednak od razu nagranie z momentu wypadku, a internauci nie odpuścili, przeprowadzając na własną rękę śledztwo. Sprawa zrobiła się tak głośna, że zaangażował się w nią sam prokurator generalny. To właśnie Zbigniew Ziobro potwierdził, że zdaniem biegłych bmw jechało 253 km/h. Zaczęło się... polowanie służb na głównego podejrzanego Sebastiana M, który miał prowadzić ósemkę i jest podejrzany o spowodowanie wypadku. Zdążył uciec z kraju i w miniony weekend wydano za nim list gończy.

Zobacz wideo Kierowca BMW potrącił kobietę z dzieckiem na przejściu dla pieszych

Tragedia na autostradzie A1. Czekamy teraz na ruch sądu

Wielka ucieczka Sebastiana M. zakończyła się w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Czekamy teraz na jego powrót do kraju i rozprawę. To sędzia zdecyduje o jego winie, a jeśli uzna go za winnego, to zapewne ukarze bardzo surowo. Okoliczności wypadku są wręcz skandaliczne.

Mamy nadzieję, że po tej tragedii nastąpi otrzeźwienie niektórych kierowców. Nie ma czegoś takiego jak szybka, ale bezpieczna jazda, a publiczne drogi nie są torem wyścigowym. Czas skończyć z usprawiedliwianiem piratów drogowych i przymykaniem oczu na łamanie przepisów ruchu drogowego. Nadmierna prędkość zabija ponad 600 Polaków rocznie. Na naszych drogach może być jak na zachodzie, gdzie wcale nie trzeba cały czas walczyć o życie. Polskie drogi zaznaczane są na unijnych mapach jako te najniebezpieczniejsze. Od kilku lat jesteśmy na dobrej ścieżce, żeby poprawić bezpieczeństwo. Nie schodźmy z niej.

Więcej o:
Copyright © Agora SA