Wypadek na A1 - nowe ustalenia. List gończy, zdjęcie, prędkość, Interpol... Dzieje się

Sytuacja zmienia się jak w kalejdoskopie. Pojawił się list gończy, wizerunek kierowcy BMW, informacje o prędkości czy różne wersje wydarzeń. Pewne na razie jest jedno. Zginęła 3-osobowa rodzina. Nie zapominajmy zatem, co jest najważniejsze w tej sprawie.

O głośnych w całej Polsce sytuacjach drogowych opowiadamy również w tekstach publikowanych w serwisie Gazeta.pl.

Niestety historia jest wyjątkowo tragiczna. 16 września 2023 r. na kilka minut przed godz. 20:00 doszło do wypadku na autostradzie A1 w kierunku prowadzącym z Gdańska. Rozpędzone do co najmniej 250 km/h BMW M8 uderzyło w Kię ProCeed. Kia najpierw zjechała na pas prawy, a następnie uderzyła w bariery energochłonne. Uderzenie spowodowało jednak pożar w aucie. W jego wyniku życie straciła 3-osobowa rodzina, w tym 5-letnie dziecko.

Zobacz wideo Policjanci z Piaseczna użyli nowej broni. Rowerzyści wpadali jeden po drugim

Co wiadomo w sprawie wypadku BMW i Kii na A1?

W tym punkcie opis zdarzenia może wydawać się dość prosty. Taki jednak nie jest. A składa się na to co najmniej kilka faktów.

  • Początkowo policja twierdziła, że nie potrafi wyjaśnić, czemu Kia uderzyła w bariery i czemu kierowca stracił panowanie nad pojazdem. Po kilku dniach okazało się, że jednak służby wiedzą, co się stało. Doszło do zderzenia z BMW.
  • Biegli ustalili wstępnie, że BMW musiało poruszać się z prędkością wynoszącą co najmniej 253 km/h, choć doniesienia medialne mówią nawet o szybkości sięgającej 300 km/h. Warto dodać, że na danym odcinku ograniczenie prędkości zostało wyznaczone na poziomie 120 km/h.
  • Dziennikarze ustalili, że BMW było modyfikowane tuningowo. Choć nie do końca wiadomo, jaki to miało mieć wpływ na sprawę. Pojawiło się więcej irracjonalnych argumentów. Pokazano zdjęcia domu kierującego BMW czy dziennikarze rozmawiali z jego sąsiadami.
  • Prokurator generalny podczas konferencji prasowej poinformował, że prokuratura chce postawić zarzuty kierującemu BMW. Ale jeszcze tego nie zrobiła...
  • Prokuratura postawiła kierującemu BMW zarzuty zaocznie, bo ten uciekł przed wymiarem sprawiedliwości.
  • Prokuratura wydała list gończy za kierującym BMW. Kierujący jest poszukiwany w kraju i za granicą. Poszukuje go m.in. Interpol.
  • Według informacji zakulisowych kierujący BMW uciekł z kraju wcale nie przed postawieniem zarzutów i po konferencji Ministra Ziobry, a zaraz po wypadku. Nie wiadomo jednak ile w tym prawdy.

Sprawa już wydaje się skomplikowana? A to dopiero początek. Bo pojawiły się też zarzuty, że początkowe milczenie organów ścigania na temat winy kierującego BMW wynika z faktu, że w jego rodzinie znajdują się wysocy rangą funkcjonariusze policji. Internauci mówili o tuszowaniu sprawy. Biuro Spraw Wewnętrznych Policji poleciło zatem sprawdzenie sytuacji. Wnioski? Po analizie wszystkich połączeń telefonicznych policjantów pracujących na miejscu wypadku oraz przy sprawie "nie dopatrzono się żadnych związków" między osobami. Tak mówi oficjalny raport.

Pamiętajmy o tym wypadku. Miarkujmy swoje zachowania na drodze

Dezorientacja? To mało powiedziane. Chaos? Dokładnie tak. Sytuacja zmienia się jak w kalejdoskopie. Nie ma się zatem co dziwić, że tworzy pole do domysłów. Najgorsze w tej sytuacji jest to, że w świetle kolejnych faktów zapominamy o dwóch rzeczach. Po pierwsze to naprawdę ogromna tragedia. W końcu w jednym zdarzeniu zginęła cała rodzina wracająca z wakacji. Nie rozmywajmy zatem tej sprawy mało znaczącymi argumentami, a wyciągnijmy nauczkę z tej sytuacji. Uważniej miarkujmy nasze zachowania drogowe. Bo te mogą mieć potworne konsekwencje. Tej rodzinie życia nie przywrócimy. Możemy jednak uratować życie kolejnym w przyszłości.

Po drugie zasługujemy na dokładne zbadanie tej sprawy. Zasługujemy na to, aby poznać prawdę o tym, jak doszło do tego wypadku i co tak naprawdę stało się na A1. Tylko że na to pewnie musimy poczekać. Przy takim obrocie spraw raczej dość długo.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.