Czy trudno jest pilotować helikopter Black Hawk? Najtrudniej zawisnąć w powietrzu

Helikoptery są bardzo trudne w pilotażu, wymagają od pilota doskonałej orientacji w przestrzeni i wykonywania wielu czynności jednocześnie. Model Black Hawk nie stanowi wyjątku.

Zdarzenie z udziałem policyjnego helikoptera Black Hawk, które miało miejsce na pikniku pod Ciechanowem w ostatni weekend, sprawiło, że wiele osób zastanawia się nad tym, czy pilotowanie takiego statku powietrznego rzeczywiście jest trudnym zadaniem. Pilot policyjnego śmigłowca miał uświetnić przedwyborczą imprezę pod Sarnową Górą, w której brał udział wiceminister MSWiA Maciej Wąsik. Lecąc kilkanaście metrów nad ziemią w pobliżu ludzi, pilot zerwał linię energetyczną, po czym poleciał dalej. Teraz wszyscy pytają się, dlaczego tak się stało? To szkolny błąd, czy może Black Hawk jest maszyną wyjątkowo niewdzięczną w pilotażu?

Zobacz wideo Transport helikopterem z psem na linie? Straż graniczna pokazała swojego ulubieńca przy pracy

Więcej wiadomości o pilotażu statków powietrznych przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Śmigłowce Black Hawk to sprawdzona i dobra konstrukcja z lat 70.

Helikopter Sikorsky UH-60 Black Hawk oraz jego pokrewne odmiany nie są najnowszymi, ale wciąż bardzo dobrymi maszynami. W 1974 r. projekt firmy Sikorsky wygrał konkurs zorganizowany przez amerykańską armię na wielozadaniowy śmigłowiec i do tej pory Black Hawk stanowi jej wyposażenie. W tym czasie powstało około 5 tys. egzemplarzy tego modelu w różnych wersjach. Prędkość maksymalna Black Hawka to prawie 300 km/h, a przelotowa wynosi 278 km/h, maksymalny praktyczny pułap wynosi 5790 m. Takie osiągi są możliwe dzięki dwóm silnikom turbowałowym. Moc każdego z nich to 1560 KM.

Ceny Black Hawków zaczynają się od około 15 mln dolarów za najprostsze wersje cywilne, a kończą na 40 mln dolarów za odmianę, w którą są wyposażone amerykańskie siły powietrzne (US Air Force). Helikopterami Black Hawk dysponuje również polska armia i policja, która ma trzy takie maszyny w odmianie S70i montowanej w polskich zakładach PZL Mielec. Jedna z nich wzięła udział w wydarzeniu pod Sarnową Górą.

Piloci są zgodni co do jednego. Helikopter jest trudniejszy w pilotażu od samolotu

Tak jak każdy śmigłowiec, Sikorsky Black Hawk jest maszyną trudną w pilotażu. W przeciwieństwie do samolotów jego siła nośna jest wytwarzana przez wirnik, a więc po jego awarii statek po prostu spada. Jedynym ratunkiem w takiej sytuacji jest wprowadzenie go w autorotację, dzięki czemu da się wyhamować lot w dół przed przyziemieniem przy wykorzystaniu energii przepływającego powietrza. To tylko jeden z powodów, z których latanie śmigłowcami wymaga szczególnych umiejętności.

Drugim jest wyjątkowo trudna czynność zawisu. Helikopterem stosunkowo łatwo poruszać się z dużą prędkością w wybranym kierunku, a najtrudniej zawisnąć nieruchomo. Wymaga to kontrolowania przez pilota kilku czynności naraz i doskonałej orientacji w trójwymiarowej przestrzeni. Żeby wykonać zawis, pilot musi jednocześnie przeciwdziałać przemieszczaniu się statku powietrznego w trzech kierunkach. Chodzi o ruch postępowy w pionie, ruch postępowy w płaszczyźnie oraz ruch obrotowy.

 

Poza tym wykonywanie zawisu na niewielkiej wysokości jest uważane za wyjątkowo niebezpieczny manewr, bo w razie błędu czy awarii brakuje zapasu wysokości lub szybkości, który pozwala wprowadzić maszynę w zbawienną autorotację. Z podobnych powodów również pierwsza faza startu helikopterem jest trudniejsza niż w przypadku samolotu, bo wymaga dużej precyzji i delikatności, zanim pilot wzniesie maszynę na bezpieczną wysokość. Kolejnym trudnym manewrem jest lądowanie śmigłowcem na pochyłej powierzchni.

Pilotów takich śmigłowców, jak Black Hawk, czekają zupełnie inne wyzwania

Jest jeszcze kilka dodatkowych utrudnień. Piloci samolotów zazwyczaj poruszają się na dużych wysokościach i z wysokimi prędkościami, dlatego wśród nich najważniejsze są umiejętności przewidywania i nawigacji. Piloci helikopterów wykorzystują ich wyjątkowe możliwości, w związku z tym często muszą latać w ciasnych przestrzeniach i z niewielkimi prędkościami, co wymaga wyjątkowej delikatności i precyzji. Kolejnym utrudnieniem dla pilotów cywilnych jest wysoki koszt zdobycia uprawnień i certyfikatów koniecznych do pilotowania śmigłowców. W USA może nawet przekroczyć 130 tys. dolarów.

Dodatkowo piloci niektórych modeli helikopterów skarżą się na duże fluktuacje zużycia paliwa, co utrudnia utrzymanie jego zapasu na poziomie, który zapewni bezpieczne lądowanie. Co ciekawe jednym z ekstremalnych zastosowań helikopterów jest właśnie konserwacja linii przesyłowych wysokiego napięcia w trudnym terenie. Taka operacja jest wykonywana w zawisie, co można uznać za pewnego rodzaju nawiązanie do incydentu lotniczego pod Sarnową Górą.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.