To był krwawy weekend na polskich drogach. Policja podała statystyki wypadków

Drogówka opublikowała najnowsze statystyki wypadków. Dotyczą długiego weekendu sierpniowego. Nie ma powodów do radości, bo na drogach zginęło aż 45 osób, a 1756 zostało przyłapanych na jeździe po pijaku.

Ostatnio wśród specjalistów od bezpieczeństwa ruchu drogowego panuje umiarkowane zadowolenie, bo w 2022 liczba śmiertelnych wypadków na drogach spadła i po raz pierwszy zginęły mniej niż 2 tys. osób. Większość ekspertów upatruje przyczyn tego "sukcesu" w zmianach przepisów ruchu drogowego i rewaloryzacji mandatów. Być może takie były przyczyny, ale jest zbyt wcześnie, aby wpadać w euforię. Wciąż żyjemy w kraju, w którym bardzo łatwo zginąć albo zostać rannym na ulicy. Polska jest w ogonie Europy pod względem liczby wypadków drogowych, a statystyki ostatniego przedłużonego weekendu przypominają o naszej narodowej przywarze: skłonności do jazdy po wypiciu alkoholu.

Zobacz wideo Wypadek w Aleksandrowie Kujawskim. Auto wjechało w wózek z dzieckiem

Więcej wiadomości o bezpieczeństwie na polskich drogach przeczytasz na stronie Gazeta.pl

Sierpniowy weekend był wyjątkowo długi, ale zginęła w nim rekordowa liczba osób

Tegoroczny sierpniowy weekend (11-15.09) na polskich drogach był najbardziej krwawym od co najmniej czterech lat. Policja publikowała na swoim koncie na X (Twitterze) codzienne przerażające statystyki. Tylko częściowym wyjaśnieniem tej sytuacji może być fakt, że tegoroczny weekend był wyjątkowo długi, bo włącznie z piątkiem trwał aż pięć dni. To o dzień więcej niż w 2019 r. i 2022 r. lub o dwa więcej niż w latach: 2021 (trzy dni) i 2020 (dwa dni). Z tegorocznego podsumowania wyziera ponury obraz polskich dróg.

W ciągu pięciu dni zginęły aż 45 osoby, czyli każdego dnia wydarzyło się przeciętnie dziewięć śmiertelnych wypadków. Policja zatrzymała też aż 1756 kierowców prowadzących samochody z niedozwoloną ilością alkoholu we krwi. W tym czasie doszło do 408 wypadków, w których ranne zostały 463 osoby. Najwięcej, bo 12 osób zginęło w sobotę 12 sierpnia, a rekordową liczbę rannych (111) policja zanotowała w poniedziałek 14 sierpnia. Za każdym takim zdarzeniem kryje się czyjaś tragedia. Oprócz tego każdego dnia długiego weekendu sierpniowego policjanci z drogówki zatrzymali setki pijanych kierowców, sprawców przestępstw (jest nim m.in. niezatrzymanie się do kontroli drogowej) i osób poszukiwanych. Strach pomyśleć ile osób jeździ po polskich drogach po nadmiernym spożyciu alkoholu i unika odpowiedzialności. Potencjalnie każda z nich może być drogowym zabójcą.

Nie warto wpadać euforię z powodu lepszych zeszłorocznych statystyk wypadków

Statystycznie zawsze wakacje są najniebezpieczniejszym okresem na polskich drogach. W lipcu i sierpniu każdego roku Polacy z oczywistych względów planują najwięcej podróży. Poza tym ładna pogoda zachęca kierowców do mocniejszego wciskania pedału gazu, a wakacyjne rozprężenie do picia alkoholu, co często kończy się źle. Warto o tym pamiętać kiedy albo zanim wsiądziemy za kierownicę.

Najnowsze statystyki to też znak, że poprawa bezpieczeństwa ruchu drogowego jest długotrwałym procesem, na który składa się wiele przyczyn. Wśród nich jest na pewno wysokość i nieuchronność kar oraz poprawiająca się infrastruktura drogowa, ale również edukacja i świadomość zagrożenia. Dopóki kierowcy nie zrozumieją, że to oni są przyczyną przeważającej większość wypadków, nie ma co liczyć na gwałtowną poprawę BRD.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.