Kierowcy w Grodzisku czekają na zmianę świateł aż 10 minut. "Sygnalizacja działa na wzbudzenie"

Kierowcy z Grodziska Wielkopolskiego od kilku dni narzekają na nową sygnalizację świetlną, która pojawiła się na skrzyżowaniu ulic. Twierdzą, że na zmianę światła z czerwonego na zielone muszą czekać w nieskończoność. Zarząd Dróg Wojewódzkich podejrzewa, że z własnej winy.

Lokalny portal z Grodziska Wielkpolskiego grodzisk.naszemiasto.pl napisał o frustracji mieszkańców tego miasta. W ubiegłym tygodniu na skrzyżowaniu ulic Kąkolewskiej i Europejskiej została uruchomiona nowa sygnalizacja świetlna. Wcześniej ze względu na dużą różnicę w intensywności ruchu wyjazd z podporządkowanej drogi był niebezpieczny. Teraz bywa niemożliwy. Kierowcy wyjeżdżający z ul. Kąkolewskiej narzekają, że na zmianę koloru światła z czerwonego na zielony, czekają tak długo, że w tym czasie można się zestarzeć. Podobno czasem trwa to aż dziesięć minut.

Więcej wiadomości na temat polskich dróg przeczytasz na stronie Gazeta.pl

Jeden z czytelników tego portalu zauważył, że dzieje się tak z winy narzekających kierowców. Mają problemy, bo nie znają i nie stosują w praktyce przepisów drogowych. Podobno w asfalt na skrzyżowaniu ulic została wbudowana tak zwana pętla indukcyjna, która włącza światło zielone dla samochodów wyjeżdżających z podporządkowanej drogi tylko wtedy, gdy ktoś czeka na tę zmianę. Teoretycznie w ten sposób można zwiększyć płynność ruchu. W praktyce dotyczy to tylko jednej z ulic, na drugiej jest odwrotnie. Czyja to wina?

Zapytana o to przez dziennikarkę portalu Malwina Korzeniewska-Michalak z biura prasowego Wielkopolskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich w Poznaniu przychyla się do opinii czytelnika, ale dostarczyła dokładniejsze wyjaśnienie problemu. Autor wysłanej wiadomości twierdzi, że światło zmieniałoby swój kolor, gdyby kierowcy zatrzymywali się w odpowiednim miejscu, czyli przy linii warunkowego zatrzymania. Tak nakazują przepisy. Jeśli jej nie ma, powinni zatrzymać się na wysokości sygnalizatora. Jego zdaniem kierowcy, którzy tak robią, nie mają żadnego kłopotu związanego z wydłużonym oczekiwaniem na zmianę świateł. Napotykają go tylko ci kierowcy, którzy zatrzymują się kilka metrów wcześniej. Oni rzeczywiście mogą czekać w nieskończoność.

Niepokorne skrzyżowanie w Grodzisku Wielkopolskim. Zarząd dróg ma wyjaśnienie

Konstrukcję skrzyżowania dokładniej wyjaśnia Malwina Korzeniewska-Michalak. Uważa, że światła powinny się zmieniać regularnie, nawet gdy kierowcy stają nieprawidłowo. Przedstawicielka biura prasowego potwierdza, że sygnalizacja na drodze podporządkowanej działa "na wzbudzenie". Podobno na grodziskim skrzyżowaniu ulic: Europejskiej i Kąkolewskiej system jest zdublowany. Zastosowano podwójną detekcję aut: przy użyciu pętli indukcyjnej oraz dodatkowo kamer zainstalowanych na skrzyżowaniu. Dlaczego żaden z układów nie działa skutecznie? Być może silne opady deszczu w ostatnich dniach w Wielkopolsce miały negatywny wpływ na działanie kamer.

Przedstawicielka Wielkopolskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich w Poznaniu obiecuje, że przyjrzą się tej sprawie. W najbliższych dniach zostanie przeprowadzona kontrola kamer, która pozwoli wykryć, dlaczego światła nie reagują na podjeżdżające samochody. Być może kierowcy zatrzymują się tak daleko, że nie wykrywa ich nie tylko pętla indukcyjna, ale nawet ich obiektywy. Z tego powodu mogą czekać na zmianę świateł w nieskończoność, a przy okazji dodatkowo wydłużają korki. Drogowy problem wkrótce ma zostać rozwiązany, wówczas kierowcy z Grodziska będą mogli stać spokojnie.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.