Motoryzacyjna korrida w centrum miasta. "Sosnowiec to stan umysłu" [WIDEO]

Sosnowiec, środek dnia, centrum miasta. Na środku ulicy skacze śląski toreador, który bawi się z nadjeżdżającymi samochodami w kotka i myszkę, a raczej w walkę z bykami. Internauci już wiedzą, co zrobić w takiej sytuacji.

Młodzieńcza fantazja, alkohol, narkotyki, przegrany zakład? Nie wiadomo co sprawiło, że 22 kwietnia mieszkaniec Sosnowca postanowił blokować drogę, niczym hiszpański toreador. Zamiast w żółto-różową pelerynę (tzw. capę) był uzbrojony w dwa wyprostowane środkowe palce.

Więcej wiadomości na temat nietypowych sytuacji drogowych znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Kiedy kierująca autem z kamerką zbliżyła się do niego, zmusił ją do zatrzymania się, potem położył się na chwilę na masce, a po chwili relaksu oddalił w tylko sobie znanym kierunku. Na szczęście tym razem wszystko zakończyło się bezpiecznie, bo agresja ograniczyła się do niegroźnych gestów, ale temat nietypowych zachowań pieszych jest ciekawszy, niż się może pozornie wydawać.

Na początek kilka słów wyjaśnienia. Tytułowy cytat nie jest moim zdaniem, tylko komentarzem, który znalazłem pod filmem. Wybrałem właśnie ten, bo inne są jeszcze gorsze. Widzowie kanału YouTube STOP CHAM, który zamieścił poniższe wideo, jeden przez drugiego chełpią się, co zrobiliby pieszemu w podobnej sytuacji. Większość ich propozycji skończyłaby się szpitalem i sądem, gdyby tylko zdecydowali się wprowadzić je w życie.

Polaków w internecie w takich sytuacjach ponosi wyobraźnia. Niektórzy chcieliby wyjść z auta i połamać kości żartownisiowi, nawet używając do tego stalowej pałki teleskopowej. Inni by go po prostu potrącili albo pojechali dalej z człowiekiem na masce. Kreatywnych propozycji internautów jest więcej. Cała nadzieja w tym, że tak naprawdę nie zrobiliby tego, co obiecują. Zachowanie pieszego z filmu jest oczywiście niepoprawne, wręcz naganne, a dodatkowo mogło być niebezpieczne. To jednak nie uzasadnia reakcji internetowych bohaterów, którzy nie tylko są pozbawieni empatii, ale dodatkowo nie potrafią pomyśleć o konsekwencjach swoich czynów. Wygląda na to, że nasz narodowy charakter cechuje nie tylko ułańska fantazja, ale dodatkowo bezmyślność i prymitywność.

 

Toreador z Sosnowca. Co robić, kiedy pieszy wskoczy na maskę jadącego auta?

Innym, znacznie ważniejszym tematem jest kwestia, co tak naprawdę zrobić w podobnej sytuacji? Przy odrobinie pecha nawet właściwie zachowujący się kierowca, może zostać oskarżony o potrącenie pieszego, jeśli ten niechcący sobie zrobi krzywdę, albo kierowca nie da rady zahamować na czas. Niektórzy mogą taką osobę potrącić ze strachu, obawiając się w próby kradzieży samochodu albo wyłudzenia odszkodowania. Odpowiedź pytanie: "co robić?", jest wbrew pozorom prosta. Najlepiej zachować spokój tak, jak autorka nagrania. Idealnie dodatkowo mieć w samochodzie włączoną kamerkę.

Na szczęście tym razem był to wyłącznie głupi żart, który skończył się bezpiecznie. Wszystko dzięki temu, że kobieta kierująca samochodem nie straciła zimnej krwi, a słowiańskiemu toreadorowi szybko znudziła się zabawa. Na szczęście kierowczyni miała w aucie kamerkę nagrywającą filmy wysokiej jakości, dzięki czemu wszyscy możemy obejrzeć ten ciekawy epizod z życia Sosnowca. Takie urządzenie dodatkowo tworzy materiał dowodowy, który może się przydać, gdy samochód zostanie uszkodzony, albo kierowca zostanie po fakcie oskarżony o potrącenie pieszego. Dzięki nagraniu można udowodnić, że sam wskoczył na maskę.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.